PWGay

Politechnika Warszawska w kolorach tęczy
Dzisiaj jest 19 wrz 2019, o 12:57

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 16 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
Nieprzeczytany post: 10 kwie 2005, o 20:21 
Offline
Rusałka
Awatar użytkownika

Rejestracja: 7 lis 2003, o 01:32
Posty: 1357
Lokalizacja: Elka
Czas odrabiania pracy domowej
O wielkiej lekcji i nauce która z niej płynęła
autor: cotopaxi

Wczoraj byłem w jednym z warszawskich klubów, na debacie zorganizowanej przez publiczną rozgłośnię radiową. Stacja radiowa, której program jest skierowany do młodzieży przygotowała dyskusję na temat "Nowe zjednoczenie - odpowiedzialni za wolność". Zaproszeni do dyskusji byli znani publicyści, przedstawiciele różnych religii opcji politycznych, oraz słuchacze. Punktem wyjścia dyskusji były zmiany, jakie się uwidoczniły w ostatnim tygodniu w Polsce.

Po śmierci papieża polskie społeczeństwo zmieniło swoje oblicze. Przez tydzień, od momentu śmierci do pogrzebu, wszyscy byli dla siebie mili, uprzejmi. Nikt na nikogo nie krzyczał, nikogo nie obwiniał. Znamiennym wydarzeniem było pogodzenie się kibiców zwaśnionych klubów piłkarskich. Ci, którzy jeszcze niedawno urządzali pozastadionowe regularne brutalne bitwy, stanęli obok siebie, podali sobie ręce. Nawet razem zamalowywali obraźliwe napisy na murach miasta. To, co wydawało się niemożliwe stało się możliwe. Przez tydzień kraj, w którym mieszkam stał się innym krajem. To nie była ta sama Polska, którą widziałem wcześniej.

Dyskusja, nawiązująca do tego, co się stało, miała dać odpowiedź na pytanie: czy te zmiany będą permanentne czy tylko tymczasowe? Początkowo ludzie zebrani zaczęli rozmawiać o charakterze tych zmian i ich podstawie. Jednak z upływem czasu dyskusja zeszła na temat znaczenia papieża w obecnej chwili oraz zgadzaniem się lub też negowaniem jego słów. Przedstawiciele różnych środowisk, powszechnie uważanych z mniejszościowe, wyrażali swoje ubolewanie z powodu uciskania przez "zjednoczoną większość" i jednostronnym epatowaniem monotematycznym z polskich mediach. Redaktorzy nie potrafili poradzić sobie z poprowadzeniem dyskusji. W pewnym momencie można było dojść do wniosku, że nie jest to debata, lecz antykatolicki wiec, na którym "uciśnieni" i "przytłoczeni" przez "większość" mogli w końcu dać upust swoim emocjom. Poczułem się nieswojo.

Myślałem że w końcu nastał moment w którym wszyscy obecni tam mogli się pogodzić, mimo różnic w poglądach politycznych, przekonaniach religijnych, upodobaniach. Miałem nadzieję że oto w końcu dorośliśmy do momentu w którym przestajemy patrzeć na to co nas dzieli, ale na to co nas łączy. Zamiast pogodzenia stron i tworzenia nowej jakości powstało "polskie bagno". Pod koniec dyskusji wyszedłem, ponieważ narastając spirala wyrzutów i roszczeń coraz bardziej oddalała się od sedna sprawy. Jedni chcieli nawracać drugich a drudzy pierwszych i nikt nie chciał ustąpić.

W czasie tej dyskusji, z ust jednego z uczestników, padły słowa: "oto w tych dniach wszyscy na moment stanęliśmy". Fakt. Wiele osób choć na chwilę przystanęło, zamyśliło się nas sobą i swoim postępowaniem. Cała sztuczka polega na tym, że nie można tak stać wiecznie. W końcu trzeba zrobić krok. Najlepszym wyjściem będzie jeżeli będzie to krok do przodu a nie cofniecie się do tego co było i na co wszyscy tak często narzekamy. Lekcja dla polskiego społeczeństwa przebiegła doskonale, wszelkie założenia zostały zrealizowane ponad program. Czas tylko odrobić pracę domową. Czas nas sprawdzi czy jesteśmy dorośli do nauki czy jeszcze nam brakuje.


Ostatnio zmieniony 30 gru 2008, o 00:02 przez 7z9, łącznie zmieniany 1 raz
Wstawienie treści artykułu


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Nieprzeczytany post: 10 kwie 2005, o 21:08 
Offline
Chłopiec
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 mar 2004, o 00:56
Posty: 4986
Lokalizacja: Elka
Dzis w TV widzialem kawalek relacji z meczu pilkarskiego, ktory rozpoczal sie wniesieniem transparentow na temat papieza i ogolna zgodą, z skonczyl bitwa (poturbowany policjant itp).

