PWGay

Politechnika Warszawska w kolorach tęczy
Dzisiaj jest 6 kwie 2020, o 14:34

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 15 ] 
Autor Wiadomość
Nieprzeczytany post: 11 gru 2004, o 17:59 
1. Nasza wojna nie zaczęła się wcale od krytyki, której rzekomo nie potrafiłem znieść, ale od całkowitego niezrozumienia moich intencji, i od agresywnego ataku na mnie (na mnie, nie na tekst – kwestia głupoty i nieporadności!). Krytyka, której zostałem poddany, jest krytyką jedynie w sensie potocznym, na pewno nie jest krytyką w sensie filologicznym! (Zaznaczacie np., że nie bardzo rozumiecie o co autorowi właściwie chodziło, ale z całą pewnością wiecie, iż autor napisał bzdury! Czyli pomimo iż nie zrozumieliście tekstu, wiecie że jest głupi, tak samo zresztą jak jego autor – to niestety jest alogiczne!) Ponadto, jak nieostrożnie piszecie, w żadnym razie nie możecie się zgodzić z ani jednym z owych dwunastu punktów mojej pochwały gejostwa. (To bardzo interesujące – geje nie charakteryzują się nieco inną wrażliwością, nie dbają o wygląd, mają rodziny, w które muszą inwestować, a ich udział w kulturze jest nikły? Tak? Jeden z was palnie jakieś nieprzemyślane głupstwo, a natychmiast inni to podchwytują! Byle tylko obwiązywała mafijna zasada – jeden za wszystkich, wszyscy za jednego!) Tymczasem wszystkie te „bzdurne” punkty dotykają jednak prawdy, pewne sprawy oczywiście wyolbrzymiając, ale tak właśnie miało być! Nie przyjęliście jednak mojego wyjaśnienia nadal dowodząc, iż jestem głupi (a niech będzie, że jestem, głupota wcale nie jest taka zła, bo po pierwsze, jak mówi Pismo Święte, głupi i ubodzy mają być wywyższeni (Pan zakpi z ludzkich mądrości!), a po drugie mądrość nie ułatwia nam życia, raczej już utrudnia, w tym sensie, że im więcej widzimy i rozumiemy, tym mniej jesteśmy szczęśliwi). Podsumowując – pierwszy wasz zarzut dotyczy mojej głupoty i nieodporności na krytykę lub raczej jej POZORY!.
2. Drugi zarzut dotyczy tego, iż nie umiem posługiwać się słowem i piszę nieczytelnie. Na tej podstawie także wnioskuje się o mojej głupocie (nie rozumiem człowieka, więc jest on głupi!). Od samego początku wyzywacie mnie od głupka i strasznie was dziwi i gorszy, jak wobec was zrobię to samo (jakbyście chcieli odebrać mi broń, którą sami się stale posługujecie). W swoim zarzucie dotykającym kwestii mojej „twórczości” zupełnie nie bierzecie pod uwagę (w kontekście rozumienia tekstu), że istnieje ewentualność, przynajmniej teoretyczna, że ja dobrze piszę, natomiast wy niespecjalnie umiecie czytać (Polacy mają znane problemy ze zrozumieniem nawet najprostszych informacji prasowych, dlatego wysunięcie żądania, bym dopasował styl (i może myśl) do ogółu odbiorców, jest co najmniej ŚMIESZNE!).
3. Trzeci zarzut, to moje okropne chamstwo (no przeokropne jest!). Podstawowa różnica pomiędzy nami polega na tym, iż ja nigdy nie mówiłem i nie mówię, że jestem przykładnie grzeczny i kulturalny (nad podziw), natomiast wy o sobie nieustannie pielęgnujecie takie (nierzeczywiste zresztą) wyobrażenia (a tu mamy kwestię reglamentacji kultury!). Nie ma rady, będę musiał was zmartwić (pozbawić złudzeń) – nie jesteście kulturalni (a tak wam było z tym dobrze), albowiem ludzi kulturalnych charakteryzuje kultura niereglamentowana, tzn. ludzie prawdziwie kulturalni są kulturalni zawsze i wobec wszystkich (bez wyjątków!). Człowiek kulturalny nie posyła przekleństw, tylko dlatego, że ktoś go trącił czy nie daj Bóg obraził (zresztą co to znaczy obrazić, powiedz Wszechpolakom, że są faszystami, to się obrażą). Innymi słowy nie jesteście serdeńki ode mnie lepsi (co za pech!), choć jak widzę głęboko w to wierzycie. (Proponuję mały eksperyment polegający na tym, że swoje własne teksty zaadresowane do mnie odniesiecie do siebie (zamieńmy się skórami). Co wówczas być może dostrzeżecie? – (same wyzwiska) że w waszych tekstach z zasady jestem głupi, piszę nieporadnie, a myśl mam zbieżną z LPR, i takie tam. Od SAMEGO POCZĄTKU nie walczycie wcale z moim światopoglądem (nie dyskutujecie), walczycie osobiście ze mną, najchętniej przy pomocy wyzwisk. I jeszcze przy tym wszystkim czujecie się kulturalnie i nad podziw dobrze. HIPOKRYCI!
4. Kolejny zarzut, to że was nie odróżniam (co ma przeciw mnie świadczyć). Ale po co mam was odróżniać, skoro nie jest istotne do kogo i co napiszę (do pduncza – zareagują wszyscy, do Krzyśka – zareagują wszyscy), słowem wszyscy się odezwiecie i wszyscy nawet napiszecie dokładnie to samo – jesteście jednym mózgiem i jedną myślą! A na Forum (przynajmniej w odniesieniu do mnie) nie przejawiacie żadnych cech indywidualnych. Taka SOLIDARNOŚĆ GRUPOWA.
5. Piąty zarzut dotyczy tego, że nie ustosunkowuje się do merytorycznych argumentów (merytorycznych było jak dotąd niewiele, głównie słyszę, iż wypisuję bzdury (to wasze ulubione słowo), bez uzasadnienia na czym właściwie one polegają?), co oczywiście źle o mnie świadczy. A kiedy do licha mam się ustosunkować, skoro całą energię i czas poświęcam OBRONIE (broniąc się zawsze atakuję)?! Poza tym ja jestem sam, a was jest mnogo, tym samym mnie jest COŚ TRUDNIEJ.

