PWGay
http://pwgay.vipserv.org/

radiomaryjne bydło bije dziennikarkę
http://pwgay.vipserv.org/viewtopic.php?f=2&t=3111
Strona 5 z 5

Autor:  QuantumBoy [ 15 lip 2011, o 16:47 ]
Tytuł:  Re: radiomaryjne bydło bije dziennikarkę

cysiek pisze:
ej, to skąd wiemy, że nie ma takich cząstek, jeśli nie wywołują żadnych oddziaływań? zazwyczaj chyba jest na odwrót - że cząstki wychodzą z teoretycznych rozważań i wyliczeń a potem się ich szuka i czasem znajduje, a czasem nie, jak ten sławetny bozon Higgsa (czy coś w tym rodzaju).

Bywa różnie, wiele czątek najpierw odkryto doświadczalnie, a później zaproponowano teorię je opisującą, tak było np. z elektronami. Istnienie innych zostało najpierw zapostulowane przez teoretyków, a dopiero potem zaobserowowano je w eksperymecie, tak było np. z neutrinami (higgsa sobie lepiej darujmy, bo go nie zaobserwowano i nie wiadomo czy się zaobserwuje).

cysiek pisze:
no ale jak nie ma nawet eksperymentu, który mógłby taką cząstkę pokazać, ani nie jest ona do niczego potrzebna w obliczeniach, to po co ją wprowadzać?


To był właśnie mój punkt, że tak ze staropolska powiem. Formalnie, jak nie mamy żadnych informacji, to musimy stwierdzić, że p-swto istnienia takich duchów to 50%. Ale praktycznie się nigdy takich bytów nie wprowadza, bo jak słusznie zauważyłeś są niepotrzebne i twierdzimy, że takich cząstek nie ma, bo nie ma powodu, dla którego mielibyśmy postulować ich istnienie.


cysiek pisze:
PS.: wspaniale, że znów tu zaglądasz, Quantum :>

:*

Autor:  Solaris [ 17 lip 2011, o 12:54 ]
Tytuł:  Re: radiomaryjne bydło bije dziennikarkę

Robi się nam dyskusja o dyskusji:
7z9 pisze:
odniosłem się do Twoje odpowiedzi na zadane przeze mnie pytanie [...] jak rozumiem -- na moje pytanie o powyższe odpisałeś bez związku, aby odpowiedź ukryć w drugiej części posta

7z9 pisze:
nie napisałem nigdzie o wierze w dowód. gdzie coś takiego znalazłeś?

7z9 pisze:
przecież nie napisałem nigdzie, że metoda naukowa jest nieuprawniona?

Częściowo z mojej winy: dałem się w to wciągnąć:
Solaris pisze:
czemu brak potwierdzenia (w powszechnym doświadczeniu lub metodą naukową) oznacza nieistnienie - piszę w drugiej części posta; Ty cytujesz pierwszą.

:-( Ale enough is enough. Nie widzę tu celu ani sensu.
Moje tezy w skrócie były następujące:
1. Wiara w boga od przekonania o jego nieistnieniu(*) różni się tym, że przekonanie o nieistnieniu boga wynika z wiary w doświadczenie zmysłowe oraz wiary w metodę naukową
2. Dwie wiary wskazane w pkt 1 powyżej tym się różnią od wiary w boga, że są powszechne (w tym wśród zwierząt) i silnie (silnie!) przystosowawcze.
Rozumiem, że w zasadzie polemizujesz z pkt 2? Czy z czym w zasadzie?

(*) dla swoich potrzeb możesz przyjąć, że pojęcia wiara i przekonanie są tożsame. Nie ma to wpływu na integralność mojego rozumowania.

Autor:  cysiek [ 17 lip 2011, o 16:00 ]
Tytuł:  Re: radiomaryjne bydło bije dziennikarkę

7z9 pisze:
ostatnio polemizowałem z tym, czy Twoje zmysły są aby pewne pochodzenia i wartości bodźców które otrzymują.


ja trochę nie kupuję takiej argumentacji. od zwątpienia w prawdziwość doświadczenia za pomocą zmysłów to już niezbyt daleko do pogrążenia się w otchłani totalnego szaleństwa spod znaku spisku Reptilian, chemtrailsów, sztucznej mgły i ataku helem w Smoleńsku itd. i przecież nauka nie bazuje na doświadczeniu zmysłowym jednej osoby, tylko skumulowanym doświadczeniu bardzo wielu osób, więc nawet jak kogoś zmysły zawiodą, to z dużą dozą prawdopodobieństwa zostanie to w końcu wychwycone i zweryfikowane.