Oprocz tego ze pomyslalem sobie: "ha! A jednak to tylko bajka była z tym pojednaniem", stwierdzilem, ze jak tak skomentuje wiesc o bojce, to mi np Krzysp powie, ze nie wszyscy sa zli i ze to tylko mala grupka byla.

Doswiadczenie zyciowe wskazuje, ze niedlugo takich grupek bedzie wiecej i wszystko wroci do normy.

Ale nawiazujac do paxiowego pytania - ja nie jestem pewien co tu jest krokiem w przod, a co wstecz. Co jest osiagnieciem, a co nie. Ludzie wyrazali pojednanie, zatrzymali sie na ten tydzien. Ale to dobrze? Zatrzymanie sie kojarzy mi sie ze stagnacja - slowem negatywnie odbieranym.

Gdyby przedluzyc ten tygodniowy STOP, to mielibysmy duzy kompromis. Sytuacje, ktora wielu sie podoba, ale wielu (nawet tym samym ludziom) wydaje sie byc nieoptymalna. O ile ze strony geja, fajnie jest miec wrazenie, ze skoro mamy pojednanie, to beda mnie lepiej traktowac, to z mojego osobistego punktu widzenia ilosc papieza w mediach byla dla mnie bardzo nieprzyjemna. To taki kompromis.
Z punktu widzenia katolickiego przeciwnika gejow, mamy sytuacje odwrotna, ale o tym samym znaczeniu.

Ta ogolna zgoda to zatrzymanie naszych codziennych nadziei i darowanie sobie tego, co trudno uzyskac. Chwila dobroci dla innych, gdy powstaje z kazdej strony, staje sie globalna dobrocia, ale w praktyce okazuje sie niezbyt przyjemna.

Piszac moje posty na temat papieza takie postepowanie uwazalem za falszywe. Niekonsekwencja w wypowiedziach i udawanie lepszego niz sie jest uznaje za negatywne i potepiam. Najblizszy czas zweryfikuje czy ludzie się poprawili względem siebie i zapamiętają ze zrozumieniem co mówił papież, czy też zaliczanie kolejnych mszy za zmarlego bylo dla nich tylko modnym sposobem spedzenia tygodnia.

_________________
Chłopiec pełen magii

count your blessings now
'fore they're long gone


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Nieprzeczytany post: 12 kwie 2005, o 01:04 
Offline
Rusałka
Awatar użytkownika

Rejestracja: 7 lis 2003, o 01:32
Posty: 1357
Lokalizacja: Elka
Oczywiście że stagnacja nie jest dobra. Bardziej chodziło mi o to, czy to pojednanie które nastąpiło przez tydzień da się rozciągnąć na pojednanie wszystkich ludzi i czasowo permanentne.

Co jest krokiem do tyłu a co krokiem do przodu. Wydawało mi się to oczywiste. Krok do tyłu to cofnięcie się do stanu poprzedniego, gdzie chamstwo, egoizm, nietolerancja sa na pozrądku dziennym i uważane za powszechnie obowiązującą normę. Krok do przodu miał sybolizować 'nowe społeczeństwo' w którym kazdy może być sobą, może byc inny i nie bac się tego pokazywać. Społeczeństwo gdzie jest różnorodność a nie unjednolicenie i uśrednienie wszystkiego, i wszystkich w imię równości.

Jeszcze jedna rzecz mnie niepokoi. Wkrótce zbliżają się wybory. Będziemy decydować o obzadzie stanowiska prezydenta oraz reprezentowaniu Nas w sejmie. Obawiam się że Jan Paweł II będzie (niestety) bardzo popularną kartą przetargową na polskiej scenie politycznej. Kazdy będzie starał się wykorzystać to do swoich potrzeb i zdobycia większego poklasku. Taki "fajny magnesik - błyszczydełko". Przykre...


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Nieprzeczytany post: 18 kwie 2005, o 02:40 
Offline
Mistrz
Awatar użytkownika

Rejestracja: 8 cze 2004, o 00:30
Posty: 139
Lokalizacja: 4D
Może po dłuższej nieobecnośći czas by coś napisać. Zacznę więc od Pax'owego artykułu (i odpowiedzi).

Chlopiec pisze:
Oprocz tego ze pomyslalem sobie: "ha! A jednak to tylko bajka była z tym pojednaniem", stwierdzilem, ze jak tak skomentuje wiesc o bojce, to mi np Krzysp powie, ze nie wszyscy sa zli i ze to tylko mala grupka byla.