Dowiedziałem się od M., że w sumie na PWG jest czterdzieści parę osób, z czego na łamach Forum głos zabiera mała cząstka. A może dzieje się tak dlatego, że każdy kto nieco inaczej postrzega świat (ośmieli się mieć inne zdanie), zostanie natychmiast zmiażdżony (jest was sześciu czy pięciu „najważniejszych” i nieodmiennie współdziałających ze sobą potakiwaczy – robi to wrażenia jakiejś wewnętrznej struktury wolnomularskiej). Dzielicie świat na „lepszych” i „gorszych”, tytułujecie się mistrzami, wywyższacie swoich i niszczycie obcych – klasyczny RASIZM!
Ja b. dobrze rozumiem, iż jako podstawowy wasz wróg (czy kozioł ofiarny) spełniam niezwykle pożyteczną rolę – nienawiść do mnie was scala, a ponadto najzupełniej bezpiecznie można na mnie przenieść negatywne uczucia, by następnie, jako oczyszczony, powrócić do rzeczywistego świata (co wy zrobicie jak ja zniknę, wasze bractwo ulegnie chyba dezintegracji?). No cóż, mogę sobie być tym kozłem ofiarnym, jeśli przez to świat miałby być LEPSZY.
A poza tym niektórzy z was zachowują się bardzo nieetycznie, np. przenoszą na M. swoją złość do mnie. Bardzo NIEŁADNIE!
Jesteście z siebie zadowoleni (bo i kulturalni, łagodni, a do tego tak nieprzeciętnie mądrzy, że dajecie lekcje, co i jak należy pisać). Żyjąc w swoim zamkniętym izolowanym środowisku utraciliście moc widzenia pewnych spraw w obiektywnym świetle. Wasza mentalność ma charakter religijny, w waszym świecie pełno jest DOGMATÓW.
Nigdy nie jestem bez winy, ale na waszym miejscu też trochę bym się WSTYDZIŁ!

(Do Al. – mam złe wieści, nie jestem zniewieściały, z reguły nie śmierdzę, a moje ciało nie jest pokryte wrzodami; ani nawet wrzodakami! Pa!)


Na górę
  
 
 Tytuł:
Nieprzeczytany post: 11 gru 2004, o 18:49 
Offline
Chłopiec
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 mar 2004, o 00:56
Posty: 4986
Lokalizacja: Elka
Ojej, jak zobaczylem ze jest nowy temat i napisal go gosc, to mialem wraznie, ze ten ktos przeczytal artykul Hrabiego i widzi w nas rasizm itp... a tu sie okazuje, ze to Hrabia, tylko mu sie pewnie zalogowac nie udalo.

