PWGay

Politechnika Warszawska w kolorach tęczy
Dzisiaj jest 15 paź 2019, o 07:01

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 14 ] 
Autor Wiadomość
Nieprzeczytany post: 16 gru 2012, o 14:39 
Offline
Emanacja Pi i Sigmy
Awatar użytkownika

Rejestracja: 7 kwie 2005, o 23:28
Posty: 1743
Lokalizacja: Jedyna słuszna strona Wisły
Profesor

"Nauczenie się prawidłowej pisowni w zakresie tych trzech "wyjątków" to wielka praca i wysiłek naszych dzieci - uczniów. Wiem, że fachowcy bronią - choć wydaje mi się, bez przekonania - argumentując, że w tej pisowni zawarte są wartości historyczne, duch języka i jeszcze coś tam więcej. No tak, może, tylko, co to obchodzi miliony dzieci, które mają z tym kłopoty?"

Też tak myślę. Nasi uczniowie są przeładowani wiedzą, materiał jest tak obszerny, że na nic nie ma czasu. Trzeba uczniów regularnie odciążać, być może zrezygnować z nauczania w ogóle. Po co to komu? Tylko potem zagląda człowiek na gazeta.pl i trafia na takie 'artykuły', że gdyby miał obstawiać wiek autora, to dałby maksymalnie 12 lat + dysleksja, dysgrafia, dysortografia i dyskoteka. Kurde, czego ja wymagam, przecież prezydent Komorowski łączył się z Japończykami w bulu i nadzieji.

Z matematyką też masa dzieci ma problemy - zachowajmy tylko tabliczkę mnożenia do stu (=o ile nasze dzieci nie będą tym przeładowane i ich mózgi się nie przegrzeją). Tylko patrzeć, a dowiemy się, że pod Stalingradem był taki mróz, że sinus alfa dochodził do wartości dwa, a nawet dwa i pół.

_________________
We have to make books cool again. If you go home with somebody and they don't have books - don't fuck them.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Nieprzeczytany post: 16 gru 2012, o 19:10 
Offline
Czarownica z tej Ziemi
Awatar użytkownika

Rejestracja: 3 paź 2005, o 15:39
Posty: 933
Lokalizacja: Tajne/poufne
Makaron pisze:
sinus alfa dochodził do wartości dwa, a nawet dwa i pół.
Jeśli tylko alfa była zespolona… ;)

_________________
Nie będziemy tego poprawiać. Wszyscy tak robią!
Ludzie się naoglądali telewizji HD i teraz chcą nie wiadomo czego…


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Nieprzeczytany post: 16 gru 2012, o 19:37 
Offline
Chłopiec
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 mar 2004, o 00:56
Posty: 4986
Lokalizacja: Elka
Mi się wydaje, że rozróżnienie na "ż" i "rz" oraz "u" i "ó" oraz "h" i "ch" jest zupełnie nieprzydatne. Tzn. to taka sztuka dla sztuki i przydatność powstaje w wyniku tego, że jest dużo ludzi, którzy te sztukę lubią albo choćby szanują i nie buntują się przeciw niej i żeby być przez tych ludzi dobrze postrzeganym, trzeba się nauczyć gdzie pisać które z tych znaczków. Sam zresztą należę do takich ludzi, co dyskryminują innych (źle ich oceniając) za to że robią błędy ortograficzne.
Wydaje mi się, że nie ma żadnych korzyści płynących ze stosowania takiej ortografii, w przeciwieństwie np. do korzyści wynikających ze znajomości geografii, czy umiejętności obliczenia pola prostokąta.

_________________
Chłopiec pełen magii

count your blessings now
'fore they're long gone


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Nieprzeczytany post: 16 gru 2012, o 19:57 
Offline
Emanacja Pi i Sigmy
Awatar użytkownika

Rejestracja: 7 kwie 2005, o 23:28
Posty: 1743
Lokalizacja: Jedyna słuszna strona Wisły
artiil pisze:
Makaron pisze:
sinus alfa dochodził do wartości dwa, a nawet dwa i pół.
Jeśli tylko alfa była zespolona… ;)


Tu masz całość ;)

Chlopiec pisze:
Mi się wydaje, że rozróżnienie na "ż" i "rz" oraz "u" i "ó" oraz "h" i "ch" jest zupełnie nieprzydatne.