Zaczyna mnie to powoli irytować. Primo: w porównaniu do wszystkich kibiców na świecie kibole są w mniejszości, Secundo: to, że mówię, że nie wszscy są źli, nie oznacza, że nie postawił bym ich pod ścianą. Nie tylko ich z resztą.

Chlopiec pisze:
Ale nawiazujac do paxiowego pytania - ja nie jestem pewien co tu jest krokiem w przod, a co wstecz.


*TO* chyba jest oczywiste. Nawet, jeżeli jak to Chlopiec powiedzial, ludzie udawali, ze sa lepsi niz sa w rzeczywistości, to i tak część z nich na prawdę chciała taka być. Gdybyśmy nie robili nic w kierunku bycia lepszymi, cywilizacji *dawno* by już nie było, teraz pewnie siedział bym w jaskini chowając się przed jakimś osiłkiem, albo rabował, mordował, gwałcił i zabijał.

Chlopiec pisze:
Chwila dobroci dla innych, gdy powstaje z kazdej strony, staje sie globalna dobrocia, ale w praktyce okazuje sie niezbyt przyjemna.


Jestem ciekaw hipetetycznej sytuacji, w ktorej swiat staje sie cudownym miejscem, w ktorym ludzie sa dla siebie *ciagle* mili. Rozumiem, ze nie moglbys w takim swiecie zyc? I prosze. Nie mow mi, ze to niemozliwe. Powtarzam, ze pytanie jest hipotetyczne.

Tak, tak, zgadza sie. Takie momenty trwaja krotko. Tak, taka jest ludzka natura. Tak, duzo ludzi bedzie sie cieszyc, ze trwal to krotko i ze sie rozpadlo. Tak, tak, tak, tak tak tak!

Ale moze na mlodych ludzi to wydarzenie podzialalo. Moze. To sa Ci, ktorzy wiecej czuja, niz starsi. Moze oni zapamietaja, jak ludzie moga byc razem. Moze czesc z nich wychowa swoje dzieci dzieki temu w innym duchu.

Moze za 50 lat swiat bedzie juz inny. Nie mozliwe?

Swiat 5 tysiecy lat temu byl miejscem, gdzie ludzie cieli sie jak zwierzeta. Co jakis czas jest lepiej, co jakis gorzej. Ale ja wole zyc dzis, nie wtedy. I to nie ze wzgledu na "latwosc" zycia.

Swiat zmieniaja masy. Ale te masy zmieniaja sie pod wplywem jednostek. Wiec nawet, jezeli proby skonsolidowania spoleczeństwa do monolitu różnorodności będą spełzać na niczym, nie oznacza to, że ludzie próbujący zmienić swiat na lepszy znikną.

Łatwo jest mówić, że jest źle, że ludzie są chamscy, egoistyczni, chciwi i po cichu cieszyć się, że nie udaje się tego zmienić, siedząc w domu, oglądając telewizję.

_________________
Krzysiek

Conditioned Awarness is where we live our lives in guilt over the past and Anxiety over the future and never get to experienced the present


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Nieprzeczytany post: 21 kwie 2005, o 11:43 
Offline
Rusałka
Awatar użytkownika

Rejestracja: 7 lis 2003, o 01:32
Posty: 1357
Lokalizacja: Elka
Właśnie przeczytałem artykuł w GW "Jako i my nie odpuszczamy. Kibice"

http://serwisy.gazeta.pl/df/1,34467,2657326.html

Miało być dobrze a jest jak zawsze...


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Nieprzeczytany post: 21 kwie 2005, o 12:51 
Offline
Wiedźma jak ta lala
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 sty 2004, o 02:03
Posty: 1208
Lokalizacja: pl_PL.UTF8
krzysp pisze:
Secundo: to, że mówię, że nie wszscy są źli, nie oznacza, że nie postawił bym ich pod ścianą. Nie tylko ich z resztą.


jakoś mi się stosy skojarzyły. teraz dobry klimat na to.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Nieprzeczytany post: 21 kwie 2005, o 21:37 
Offline
Chłopiec
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 mar 2004, o 00:56
Posty: 4986
Lokalizacja: Elka
krzysp pisze:
Chlopiec pisze:
Oprocz tego ze pomyslalem sobie: "ha! A jednak to tylko bajka była z tym pojednaniem", stwierdzilem, ze jak tak skomentuje wiesc o bojce, to mi np Krzysp powie, ze nie wszyscy sa zli i ze to tylko mala grupka byla.