Kilka moich uwag:
Rzeczywiscie pojawilo sie wiele odpowiedzi w stylu "bzdury" czy tez "wszystko nie prawda", bez podania stwierdzen, dlaczego niby to bzdury i nieprawda. Szkoda.
To ze Hrabia pisze niezrozumiale, albo ze my nie umiemy czytac - bylo wspomniane, ale wyglada na to ze w dalszej dyskusji PWG uznalo, ze to jednak Hrabia pisac nie umie.
Fakt, ze PWG w stosunku do Hrabiego uzywalo podobnych sformuowan jak Hrabia w stosunku do PWG.
Da sie rozroznic nas - czyli PWG. Wystarczy troche posiedziec na czacie albo spotkac sie na osobnosci. Roznice bywaja duze.
To ze na PWG rozmawia tylko kilka osob, wynika glownie z tego, ze reszta nie ma czasu, nie ma dostepu do netu, zajmuja ich ich bliscy, praca, szkola. Mysle ze to sa glowne powody.
Tytuowanie sie mistrzami jest tylko efektem ubocznym. Jakbys Hrabio wszedl na inne forumy, to bys zobaczyl, ze tam np tytuuja sie rybami, robakami, wibratorami, specjalistami, raczkujacymi uzytkownikami, cyborgami itp... Co sobie kto wymysli. Nam sie trafilo cos takiego. Nie wiem kto wybieral, jakie beda nazwy. Tego typu oznaczenia stosuje sie by wskazac, kto napisal wiecej postow. Cecha charakterystyczna takich forum.
Nikt na mnie nie przenosi zlosci. Zartowalem sobie, ze mnie napadna, za sprowadzenie Ciebie na PWG :P. Dodalem, ze pduncz ostatnio robi wrazenie zirytowanego mna. Nie wiem czy to w zwiazku z Toba, czy z czym innym (tak wiem, pduncz zaraz powie, ze ja histeryzuje :P)

Tekstu do "Al." nie za bardzo rozumiem.

Pozdrawiam.

_________________
Chłopiec pełen magii

count your blessings now
'fore they're long gone


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Nieprzeczytany post: 11 gru 2004, o 19:08 
Offline
Emanacja Pi i Sigmy
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 lis 2003, o 14:54
Posty: 2058
zastanówmy sięprzez chwilę:
Gosć pisze:
Nasza wojna nie zaczęła się wcale od krytyki, której rzekomo nie potrafiłem znieść, ale od całkowitego niezrozumienia moich intencji, i od agresywnego ataku na mnie (na mnie, nie na tekst – kwestia głupoty i nieporadności!)


ale AFAIR pierwszy post po tekście hrabiego to:
cysiek pisze:
ranyjulek.. mam nadzieje ze ten tekst to jakis przedwczesny zgryw prymaaprylisowy. bo jak nie (a niezauwazylem nigdzie emotiona zadnego ;P) to stwierdzic z przykroscia musze ze wiekszego steku bzdur to

oraz
trekker pisze:
muszę się zgodzić - bzdurny ten artykuł


czyli jednak krytyka artykułu a nia agresja n autora

dalej...
Cytuj:
Drugi zarzut dotyczy tego, iż nie umiem posługiwać się słowem i piszę nieczytelnie. Na tej podstawie także wnioskuje się o mojej głupocie


Ale z drugiej strony:
Cytuj:
Nasza wojna nie zaczęła się wcale od krytyki

a zaraz dalej:
Cytuj:
Krytyka, której zostałem poddany, jest krytyką jedynie w sensie potocznym

mógłbym znaleźć więcej ale szkoda mi czasu - sam poszukaj.

Poza tym piszesz
Cytuj:
Nie przyjęliście jednak mojego wyjaśnienia nadal dowodząc, iż jestem głupi

Nie wiem o jakich "nas" piszesz bo ja trochęinaczej określam Twoje wady i gdzie indziej ich szukam.

i jeszcze:
Cytuj:
W swoim zarzucie dotykającym kwestii mojej „twórczości” zupełnie nie bierzecie pod uwagę (w kontekście rozumienia tekstu), że istnieje ewentualność, przynajmniej teoretyczna, że ja dobrze piszę, natomiast wy niespecjalnie umiecie czytać


Wiesz... jak tylko Ty jeden rozumiesz o co Ci chodzi to, niestety w kazdym towarzystwie, nei ma znaczenia o co Ci chodzi. Odpowiedzialność za czytelnosć nadawnaego komunikatu językowego zawsze ponosi nadawca.