Wiesz, o wielu rzeczach, które nam ktoś kiedyś wbijał do głów, można powiedzieć, że są nieprzydatne. Gdybym mógł np. wymienić część wiedzy matematycznej, z której nie korzystam, na znajomość np. języków obcych, to od razu i bez żalu. Niemniej, jeśli już korzystam z matmy, to staram się błędów nie robić; jeśli nie jestem czegoś pewny - sprawdzam, a już na pewno, gdy komunikuję się z kimś, kto wiedzą z przedmiotów ścisłych bije mnie na głowę. Z tego samego względu wymagam, by do mnie - jako użytkownika języka polskiego - pisano poprawnie. Mój rozmówca nie musi wiedzieć, że 'ó' w słowie 'wóz' powstało w wyniku wzdłużenia zastępczego. On ma po prostu pisać w tym miejscu 'ó'.

Chlopiec pisze:
Sam zresztą należę do takich ludzi, co dyskryminują innych (źle ich oceniając) za to że robią błędy ortograficzne.


Ja też. Kiedyś pisałem z jednym gościem na Fellow i, niestety, przy 3 wiadomości wyszłem z nerw i napisałem, co ja myślę o literówkach, błędach ortograficznych, składniowych, etc. Ten osobnik był jednak przypadkiem wyjątkowym, bo takiej ilości błędów nie widziałem chyba u nikogo wcześniej. Oczywiście zasłonił się dysortografią. Kurde, mój brat też ma dysortografię, ale jakoś pisze bez błędów.

_________________
We have to make books cool again. If you go home with somebody and they don't have books - don't fuck them.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Nieprzeczytany post: 16 gru 2012, o 21:10 
Offline
Wiedźma jak ta lala
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 maja 2010, o 22:14
Posty: 1078
Makaron pisze:
Chlopiec pisze:
Mi się wydaje, że rozróżnienie na "ż" i "rz" oraz "u" i "ó" oraz "h" i "ch" jest zupełnie nieprzydatne.

Wiesz, o wielu rzeczach, które nam ktoś kiedyś wbijał do głów, można powiedzieć, że są nieprzydatne. Gdybym mógł np. wymienić część wiedzy matematycznej, z której nie korzystam, na znajomość np. języków obcych, to od razu i bez żalu. Niemniej, jeśli już korzystam z matmy, to staram się błędów nie robić; jeśli nie jestem czegoś pewny - sprawdzam, a już na pewno, gdy komunikuję się z kimś, kto wiedzą z przedmiotów ścisłych bije mnie na głowę. Z tego samego względu wymagam, by do mnie - jako użytkownika języka polskiego - pisano poprawnie. Mój rozmówca nie musi wiedzieć, że 'ó' w słowie 'wóz' powstało w wyniku wzdłużenia zastępczego. On ma po prostu pisać w tym miejscu 'ó'.

Nie chodzi o to, że uczenie się rozróżniania "h" i "ch" itd. jest nieprzydatne - prawdopodobnie nieprzydatne jest samo rozróżnianie. Ortografia z definicji jest zbiorem zasad zapisywania słów i jako taka powinna odgrywać rolę służebną wobec użytkowników języka. Normy ortograficzne nie powinny być ustanawiane (lub konserwowane) po to, aby szanować etymologię słów. Zasadniczym kryterium regulowania zasad ortografii powinna być ekonomia języka. Jeżeli reforma ortografii wiązałaby się z tym, że użytkownikom języka łatwiej byłoby się komunikować, a jednocześnie nie prowadziłoby to do dużych zakłóceń w nadawaniu i odbieraniu komunikatów, warto taką reformę wdrożyć.

_________________
To mężczyzna powinien starać się o mężczyznę, a nie mężczyzna o mężczyznę!


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Nieprzeczytany post: 16 gru 2012, o 21:29 
Offline
Emanacja Pi i Sigmy
Awatar użytkownika

Rejestracja: 7 kwie 2005, o 23:28
Posty: 1743
Lokalizacja: Jedyna słuszna strona Wisły
Te zasady nie zostały wprowadzone z powodu czyjegoś kaprysu: to, że piszemy w pewnych przypadkach ó, a nie u jest wynikiem zmian zachodzących w języku. Te zmiany nastąpiły, nikt ich sobie nie wymyślił i rezygnacja z notowania ich ma posmak lenistwa, a nie ekonomii. Poza tym, właśnie ze względu na ekonomię artykulacyjną języka, część rodaków mówi 'dzisiej', bo w pozycji po i łatwiej wymówić jest e, niż a, ale nikt mnie nie przekona, że ze względu na osoby, które do szkoły miały pod górę, ja też mam mówić niepoprawnie. Podobnie z formą 'weszłem': jeśli facet mówi 'weszłem', to ja wychodzę.
Jeśli narodowi ma być łatwiej, to może nie kręćmy filmów w stylu 'Pokłosia', wprowadźmy ekonomię historyczną ograniczoną tylko do wydarzeń, z których jesteśmy dumni ;)

Co do zakłóceń w nadawaniu/odbieraniu komunikatów, to żeby nie szukać daleko, na forum mam jednego ulubieńca, którego posty mam zablokowane, bo ich czytanie wypalało mi oczy.