Zaczyna mnie to powoli irytować. Primo: w porównaniu do wszystkich kibiców na świecie kibole są w mniejszości, Secundo: to, że mówię, że nie wszscy są źli, nie oznacza, że nie postawił bym ich pod ścianą. Nie tylko ich z resztą.
Zgadlem :) Wiedzialem ze to "nie wszyscy" i że oni są w mniejszości :).

krzysp pisze:
Chlopiec pisze:
Ale nawiazujac do paxiowego pytania - ja nie jestem pewien co tu jest krokiem w przod, a co wstecz.

*TO* chyba jest oczywiste. Nawet, jeżeli jak to Chlopiec powiedzial, ludzie udawali, ze sa lepsi niz sa w rzeczywistości, to i tak część z nich na prawdę chciała taka być. Gdybyśmy nie robili nic w kierunku bycia lepszymi, cywilizacji *dawno* by już nie było, teraz pewnie siedział bym w jaskini chowając się przed jakimś osiłkiem, albo rabował, mordował, gwałcił i zabijał.

Rzeczywiscie... W sumie, moze takie ograniczanie swoich zachowan pomaga regulowac spoleczenstwo, by nie stawalo sie w zaden sposob zbytnio nieznosne. Robi sie kompromis, bo lepiej zyc w swiecie z ograniczeniami (ktore wcale nie sa przyjemne), ale bez obawy że nas za chwile zgwałcą...
I tu mi przyszla mysl. Przeciez ludzie tacy jak TDK i podobni zawsze sie boja, ze geje ich zgwalca. Moze oni akceptację istnienia homoseksualizmu widzą jako zagrozenie takie jak dopuszczanie do rabunkow itp? Moze czuja sie, ze gdyby im pozwolono, to sami by gwalcili, wiec lepiej nie :P (to drugie zdanie jest juz zbytnio wymyslne).

krzysp pisze:
Chlopiec pisze:
Chwila dobroci dla innych, gdy powstaje z kazdej strony, staje sie globalna dobrocia, ale w praktyce okazuje sie niezbyt przyjemna.

Jestem ciekaw hipetetycznej sytuacji, w ktorej swiat staje sie cudownym miejscem, w ktorym ludzie sa dla siebie *ciagle* mili. Rozumiem, ze nie moglbys w takim swiecie zyc? I prosze. Nie mow mi, ze to niemozliwe. Powtarzam, ze pytanie jest hipotetyczne.

Problem "nie przyjemny swiat pelen dobroci" mial polegac na tym, ze czlowiek starajac sie byc dobrym dla innych, bardzo musi rezygnowac ze swoich pragnien. Jesli wszyscy ludzie byliby dobrzy dla siebie (i dla mnie), to im mogloby byc - zgodnie z moim stwierdzeniem - mniej lub bardziej nieprzyjemnie. Moze jednak czerpaliby przyjemnosc z tego dawania dobroci tak wielka, ze nie byloby dla nich nieszczescia. Wtedy pozostaje tylko okreslic czy i ja czuje taka przyjemnosc z "dawania" :P i odpowiednio do tego sie zachowywac. W ten sposob, swiat pelen trwalej dobroci powinien byc dla mnie mily. I tak to widze.

krzysp pisze:
Tak, tak, zgadza sie. Takie momenty trwaja krotko. Tak, taka jest ludzka natura. Tak, duzo ludzi bedzie sie cieszyc, ze trwal to krotko i ze sie rozpadlo. Tak, tak, tak, tak tak tak!
Znowu wspomne Hrabiego, ktory przewidywal, ze bedziemy sobie mowic "tak tak tak" jak pingwiny z reklamy Ery :). Powyzszy cytat Krzyspa traktuje jako krytyke natury ludzkiej.

krzysp pisze:
Ale moze na mlodych ludzi to wydarzenie podzialalo. Moze. To sa Ci, ktorzy wiecej czuja, niz starsi. Moze oni zapamietaja, jak ludzie moga byc razem. Moze czesc z nich wychowa swoje dzieci dzieki temu w innym duchu.
Moze. Choc nie wierze by byl to duzy wplyw. Ty wierzysz? Moze poobstawiamy?

krzysp pisze:
Moze za 50 lat swiat bedzie juz inny. Nie mozliwe?
W pewien sposob na pewno bedzie. Moze cos sie nie zmieni, moze wiekszosc rzeczy sie zmieni. Ja nie mowie ze nie. Mam tylko bardzo subiektywna opinie, ze zabawa w wychwalanie papieza niewiele swiat poprawi (w sensie jego przydatnosci do zycia).

krzysp pisze:
Swiat 5 tysiecy lat temu byl miejscem, gdzie ludzie cieli sie jak zwierzeta. Co jakis czas jest lepiej, co jakis gorzej. Ale ja wole zyc dzis, nie wtedy. I to nie ze wzgledu na "latwosc" zycia.