Cytuj:
rzeci zarzut, to moje okropne chamstwo (no przeokropne jest!). Podstawowa różnica pomiędzy nami polega na tym, iż ja nigdy nie mówiłem i nie mówię, że jestem przykładnie grzeczny i kulturalny


I co - że to że przynzajesz siędo bycia chamskim zwlania Cię z odpowiedizalnosci za to chamstwo?

Cytuj:
Taka SOLIDARNOŚĆ GRUPOWA

No po prostu straszne to z naszej strony. Boże - tzymamy sierazem, a fe!

wracajać na chwilę:
Cytuj:
Poza tym ja jestem sam, a was jest mnogo, tym samym mnie jest COŚ TRUDNIEJ.


I to niby jest zdolnosć posługiwania się słowem? A nie przepraszam - to przeceiż my się mamy domyślać o co Ci chodzi, bo przeceiż Ci chodzi o mąrdze. I nie my tylko ja bo jak jestem solidarny to i tak wyjdzie na jedno. Sorry :>

A ska to CI sięwzięło to nei wiem:
Cytuj:
Dzielicie świat na „lepszych” i „gorszych”, tytułujecie się mistrzami, wywyższacie swoich i niszczycie obcych – klasyczny RASIZM!


no ale przeeiż masz prawo tak twierdizć - nidgy nie mówiłęś że nioe jesteśchamem, więc jeżeli sienim okarzesz to ok :>

Cytuj:
A poza tym niektórzy z was zachowują się bardzo nieetycznie, np. przenoszą na M. swoją złość do mnie. Bardzo NIEŁADNIE!


Taaaak? A kto? Oo

Jak na moje EOT bo nie mam na to czasu - nawet jeżeli Hrabia uzna mnie za sadufanego w sobie snoba :P

_________________
niestety Trekker ma dysklawiaturozę
[edit] oraz jest leniwy, mimo że ma Firefoxa


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Nieprzeczytany post: 11 gru 2004, o 20:59 
Offline
Chłopiec
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 mar 2004, o 00:56
Posty: 4986
Lokalizacja: Elka
trekker pisze:
zastanówmy sięprzez chwilę:
Gosć pisze:
Nasza wojna nie zaczęła się wcale od krytyki, której rzekomo nie potrafiłem znieść, ale od całkowitego niezrozumienia moich intencji, i od agresywnego ataku na mnie (na mnie, nie na tekst – kwestia głupoty i nieporadności!)


ale AFAIR pierwszy post po tekście hrabiego to:
cysiek pisze:
ranyjulek.. mam nadzieje ze ten tekst to jakis przedwczesny zgryw prymaaprylisowy. bo jak nie (a niezauwazylem nigdzie emotiona zadnego ;P) to stwierdzic z przykroscia musze ze wiekszego steku bzdur to

oraz
trekker pisze:
muszę się zgodzić - bzdurny ten artykuł


czyli jednak krytyka artykułu a nia agresja n autora

Oj, oj... krytyka ta nie mowi, ze to jest nie prawda, bo cos, z tym sie nie zgadzam bo cos, tylko ze autor napisal bzdury. Gdybym ja cos napisal i gdyby ktos mi powiedzial, ze napisalem bzdury i nie wyjasnilby co w tym co napisalem to bzdury, odczułbym to jako niemila krytyke mnie - jako autora calosci bzdurnego tekstu.

Cytuj:
dalej...
Cytuj:
Drugi zarzut dotyczy tego, iż nie umiem posługiwać się słowem i piszę nieczytelnie. Na tej podstawie także wnioskuje się o mojej głupocie

Ale z drugiej strony:
Cytuj:
Nasza wojna nie zaczęła się wcale od krytyki

a zaraz dalej:
Cytuj:
Krytyka, której zostałem poddany, jest krytyką jedynie w sensie potocznym

mógłbym znaleźć więcej ale szkoda mi czasu - sam poszukaj.

Krytyka tekstu czy autora? Jest roznica. Niewiele bylo postow, gdzie ktos nie zgadzal sie z jakims konkretnym kawalkiem tego co Hrabia napisal. Posty koncentrowaly sie na krytyce autora... wiec chyba pewnym ataku na niego? (Bo moglby byc atak na artykul, co by bylo lepszym rozwiazaniem)

Hrabia, jak pisze, nie rozroznia nas, totez mowi o ogole grupy. Ciekawe, czy to nierozroznianie to jego czy "nasza" wina :P

Cytuj:
Wiesz... jak tylko Ty jeden rozumiesz o co Ci chodzi to, niestety w kazdym towarzystwie, nei ma znaczenia o co Ci chodzi. Odpowiedzialność za czytelnosć nadawnaego komunikatu językowego zawsze ponosi nadawca.