_________________
We have to make books cool again. If you go home with somebody and they don't have books - don't fuck them.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Nieprzeczytany post: 16 gru 2012, o 21:39 
Offline
Wiedźma jak ta lala
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 maja 2010, o 22:14
Posty: 1078
Nie zawsze jednak wymowa par "ó" i "u" itp. była taka sama :) Rozróżnienie kiedyś miało sens, ale dziś - niekoniecznie, zatem może być uznane za zbędne.

_________________
To mężczyzna powinien starać się o mężczyznę, a nie mężczyzna o mężczyznę!


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Nieprzeczytany post: 16 gru 2012, o 23:39 
Offline
Chłopiec
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 mar 2004, o 00:56
Posty: 4986
Lokalizacja: Elka
Tak sobie myślę, że jeśli jest jakaś rada języka polskiego, co sobie czasem obraduje jakie nowe zasady wprowadzić opierając się na tym, co społeczeństwo z językiem robi, to fajnie by było, gdyby miał w obowiązkach pilnowanie, by język nie stawał się zbyt skomplikowany. Szczególnie w zakresie, w którym trudność sprowadza się do zapisu tego z czego wypowiadaniem nie ma problemu. Pewnie jednak, gdy te "ó" i "ch" się pojawiały, żadnej takiej rady nie było, a nawet jeśli by była, to by się o takie sprawy nie martwiła.

Co jakiś czas rozmawiam z kilkoma osobami pracującymi zawodowo jako korektorzy błędów w tekstach pisanych. Czasami opowiadają o tym, co w najnowszych słownikach jest już dopuszczone, a jakie wersje wyrażeń znikają, bo są nieużywane. I przyszło mi teraz do głowy, że skoro te słowniki powstają jednak w oparciu o to jak ludzie piszą, to może korzystnie by było, gdyby więcej osób pisało z tymi trzema wspomnianymi wcześniej błędami ortograficznymi. Z czasem pozbylibyśmy się tego problemu.

_________________
Chłopiec pełen magii

count your blessings now
'fore they're long gone


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Nieprzeczytany post: 16 gru 2012, o 23:55 
Offline
Mistrz-Magik ;)
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 mar 2009, o 02:40
Posty: 453
Wydaje mi się, że wbrew pierwszemu wrażeniu język jest własnie ekonomiczny, choć nie w znaczeniu dążący do oszczędności. Może nikt wprost się na taką zasadę nie powołuje, ale język - tak jak strój, zachowanie przy stole, sylwetka - niesie ze sobą informację ile pracy się włożyło w jego poznanie. Niby wszyscy moglibyśmy się ubierać jednakowo w jednolite ubrania, możliwie najtańsze, optymalnie wygodne ale tak nie robimy. Za znajomością ortografii trudnego języka stoi też status człowieka, który się nim posługuje, jego wykształcenie i taki dość powszechny w naturze 'pawi ogon'. W tym sensie, że inaczej patrzy się na dwóch genialnych informatyków o podobnych osiągnięciach, kiedy jeden włada poprawną polszczyzną, jest elokwentny i pisze poprawnie a drugi potrafi napisać "tesz" zamiast "też" :wink:

_________________
czytasz, nie czytasz - i tak nie idę z tobą do łóżka.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Nieprzeczytany post: 17 gru 2012, o 00:26 
Offline
Chłopiec
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 mar 2004, o 00:56
Posty: 4986
Lokalizacja: Elka
im9today pisze:
Wydaje mi się, że wbrew pierwszemu wrażeniu język jest własnie ekonomiczny, choć nie w znaczeniu dążący do oszczędności. Może nikt wprost się na taką zasadę nie powołuje, ale język - tak jak strój, zachowanie przy stole, sylwetka - niesie ze sobą informację ile pracy się włożyło w jego poznanie. Niby wszyscy moglibyśmy się ubierać jednakowo w jednolite ubrania, możliwie najtańsze, optymalnie wygodne ale tak nie robimy. Za znajomością ortografii trudnego języka stoi też status człowieka, który się nim posługuje, jego wykształcenie i taki dość powszechny w naturze 'pawi ogon'. W tym sensie, że inaczej patrzy się na dwóch genialnych informatyków o podobnych osiągnięciach, kiedy jeden włada poprawną polszczyzną, jest elokwentny i pisze poprawnie a drugi potrafi napisać "tesz" zamiast "też" :wink:

Przypomniała mi się moja koleżanka, która tłumaczyła mi kiedyś, że ubieranie się zgodnie z "panującą" modą jest bardzo ważne i wiele dobrego mówi o człowieku. Sam napisałeś, że język, jak jak strój, niesie za sobą informację statusie i wysiłku wkładanym w ważne aspekty życia. Wnioskuję, że ważne, bo możliwość oceny tego wysiłku uważasz, za wartościową. Ubranie też wskazuje status człowieka i oczywiście inaczej patrzy się na informatyka w typowo informatycznym ubraniu, a informatyka modnie ubranego. Ale czy to dobrze?
Czasami na tym forum przewijają się tematy, w których piszemy o walce z wszelkiego rodzaju dyskryminacją i dominują głosy przeciwko dyskryminacji. Pewnie znalazłoby się trochę forumowiczów, którzy popraliby wymuszanie takich metod rekrutacji do pracy, by nie można było ocenić wyglądu (a w tym ubioru) kandydata. A skoro język o człowieku świadczy podobnie jak ubiór, to ciekawe jakie byłoby poparcie dla metod uniemożliwiających ocenę języka kandydata?

Znajomość ortografii to takie hobby, które stworzyła nam historia, a które podtrzymywane jest przez hobbystów, którym na ortografii zależy.

A koleżanka miała też inne metody oceny człowieka (głównie mężczyzn, bo do kobiet stosowała inne reguły). Jedna z podstawowych zasad dotyczyła posiadanego samochodu, który był ważnym wyznacznikiem "jakości" człowieka.

P.S. Ostatnio było o ubiorze informatyków:
http://kobieta.gazeta.pl/kobieta/1,1078 ... l#BoxLSTxt

_________________
Chłopiec pełen magii

count your blessings now
'fore they're long gone


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Nieprzeczytany post: 17 gru 2012, o 01:45 
Offline
Mistrz-Magik ;)
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 mar 2009, o 02:40
Posty: 453
Chlopiec pisze:
A skoro język o człowieku świadczy podobnie jak ubiór, to ciekawe jakie byłoby poparcie dla metod uniemożliwiających ocenę języka kandydata?


Problem o którym piszesz nie istnieje, bo w definicji dyskryminacji są dwa ważne elementy:
1. dotyczy społeczności (nie konkretnych Kowalskich) i występuje ze względu na
2. względnie stałą, niezależną od osób przynależących do grupy cechę.
nie wpuszczenie kogoś do klubu/restauracji bo nie jest ubrany zgodnie z jakimś obowiązującym tam wszystkich dress-codem nie jest dyskryminacją. Ale ze względu na to, że jest czarny/mężczyzną już tak. Pytanie co z imprezami zamkniętymi dla hetero? ;)

Chlopiec pisze:
które podtrzymywane jest przez hobbystów, którym na ortografii zależy.


Żyjemy w czasach, kiedy wiedza=władza, kiedy nastaną inne czasy, pewnie inne kryteria będą dobre. Postawię tezę, że nawet wyeliminowanie konieczności przestrzegania zasad ortografii w zakresie tych ó, u, itd. nie sprawi, że ludzie przestaną ich używać, nawet spodziewałbym się pogłębienia podziałów między niedouczonymi a chcącymi się od nich odróżnić douczonymi. To ta chęć jest tu kluczowa i ją by trzeba było wyeliminować.

_________________
czytasz, nie czytasz - i tak nie idę z tobą do łóżka.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Nieprzeczytany post: 17 gru 2012, o 02:34 
Offline
Chłopiec
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 mar 2004, o 00:56
Posty: 4986
Lokalizacja: Elka
im9today pisze:
Chlopiec pisze:
A skoro język o człowieku świadczy podobnie jak ubiór, to ciekawe jakie byłoby poparcie dla metod uniemożliwiających ocenę języka kandydata?
Problem o którym piszesz nie istnieje, bo w definicji dyskryminacji są dwa ważne elementy:
To nazwijmy to rozróżnianiem. Nie lubimy kogoś, bo jest rudy, bo jest gejem, bo się niemodnie ubiera, bo nie zna ortografii albo bo nie zna klasyki literatury.
Krytykujemy ocenianie ludzi po ubiorze, ale szczycimy się tym, że nie lubimy kogoś za błędy ortograficzne. Gdyby ktoś mi zarzucił że tak postępuję, to nie umiałbym mu wyjaśnić, że takie traktowanie ludzi jest zupełnie ok i jest rozsądne.