Mnie zawsze smiesza opisy, w ktorych ludzie porownuja swiat z przed tych wielu wielu lat, z obecnym. Ludziom wychodza zupelnie inne wyniki. Jedni mowia, ze wiek XX byl najbardziej krwawy ze wszystkich, a Ty np mowisz, ze 5000 lat temu bylo bardziej krwawo. A ja sie czuje ze nie wiem - bo to pewnie zalezy pod jakim katem patrzec. Trudno podsumowywac.

krzysp pisze:
Swiat zmieniaja masy. Ale te masy zmieniaja sie pod wplywem jednostek. Wiec nawet, jezeli proby skonsolidowania spoleczeństwa do monolitu różnorodności będą spełzać na niczym, nie oznacza to, że ludzie próbujący zmienić swiat na lepszy znikną.

Prawda, ale... nie wiem jaki z tego wniosek wyciagac.

krzysp pisze:
Łatwo jest mówić, że jest źle, że ludzie są chamscy, egoistyczni, chciwi i po cichu cieszyć się, że nie udaje się tego zmienić, siedząc w domu, oglądając telewizję.


Nie rozumiem tego z "po cichu cieszyc sie". Wynika z tego, ze np ja ciesze sie ze ludzie sa... "egoistyczni, chciwi itp"? Chyba z tego sie nie ciesze. Cieszy mnie to, ze czasami dobrze przewiduje (przynajmniej w krotkiej perspektywie przyszlosci) ze te wysilki jednak nie pomagaja wiele. Czyli fakt poprawnego przewidzenia mnie cieszy.

z gazety pisze:
Mit o pojednaniu kibiców wygląda tak: pogodzili się po śmierci Papieża, a podczas pierwszej kolejki ligowej skoczyli sobie do gardeł.
To nie jest prawda.
Wcale się nie pojednali, bo - jak mówią szalikowcy KSZO Ostrowiec Świętokrzyski - kosa z lokalnym rywalem musi być.
Ten cytat popiera moje obawy ze pojednania byly falszem podszyte.

_________________
Chłopiec pełen magii

count your blessings now
'fore they're long gone


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Nieprzeczytany post: 22 kwie 2005, o 01:13 
Offline
Mistrz
Awatar użytkownika

Rejestracja: 8 cze 2004, o 00:30
Posty: 139
Lokalizacja: 4D
Chlopiec pisze:
Wiedzialem ze to "nie wszyscy" i że oni są w mniejszości :).

Cynik to za male slowo na Ciebie Chlopcze.

Cytuj:
krzysp pisze:
Tak, tak, zgadza sie. Takie momenty trwaja krotko. Tak, taka jest ludzka natura. Tak, duzo ludzi bedzie sie cieszyc, ze trwal to krotko i ze sie rozpadlo. Tak, tak, tak, tak tak tak!
Znowu wspomne Hrabiego, ktory przewidywal, ze bedziemy sobie mowic "tak tak tak" jak pingwiny z reklamy Ery :). Powyzszy cytat Krzyspa traktuje jako krytyke natury ludzkiej.

Krytyke ludzi zamknietych na arugmentacje. Nie obchodzi mnie to, w co wierzysz, co myslisz. Interesuje mnie to, w jaki sposob podchodzisz do pewnych spraw, ktore wysmiewasz.

Cytuj:
krzysp pisze:
Ale moze na mlodych ludzi to wydarzenie podzialalo. Moze. To sa Ci, ktorzy wiecej czuja, niz starsi. Moze oni zapamietaja, jak ludzie moga byc razem. Moze czesc z nich wychowa swoje dzieci dzieki temu w innym duchu.
Moze. Choc nie wierze by byl to duzy wplyw. Ty wierzysz? Moze poobstawiamy?

Tak. Stawiam na upadek cywilizacji, pomimo dobrych ludzi w ciagu nastepnych 80-ciu lat (nawet nie poczujemy w Warszawie tego), w ciagu nastepnych 100 powstanie nowa, zupelnie inna, mniejsza, przez wzglad na to co sie stalo te 100 lat temu. Wtedy bedzie inaczej. Na to stawiam. To snilem.

Cytuj:
krzysp pisze:
Swiat 5 tysiecy lat temu byl miejscem, gdzie ludzie cieli sie jak zwierzeta. Co jakis czas jest lepiej, co jakis gorzej. Ale ja wole zyc dzis, nie wtedy. I to nie ze wzgledu na "latwosc" zycia.

Mnie zawsze smiesza opisy, w ktorych ludzie porownuja swiat z przed tych wielu wielu lat, z obecnym. Ludziom wychodza zupelnie inne wyniki. Jedni mowia, ze wiek XX byl najbardziej krwawy ze wszystkich, a Ty np mowisz, ze 5000 lat temu bylo bardziej krwawo. A ja sie czuje ze nie wiem - bo to pewnie zalezy pod jakim katem patrzec. Trudno podsumowywac.