Tu sie troche nie zgodze. Po pierwsze, wydaje mi sie ze rozumiem wiekszosc postow Hrabiego, choc nie wszystkie czytalem. Znam wiele osob, ktore rozumieja to co on mowi. Znam tez takie, ktore nie oswiadczaja glosno ze nie rozumieja i chyba na tym poprzestaja. Wiele z hrabiowskich argumentow jest bardzo logicznie zapisana i trudno wyobrazic sobie ich nie rozumienie poprzez politechniczne umysly grupy.

Cytuj:
I co - że to że przynzajesz siędo bycia chamskim zwlania Cię z odpowiedizalnosci za to chamstwo?

Z tego co sie orientuje, czesto przyznanie sie do winy jest okolicznoscia lagodzaca. Jesli natomiast chodzi o moje odczucia, wydaje mi sie ze nie-udawanie lepszego niz sie jest to jakas forma dobrego zachowania? Trudno mi to okreslic. W kazdym razie, duzo gorzej odbieram ludzi o hipokrytycznej naturze, ktorzy deklaruja cos, a postepuja inaczej niz tych, ktorzy deklaruja cos zlego i tak wlasnie postepuja.
Z tym, ze Hrabia czesto pisze o sobie bardzo pozytywnie... moze to tez jest "na zapas".

Chwilowo nie mam nic wiecej do napisania.

_________________
Chłopiec pełen magii

count your blessings now
'fore they're long gone


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Nieprzeczytany post: 11 gru 2004, o 22:05 
Offline
Emanacja Pi i Sigmy
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 lis 2003, o 14:54
Posty: 2058
Chlopiec pisze:
Oj, oj... krytyka ta nie mowi, ze to jest nie prawda, bo cos, z tym sie nie zgadzam bo cos, tylko ze autor napisal bzdury. Gdybym ja cos napisal i gdyby ktos mi powiedzial, ze napisalem bzdury i nie wyjasnilby co w tym co napisalem to bzdury, odczułbym to jako niemila krytyke mnie - jako autora calosci bzdurnego tekstu.


hm... wiesz... bo to po cześci jest tak ze inni i tak napsiali za mnei dlazcego to są bzdury. A po czesci dlatego że włąściwie, jak siedobrze przyjżeć, to artykuł Hrabiego nie zawiera zadnych argumentó sensu stricte - to jest zbió poboznych życzeń bardziej lub mniej odpowiadających rzeczywistosći. I z czymś takim trudno polemizować na zasadzie "nie masz racji bo..." stąd moje poóźniejsze uwagi że to jest "fantazjowanie" i, z braku innych określeń, nazwanaei tego "bzdurami".

Cytuj:
Krytyka tekstu czy autora?


No łaśnie - stąd tamte cytaty to już nie sprawa tego kto i co krytykował tylko tego jak Hrabia sięplacze w tym co pisze. Przeczytaj jeszcze raz - jeden akapit Hrabiego zawiera dwa sprzecne stwierdzenia.
O to mi chodziło.
A to kto i kogo i co krytykował to już inna sprawa.
Po prawdzie to uważam że skoro dyskutowany artykuł to "fantazjowanie" to to co w nim jest napisane silnie charakteryzuje osobę samego autora, więc byćmozę da sieargumentowąć, że krytyka tekstui jego autora to w tym przypadku to samo...

Cytuj:
Wiele z hrabiowskich argumentow jest bardzo logicznie zapisana i trudno wyobrazic sobie ich nie rozumienie poprzez politechniczne umysly grupy.


Czy na prawdę mam siezacząć przegrzebywać przez te alaboraty żeby wszystko wydłubać?

Cytuj:
Z tego co sie orientuje, czesto przyznanie sie do winy jest okolicznoscia lagodzaca[...]


Ale nie zawsze - to nie jest sąd. A z relacjami między ludzkimi to jest tak (i tu juzgeneralizuję - nie chodzi mi wcale o Hr.) że to czy sobie powiesisz tabliczke"jestem chamem - uwaga!" na szyi, czy nei - to ludzie i tak zaczną Cię wcześniej czy później unikać.
Oczywisće hipokryzja też jest negatywna - ale jezeli ktoś jest chamski i siez tym obnosi to wcale nie będę go lubił bardziej niż hipokryty, tylko po prostu wcześniej zacznę ostentacyjnie ignorować.