Autor:  Solaris [ 17 lip 2011, o 18:38 ]
Tytuł:  Re: radiomaryjne bydło bije dziennikarkę

7z9 pisze:
cysiek pisze:
7z9 pisze:
ostatnio polemizowałem z tym, czy Twoje zmysły są aby pewne pochodzenia i wartości bodźców które otrzymują.

ja trochę nie kupuję takiej argumentacji. od zwątpienia w prawdziwość doświadczenia za pomocą zmysłów to już niezbyt daleko do pogrążenia się w otchłani totalnego szaleństwa spod znaku spisku Reptilian, chemtrailsów, sztucznej mgły i ataku helem w Smoleńsku itd. i przecież nauka nie bazuje na doświadczeniu zmysłowym jednej osoby, tylko skumulowanym doświadczeniu bardzo wielu osób, więc nawet jak kogoś zmysły zawiodą, to z dużą dozą prawdopodobieństwa zostanie to w końcu wychwycone i zweryfikowane.

czepiam się w ten sposób argumentu "[wiem, że zmysły mnie nie okłamują -- przyp. 7z9] Stąd, że żyję.", bo brzmi dość radykalnie.
nie chciałem już wkraczać w kwestie szaleństwa, kiedy to zmysły dostarczają/wydają się dostarczać zupełnie innych bodźców niż w rzeczywistości, żeby nie rozpętać kolejnej wojny.

Cysiek mnie wyraził precyzyjniej, najwidoczniej.
Nie chodzi mi nawet i tylko o treść obserwacji zmysłami: wzroku, węchu, smaku. Treść oczywiście może być błędna, a przynajmniej nieobiektywna ("czy Ty widzisz czerwony tak jak ja?"). Mnie bardziej o to, że kierując się tymi zmysłami podejmujesz podstawowe egzystencjalne decyzje ("Iść/nie iść?", "Jeść/nie jeść?"), które niezwykle często okazują się słuszne. Stąd moja odpowiedź "Bo żyję". Czyli: nie interesuje mnie jak Ty w zasadzie widzisz czerwony; wystarczy mi to, że tak samo reagujemy na czerwone światło.
A co do zwierząt: nie uprawiają nauki, lecz również wierzą w swoje zmysły, co łatwo zaobserwować eksperymentalnie. Dokładniej: wierzą w adekwatność wniosków wyciąganych ze zmysłowych obserwacji. W taki właśnie sposób, jaki wskazał Cysiek i ja powyżej.

Autor:  cysiek [ 18 lip 2011, o 03:02 ]
Tytuł:  Re: radiomaryjne bydło bije dziennikarkę

no chyba, że jeszcze mogło chodzić o takie akcje jak w filmie "13 piętro", albo było też takie opowiadanie Lema, że szalony naukowiec skonstruował elektroniczne mózgi posiadające ludzką świadomości i one stały u niego w laboratorium, ale były podłączone kablami do innej maszyny, która generowała dla nich symulację rzeczywistości, więc były przekonane, że prowadzą życie jak normalni ludzie, z tym że wszystkie wrażenia zmysłowe których doświadczały były sztucznie wytworzone w tej maszynie - ale oni w ogóle nie mieli tego świadomości (podobny motyw - ludzkości czy wszechświata jako nieudanego eksperymentu pokrywającego się kurzem na półce szalonego naukowca - często się u Lema pojawia). to zresztą wizja dość popularna - istnieją jej liczne trawestacje jak "Matrixy" itp. no ale tu znowu się pojawia ten sam problem co z bogiem - dowody albo przesłanki takiego stanu rzeczy wskazujące na iluzoryczność rzeczywistości albo nieprawdziwości informacji pochodzących ze zmysłów. a jeśli takich brak, to jest to hipoteza tak samo nieuprawniona jak bóg, FSM czy imbryk Bertranda.

Autor:  mati [ 23 lip 2011, o 02:16 ]
Tytuł:  Re: radiomaryjne bydło bije dziennikarkę

Chyba pierwszy raz w życiu zgodzę się z Pumą.
Ten wątek NIE POWINIEN się tak nazywać. Bydło? To przypomina nagłówki z Faktu.

Autor:  artiil [ 23 lip 2011, o 12:14 ]
Tytuł:  Re: radiomaryjne bydło bije dziennikarkę

mati pisze:
Chyba pierwszy raz w życiu zgodzę się z Pumą.
Ten wątek NIE POWINIEN się tak nazywać. Bydło? To przypomina nagłówki z Faktu.
Jakoś określenie przedstawiciele odmiennego światopoglądu, powszechnie chlubiącego się miłością do bliźniego średnio tu pasuje. Hmm, na dłuższą metę bydło to i tak łagodne określenie.

Autor:  mati [ 23 lip 2011, o 14:23 ]
Tytuł:  Re: radiomaryjne bydło bije dziennikarkę

To tylko powoduje agresję, ot co. Nie oczekuj, ze ktoś Cię zrozumie jeśli i Ty będziesz go obrażał.
Niczym od PiSu się w takim razie nie wyróżniamy w zachowaniu.

Autor:  artiil [ 23 lip 2011, o 14:59 ]
Tytuł:  Re: radiomaryjne bydło bije dziennikarkę

mati pisze:
To tylko powoduje agresję, ot co. Nie oczekuj, ze ktoś Cię zrozumie jeśli i Ty będziesz go obrażał.
Niczym od PiSu się w takim razie nie wyróżniamy w zachowaniu.
Nie sądzę. Zresztą, gdyby ktoś napisał, że to byli gorliwi katolicy słuchający radia Maryja, to również można by powiedzieć, że nieuzasadniona generalizacja itp. I co innego, gdyby ich częstować określeniem bydło przed incydentem, a co innego w reakcji na dane zajście.

Strona 5 z 5 Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
http://www.phpbb.com/