Mozna porownywac. Ale do tego trzeba czytac. Poczytaj o Rzymie. Przyrownaj do sredniowiecza. Potem do Oswiecenia. Nastepnie do dzis. Dojdziesz to zaskakujacych wnioskow.

_________________
Krzysiek

Conditioned Awarness is where we live our lives in guilt over the past and Anxiety over the future and never get to experienced the present


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Nieprzeczytany post: 22 kwie 2005, o 01:54 
Offline
Chłopiec
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 mar 2004, o 00:56
Posty: 4986
Lokalizacja: Elka
krzysp pisze:
Krytyke ludzi zamknietych na arugmentacje. Nie obchodzi mnie to, w co wierzysz, co myslisz. Interesuje mnie to, w jaki sposob podchodzisz do pewnych spraw, ktore wysmiewasz.
tu bym prosil o wyjasnienie.

Cytuj:
Tak. Stawiam na upadek cywilizacji, pomimo dobrych ludzi w ciagu nastepnych 80-ciu lat (nawet nie poczujemy w Warszawie tego), w ciagu nastepnych 100 powstanie nowa, zupelnie inna, mniejsza, przez wzglad na to co sie stalo te 100 lat temu. Wtedy bedzie inaczej. Na to stawiam. To snilem.
Tu chyba i tak nie zrozumiem. Ostatnio przeciez byles bardziej optymistyczny.

Cytuj:
Mozna porownywac. Ale do tego trzeba czytac. Poczytaj o Rzymie. Przyrownaj do sredniowiecza. Potem do Oswiecenia. Nastepnie do dzis. Dojdziesz to zaskakujacych wnioskow.

No i teraz bede sie czul zmuszony poszukac analiz i tekstow, ktore mowia, jak to w XX wieku bylo zle w porownaniu do poprzednich. Glownym w tych rozwazaniach argumentem sa statystyki zabitych ludzi. Stad powychodzily te inne wyniki niz Tobie.

_________________
Chłopiec pełen magii

count your blessings now
'fore they're long gone


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Nieprzeczytany post: 22 kwie 2005, o 02:30 
Offline
Mistrz
Awatar użytkownika

Rejestracja: 8 cze 2004, o 00:30
Posty: 139
Lokalizacja: 4D
Chlopiec pisze:
tu bym prosil o wyjasnienie.

Stoimy po dwoch stronach barykady. Ty jako wojujacy antyklerykal, antykatolik, mowiacy o sobie jako o 100% geju (pfff) i ja, katolik, mowiacy o sobie jako nie 100% katalik, gej (nie 100%, brzydzacy sie srodowiskiem), humanista (tych dzis malo, oj malo) i czlowiek szukajacy zlotego srodka. Tak, prznajmniej szukam. C'est tout.

Cytuj:
Tu chyba i tak nie zrozumiem. Ostatnio przeciez byles bardziej optymistyczny.

Jestem optymistyczny. Nie widzisz polaczenia. Read the bible then my child.

Cytuj:
No i teraz bede sie czul zmuszony poszukac analiz i tekstow, ktore mowia, jak to w XX wieku bylo zle w porownaniu do poprzednich. Glownym w tych rozwazaniach argumentem sa statystyki zabitych ludzi. Stad powychodzily te inne wyniki niz Tobie.

Primo my child. XX w byl straszny. W II W.S. zginelo ok 55-60 mln ludzi. W I W.S. chyba cos okolo 8mln. Zgadza sie. Ale caly swiat sprzysiagl sie przeciwko panstwom osi. N'est pas? Ludzie wyznajacy wartosci humanistyczne, niech bedzie braterstwo i wolnosc, walczyli z nazistami. Nie walczyli kiedy Rzym wycinal Chrzesijan, Grekow, Zydow, Persow, Kartaginczykow (tych doslownie). Tak, czy nie?

XXw byl straszny. Ale cos obudzil w ludziach, jezeli nie w Tobie, to w innych.