_________________
niestety Trekker ma dysklawiaturozę
[edit] oraz jest leniwy, mimo że ma Firefoxa


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Nieprzeczytany post: 11 gru 2004, o 22:19 
Offline
Chłopiec
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 mar 2004, o 00:56
Posty: 4986
Lokalizacja: Elka
Z tego co zdazylem zauwazyc, to chyba tylko niewielka czesc tekstu Hrabiego zostala przez kogokolwiek skomentowana merytorycznie.

Gdyby dokladnie wczytywac sie w logicznie znaczenie wypowiedzi Hrabiego na temat krytyki, prawdopodobnie znalazloby sie tam bledy.

Niestety, Hrabia wlasnie pisze tak, ze wszystko jest na raz i traci sie ochote na czytanie i odpowiadanie. Zwracalem mu na to uwage.

Chyba masz racje co do bycia unikanym przez ludzi. Podejrzewam, ze niewielu jest takich jak jak, ktorych nie odstrasza zle zachowanie, gdy ktos sie do niego otwarcie przyznaje. Ale podejrzewam tez, ze nie dziala to w nieskonczonosc, tylko w pewnych granicach.

Pozdrawiam.

_________________
Chłopiec pełen magii

count your blessings now
'fore they're long gone


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Nieprzeczytany post: 12 gru 2004, o 15:38 
Offline
Ciasteczkowy skrytożerca
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2004, o 16:37
Posty: 2631
Lokalizacja: Agencja ds. Przerabiania Spinaczy Biurowych na Majtki z Drutu
uh, no dobra. przyznaje sie - skrewilem troche, uznajac ze niemadre rzeczy napisane przez imc Hrabiego sa tak oczywiste ze nie trzeba sie nad nimi w sposob szczegolny rozwodzic. postaram sie naprawic ten blad teraz:

ad.1
nieprawda. geje sa dokladnie tacy sami jak reszta ludzi. jedyne co ich rozni to preferencje co do plci w doborze partnera (zyciowego/seksualnego i etcaetera). homosekswualizm, jak juz niejednokrotnie pisalem nie jest ani cnota ani hanba i nie uprawnia ani do stawiania kogos na piedestale ani do ponizania.

ad.2
nieprawda. tak jak w pozostalej czesci spoleczenstwa zdarzaja sie osoby bardzij i mniej wrazliwe. takze wsrod homoseksualistow mozna znalezc i kogos bardzo inteligentnego i ostatniego idiote. ukrywanie swoje orientacji faktycnzie stresu moze przysporzyc osobom ktore tak postepuja, ale IMHO jedyne czym to zaowocowac mzoe to wrzody na zoladku.

ad.3
nieprawda. jak juz napisalem wyzej rownie dobrze gej moze byc geniuszem jak i kretynem. my zas zyjemy w takim swiecie w ktorym, jak mawia jeden z moich profesorow, wystarczajaca wiedza do tego aby przetrwac i w spokoju dozyc sedziwego wieku jest to ze jak widzimy takie 2 dziurki w scianie to nie nalezy tam wkladac palca :P pojecie tej itp elementarnych zasad nie wymaga szczegolnych walorow intelektualnych od nikogo.

ad.4
to jest wlasnie ten punkt z ktorego polowa sie zgadzam - faktycznie czlowiek (homo sapiens sapiens) jest jedynym wspolczesnie zyjacym zwierzeciem (sic!), ktore na drodze ewolucji wytworzylo kulturture. ale nie taka kultura jak ty ja najwyrazniej rozumiesz - zwiazana tylko z szeroko pojeta dzialalnosci artystyczna, tylko kultura jako caly system przystosowawczy sluzacy zaspokajaniu roznorodnych potrzeb czlowieka, a przejawiajacy sie jako ogol jego wytworow.
co do dzialalnosci homoseksualistow na polu kultury, to faktycznie ich udzial jest tu zauwazalny ale wydaje mi sie ze nazbyt daleko idace wnioski wyciagasz.

ad.5
nieprawda. tak samo mozna znalzc geja - dyrektora korporacji jezdzacego rollsem, jak i geja - beja pelzajacego w rynsztoku. kazdy medal ma 2 strony - jedna to bananowa mlodziez z utopii, druga to goscie dajacy dupy za pojare na centralnym. takie zycie. ale nie powiem, wygodnie i przyjemnie jest miec klapki na oczach i tylko jednostronnie na wszystko patrrzec.