Cytuj:
Chlopiec pisze:
które podtrzymywane jest przez hobbystów, którym na ortografii zależy.
Żyjemy w czasach, kiedy wiedza=władza, kiedy nastaną inne czasy, pewnie inne kryteria będą dobre. Postawię tezę, że nawet wyeliminowanie konieczności przestrzegania zasad ortografii w zakresie tych ó, u, itd. nie sprawi, że ludzie przestaną ich używać, nawet spodziewałbym się pogłębienia podziałów między niedouczonymi a chcącymi się od nich odróżnić douczonymi. To ta chęć jest tu kluczowa i ją by trzeba było wyeliminować.
Akurat wiedza z zakresu ortografii ma się nijak do władzy, czego koronnym przykładem jest Prezydent RP.
Ale ciekawsza jest teza którą postawiłeś. Rzeczywiście mogłoby być tak, jak piszesz. Gdy przestanie się w szkole kłaść nacisk na ortografię, znajdą się ludzie, którzy w ten sposób będą chcieli wykazywać swoją wyższość nad resztą - poprzez uczenie się jej. Tylko czy to źle? Są np. ludzie, którzy lubują się w zwyczajach określanych mianem staromodnych i czują z tego powodu lepsi od innych. Jak dla mnie - nie ma w tym większego problemu.

_________________
Chłopiec pełen magii

count your blessings now
'fore they're long gone


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Nieprzeczytany post: 17 gru 2012, o 10:56 
Offline
Mistrz-Magik ;)

Rejestracja: 30 paź 2011, o 20:49
Posty: 425
Zamiast gadać, piszcie z błędami, w trymiga dostaniecie bana na większości stron internetowych.

Język polski jest zbyt [cenzura] by go upraszczać spłycać i mówić ze trudny. MY się języka uczymy automatycznie - w swoim środowisku. Pisownia to pisownia, jest nawykiem, odruchowym, rzadko zastanawiam się czy dobrą zasadę pisowni stosuję, wyraz musi "wyglądać".

Może idąc za ciosem zrezygnujmy z interpunkcji, zrezygnujmy z pisania WIELKĄ literą, zrezygnujmy zupełnie z ogonków, z pisowni nie rozdzielnie lub razem, i wielu innych zasad pisowni - język polski stanie się jeszcze bardziej nieczytelny i jeszcze bardziej kontekstowy.

Tak, wiem, moja składnia i gramatyka leży - zdaje sobie z tego sprawę dlatego czasem przed wysłaniem dłuższej wypowiedzi pisemnej kilka razy ją czytam, czy tekst ma składnie zrozumiałą dla większości.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Nieprzeczytany post: 17 gru 2012, o 11:52 
Offline
Chłopiec
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 mar 2004, o 00:56
Posty: 4986
Lokalizacja: Elka
izotop pisze:
Język polski jest zbyt [cenzura] by go upraszczać spłycać i mówić ze trudny. MY się języka uczymy automatycznie - w swoim środowisku. Pisownia to pisownia, jest nawykiem, odruchowym, rzadko zastanawiam się czy dobrą zasadę pisowni stosuję, wyraz musi "wyglądać".
Ta cenzura mi na tyle uprościła to zdanie, że nie umiem się domyślić, jaki zbytnio jest język polski.
Na pewno nie jest tak, że języka ludzie uczą się tylko automatycznie. Mnie uczono w szkole, a po szkole kilka - kilkanaście razy dostałem lanie za błędy ortograficzne. Nic przyjemnego. Nie wydaje mi się, by moje ówczesne cierpienia miały uzasadnienie - już same dyktanda, szczególnie te po szkole, należały do bardzo nieprzyjemnych.
Interpunkcja ma natomiast znacznie większe znaczenie niż ortografia, bo istotnie wpływa na sens zdań. Ortografia w stylu "Chełm / hełm" znaczenie ma małe, bo gdyby ją uprościć bardzo niewiele wyrazów uzyskałoby dodatkowy sens, zresztą pewnie na tyle nieszkodliwy co w przypadku wyrazu "zamek".

_________________
Chłopiec pełen magii

count your blessings now
'fore they're long gone


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 14 ] 

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group