_________________
Krzysiek

Conditioned Awarness is where we live our lives in guilt over the past and Anxiety over the future and never get to experienced the present


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Nieprzeczytany post: 22 kwie 2005, o 13:10 
Offline
Wiedźma jak ta lala
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 sty 2004, o 02:03
Posty: 1208
Lokalizacja: pl_PL.UTF8
krzysp pisze:
i ja, katolik, mowiacy o sobie jako nie 100% katalik, gej (nie 100%, brzydzacy sie srodowiskiem)


hej, przepraszam że zmieniam temat, ale taka okazja może się nie powtórzyć. piszesz o "środowisku". czy mógłbyś wytłumaczyć, co masz na myśli? zawsze się zastanawiałem, gdzie się zaczyna owo osławione "środowisko" i na czym polega, a także dlaczego tak dużo ludzi się nim brzydzi i wymaga, by ich znajomi byli "spoza". będę wdzięczny za zaspokojenie mojej ciekawości.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Nieprzeczytany post: 23 kwie 2005, o 16:02 
Offline
Chłopiec
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 mar 2004, o 00:56
Posty: 4986
Lokalizacja: Elka
krzysp pisze:
Stoimy po dwoch stronach barykady. Ty jako wojujacy antyklerykal, antykatolik, mowiacy o sobie jako o 100% geju (pfff) i ja, katolik, mowiacy o sobie jako nie 100% katalik, gej (nie 100%, brzydzacy sie srodowiskiem), humanista (tych dzis malo, oj malo) i czlowiek szukajacy zlotego srodka. Tak, prznajmniej szukam. C'est tout.


Czytałem wczoraj forum razem ze znajomym i o ile w części rzeczy zgadzał się z Tobą bardziej (jesli chodzi o ten wątek) niż ja, to tu miał zdanie podobne do mojego.

:arrow:1.Wojujący antyklerykał i antykatolik to dopiero zaczynam być.
:arrow:2.Nigdy nie mówię o sobie jako o 100% geju. Oficjalnie nazywam się półgejem, a w skrócie gejem. Liczne przykłady (Alek, Janek, Baj, Hrabia i inni moi znajomi) wielokrotnie powtarzali, że ja to chyba wcale nie jestem gej, tylko udaję, bo tak modnie. Więc nie wiem skąd Ci to "100%" przyszło do głowy (albo po prostu ze jakos bardziej niz Ty).
:arrow:3.Wczoraj czytalem Katechzim Kosciola Katolickiego. Moze to kiedys tu zapodam. Niestety, jedyna interpretacja tekstu o gejach, jaka moglem wywnioskowac, a ktora nie klocila sie z zadnym ze zdan z tego rozdzialu, mowila, ze katolik (chrzescijanin chyba nawet) NIE MOZE poddawac sie pragnieniom homoseksualnym. Inaczej nie bedzie uznawany przez kosciol za katolika. To tak na marginesie (nie 100% katolik)... Zreszta jesli cos co ma wlasnosci Xi dla i od 1 do n, gdzie n nalezy do N, to gdy obiekt Z spelniajacy m wlasnosci ze zbioru wlasnosci X, gdzie m<n i m nalezy do N, jest okreslane (wtedy i tylko wtedy) mianem S, to obiekt Z nie moze byc nazywany mianem S. Jesli uznac opis obiektu Z w postaci "nie 100% zgodny z S" to ja mogę być w ten sam sposób nazwany. Czyli też jestem "nie 100% katolik" :) Chyba że "a" w "kataliku" było celowe.
:arrow:4. Nie 100% gej... skoro gej to czlowiek ktory odczuwa pociag plciowy do plci meskiej (wylacznie, bo takto bylby zwany biseksualista), to nie 100% gej, to taki, ktory juz ma cechy biseksualisty. Ja w ten sposob moge sie nazywac polgejem.
:arrow:5.Ja sie brzydzie srodowiskiem zanieczyszczonym roznymi odpadami. Np brzydze sie sciekami, ktore tez sa czescia srodowiska, albo pewnie i wysypiskami smieci bym sie brzydzil. Mozna sie tez oczywiscie brzydzis drzewami, wiewiorkami i trawą, co bardzo ładnie obrazuje "brzydzenie się środowiskiem".
:arrow:6.Co do ilosci humanistow, to musze sie nie zgodzic. Podczas moich poczatkow na tym forum bylem zadziwiony tym, ze ludzie z PWG znaja wiecej ludzi okreslajacych sie "umyslami scislymi" niz "humanistami". Ja mialem to nieszczescie, ze gdzie tylko trafialem, to byli prawie sami humanisci, rozmawiajacy na tematy rozniace sie od moich ulubionych i nie umiejacy niczego policzyc. Na PWG takich ludzi jest malo, ale wsrod moich innych znajomych, tacy dominuja (mowie tu glownie o gejach teraz). Na pęczki takich mozna poznawac. Tak wiec - u mnie humanistow pod dostatkiem i nie mam co z nimi robic.
:arrow:7.Szukanie złotego środka to znana metoda optymalizacji. A używając słów Hrabiego mogę powiedzieć: a na tym to akurat się znam (nie jedną ksiażkę przeczytałem) :P. Metoda ta zakłada, że optymalne rozwiązanie znajduje się gdzieś "w środku" możliwych przedziałów wartości, które możemy wybierać. Jak wiadomo, złoty środek, tak jak złoty podział odcinka, wcale nie musi być w idealnym środku. Często stosujemy tu kombinacje liniowych funkcji celu, albo też uzyskujemy zaleznosci kwadratowe, gdzie minimum paraboli jest jak zwykle w srodku tej paraboli. Metody te są już dość stare i okazały się nie zawsze być skuteczne. Badania wskazują, ze często lepszymi (choc znacznie trudniejszymi do tłumaczenia) są metody oparte na bardzo nieliniowych zależnościach. Nie oznacza to wcale, że rozwiązanie z tej skomplikowanej metody nie będzie mogło być takie same jak z metody ze złotym środkiem. Niestety, szukanie złotego środka, poprzez zakładanie, że dla wartości ekstremalnych na pewno nie będzie rozwiązania optymalnego, ogranicza zbiór rozwiązań, często niesłusznie usuwając te rozwiązania optymalne. A obrazuje to znane powiedzenie: "jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego".