ad.6
nieprawda. i znowu jedni dbaja drudzy nie dbaja. podobnie jak heteroseksualisci. za to owszem da sie zauwazyc ze geje czesto dbaja przesadnie, co momentami ze smiesznoscia juz graniczyc zaczyna i jest przejawem jakiejs proznosci chyba (no bo nie wiem czego innego)

ad.7
nieprawda. patrz punkt 5

ad.8
nieprawda. w Biblii sa dosc jednoznaczne przeslanki potepiajace zachowania homoseksualne. Jezus faktycznie o homoseksualizmie nie wspominal (przynajmniej my o tym nie wiemy) zakazywal jednak cudzolostwa. wprost juz mowil sw. Pawel. takze w Starym Testamencie liczne i dosc jednoznaczne fragmenty na ten temat znalezc mozna (jak jestes szczegolnie zainteresowany to moge poszukac i Ci podeslac)
co zas do dobroci homoseksualistow. to znowu mamy i takich i takich. znalezc mozna i matke terese z kalkuty i ostatniego chama-sk***syna. spotkalem sie tez z opinia ze geje to jedni z wiekszych intrygantow, ludzi podkladajacych sobie na wzajem swinie i generalnie egoistow. znowu, Hrabio, wykazujesz sie bardzo jednostronym spojrzeniem na sprawe.

ad.9
nieprawda. sa skomplikowani i sa prosci - jak reszta. co zas do kilku twarzy - to nie wiem dlaczego oblude starasz sie przedstawic tu jako ceche pozytywna. mozesz to rozwinac?

ad.10
no tu ciezko mi sie odniesc. bo strasznie chaotyczna ta wypowiedz. piszesz o bogach i bytach nadprzyrodzonych, a gdzie indziej mowisz ze nie wierzysz w takie sprawy. piszesz ze geje maja wiecej ale czego? odnosze wrazenie ze ten punkt byl jeszcze jedna zapchajdziura zeby ci wyszla magiczna liczba 12 ;P
ostatecznie nie prawda - geje nie sa ani lepsi ani gorsi niz ktokolwiek inny (patrz powyzsze punkty)

ad.11
ha-ha-ha O_o
patrz punkt 10

ad.12
rzecz gustu. nie ma chyba czegos takiego jak obiektywne piekno i nie jest przejawem madrosci jesli ktos twierdzi ze to jego wlasny gust wyznacza granice tego co jest piekne a co nie. co do meskich wdziekow, to faktycznie kobietom chyba miejscami co innego sie w facetach podoba niz gejom, ale mowienie ze to geje maja racje a kobiety nie maja gustu jest z lekka mowiac nieporozumieniem.
Po raz kolejny argumentujac sie powolujesz ba boga, w ktorego jak sam mowisz, nie wierzysz! zdecyduj sie!

i jeszcze kilka uwag:

Hrabio - ja ze swojej strony nie chce z toba wojny prowadzic jak to zdajesz sie przedstawiac. poprostu prezentujesz tu pewne poglady z ktorymi sie nie zgadzam wiec o tym pisze - do tego sluzy wszak forum aby wymieniac rozne poglady.

padly pod twoim adresem rozne zarzuty (czesc moim zdaniem sluszna inne, majace charakter jakichs osobistych wycieczek i aluzji co do twojej osoby nie) z roznych stron. moze zamiast dopatrywac sie tu spisku, kliki i TWA zastanow sie na spokojnie czy niektore z nich jednak jakiegos ziarna prady nie zawieraja. jak mowi ci cos jedna osoba to mozna ja olac, ale jak pare zwraca na to samo uwage to wypada sie nad tym zastanowic.

czepiasz sie nickow i statusow, mimo ze juz niejednokrotnie zostalo ci wyjasnione ze takie sformuowania jak 'mistrz' 'uzytkownik' 'newbie' sa wpisane w mechanizm dzialania tego skryptu na ktorym funkcjonuje forum i oznaczaja tylko ilosc napisanych przez uzytkownika postow. nie maja zas zadnego wplywu na uprawnienia uzytkownika itp. itd.
dla jasnosci - ja sie nazywam cysiek (i nie jest to tylko nick na forum) i taktez wolal bym aby sie do mnie zwracac.

zarzucasz ludziom brak obiektywizmu a mimo to sam z dosc jednostronnej perspektywy na wszystko patrzysz, na co zwrocilem juz uwage w paru punktach powyzej.