Cytuj:
Jestem optymistyczny. Nie widzisz polaczenia. Read the bible then my child.

W pewnej swieckiej gazecie "fakt" ostatnio było opisane, jak należy postępować z biblią i co się dzieje, jak nie traktuje się jej odpowiednio. Nie będę przytaczał wszystkich przykładów, ale chodziło o białe obrusy, specjalne stoliki, 15 minut dziennie i nieszczescie oraz Holandię. A w koncu to zwykla (choc niemadra), swiecka gazeta.

Cytuj:
Ludzie wyznajacy wartosci humanistyczne, niech bedzie braterstwo i wolnosc, walczyli z nazistami. Nie walczyli kiedy Rzym wycinal Chrzesijan, Grekow, Zydow, Persow, Kartaginczykow (tych doslownie). Tak, czy nie?
Nie jestem pewien czy wartosci humasnistyczne, to wlasnie braterstwo itp. Poza tym chyba sie musze zgodzic z ta Twoja wersja, poniewaz nie mam argumentow. Porozmawiam jeszcze z innymi na ten temat.

Znow za duzo napisalem i nikt tego nie przeczyta.

_________________
Chłopiec pełen magii

count your blessings now
'fore they're long gone


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Nieprzeczytany post: 23 kwie 2005, o 17:16 
Offline
Wiedźma jak ta lala
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 sty 2004, o 02:03
Posty: 1208
Lokalizacja: pl_PL.UTF8
tak nawiasem, czy Wy, chłopaki, dokądś może zmierzacie z tym kakofonicznym podwójnym monologiem?

mam wrażenie, że ostanio każdy pisze już wyłącznie na własny użytek.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Nieprzeczytany post: 23 kwie 2005, o 18:54 
Offline
Chłopiec
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 mar 2004, o 00:56
Posty: 4986
Lokalizacja: Elka
a nie wyglada to jakbysmy odpowiadali sobie nawzajem? Ja strasznie rozwijam te moje wypowiedzi, bo nie umiem jasniej i prosciej odpowiadac (chyba ze "odwal sie", ale to wsystko by psulo).

_________________
Chłopiec pełen magii

count your blessings now
'fore they're long gone


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Nieprzeczytany post: 23 kwie 2005, o 20:01 
Offline
Wiedźma jak ta lala
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 sty 2004, o 02:03
Posty: 1208
Lokalizacja: pl_PL.UTF8
Chlopiec pisze:
a nie wyglada to jakbysmy odpowiadali sobie nawzajem? Ja strasznie rozwijam te moje wypowiedzi, bo nie umiem jasniej i prosciej odpowiadac


no nie bardzo wygląda, zwłaszcza te ostatnie wstawki w językach obcych, u obu z Was, zdają się być wykwitami nie-wiem-czego. chyba oznakami ostatecznego rozjazdu rozmowy w równoległych, nietożsamych kierunkach, teraz już również na płaszczyźnie leksykalnej - bo znaczeniowo rozjechaliście się już dawno, prawda? <retoryczne>

raczej to wygląda jak odbijanie piłeczki, której nikt nie chce złapać.

ale to Wasza sprawa, może lubice. ja nie zabraniam, ja tak tylko tu stoję i udaję znak zapytania. lubię udawać znak zapytania.

Chlopiec pisze:
(chyba ze "odwal sie", ale to wsystko by psulo).


wiesz, kiedy przekaz się do tego sprowadza, to może nie warto lać bajtów?

tyle naprawdę pożytecznych rzeczy we wszechświecie czeka, by ktoś je zrobił...


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 16 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group