dalej, zarzucasz brak merytorycznej dyskusji na rzecz jakichs osobistch wycieczek i krytyki Ciebie jako osoby a nie toich poglodow. tymczasem w watku 'Replika. Dla cierpliwych" moj post w ktorym staralem sie dosc rzeczowo wyjasnic dlaczego sie nie zgadzam z twoimi pogladami tydzien juz bez odpowiedzi pozostaje. sam zas nie szczedzisz czasu jacy to tu na tym forum zli ludzie, hipokryci itp, itd i etc.
jeszcze raz apeluje o nieco konsekwencji.

pozdrawiam


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Nieprzeczytany post: 12 gru 2004, o 16:27 
Offline
Mistrz
Awatar użytkownika

Rejestracja: 8 cze 2004, o 00:30
Posty: 139
Lokalizacja: 4D
Close the thread plese... pretty please... with sugar on top :roll:

_________________
Krzysiek

Conditioned Awarness is where we live our lives in guilt over the past and Anxiety over the future and never get to experienced the present


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł: OT
Nieprzeczytany post: 12 gru 2004, o 18:01 
Offline
Emanacja Pi i Sigmy
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 lis 2003, o 14:54
Posty: 2058
awgh :) uwielbiam ludzi którzy lubią wstawiać takie słodkie anglicyzmy

"...with sugar and CHERRIES on top" :P

_________________
niestety Trekker ma dysklawiaturozę
[edit] oraz jest leniwy, mimo że ma Firefoxa


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Nieprzeczytany post: 12 gru 2004, o 18:09 
Offline
Mistrz
Awatar użytkownika

Rejestracja: 8 cze 2004, o 00:30
Posty: 139
Lokalizacja: 4D
Nie chciałem przesadzić. Poza tym, nie lubie cherries :P

_________________
Krzysiek

Conditioned Awarness is where we live our lives in guilt over the past and Anxiety over the future and never get to experienced the present


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Nieprzeczytany post: 13 gru 2004, o 19:04 
Mój dobry znajomy, i nie jest to M., oba moje teksty powysyłał był w różne strony, do b. różnych osób (różnice wieku, płci, tożsamości seksualnej, wykształcenia). I co się okazuje – oba spotkały się z dobrym przyjęciem (przez ludzi, którzy mnie nie znają), najczęściej zwracano uwagę, że są niepoprawne politycznie (takie właśnie miały być), pisano wprawdzie, że „nie ze wszystkim tu się można zgodzić”, ale (dodawano – na 19 osób tak powiedziało 16) przecież „to jakaś prowokacja” (i znowu strzał w dziesiątkę!). Podsumowując: są jednak na tym świecie ludzie do których mój przekaz dotarł był (więc może to nie ja powinienem się uczyć pisać, a raczej Politechnika powinna nauczyć się czytać – nigdy nie weźmiecie tego pod uwagę, nawet jak przyjdę z Bralczykiem).
Do trekkera (i nie tylko):
1. Odnośnie zaczepnych sformułowań pod swoim adresem brałem oczywiście pod uwagę wszystkie wypowiedzi, a nie tylko twoją jedną (wyciągnąłem średnią).
2. Sprzeczność w moich wypowiedziach istnieje niestety tylko podczas twojego niezręcznego cytowania. W rzeczywistości nie ma tam żadnej sprzeczności. I rzecz pierwsza z brzegu: krytyka może dotyczyć osoby i tekstu, obie są czymś innym (to zauważył M.), ale jest też krytyka w sensie potocznym (wyraźnie o tym pisałem!) i krytyka w sensie filologicznym (to są zupełnie różne rzeczy!). Ty tego nie odróżniasz i niech już tak będzie (ciekawskich odsyłam na Wydział Filologii, jakiejkolwiek zresztą filologii na UW).
3. W zgodzie z tym co napisałem we wstępie, spieszę donieść, że nie tylko ja rozumiem o co mi chodzi (pobudzi cię to do refleksji?).
4. O chamstwie – z tym zagadkowym pojęciem jest tak, jak ze wszystkimi innymi stosowanymi przez człowieka, tzn. nie bardzo wiadomo czym właściwie to chamstwo jest (i proszę bez banałów!). Bardzo różnie oceniamy, kto chamski jest, a kto kulturalny, kto mądry, kto głupi? Jako że kulturę można rozumieć w pojęciu szerszym i w pojęciu węższym, jednemu całkowicie wystarcza do uznania kogoś kulturalnym „dziękuję” i „dzień dobry”, drugiemu zaś niezbędna wydaje się jakaś wiedza i obycie w świecie literatury, sztuki, muzyki, a także zorientowanie w podstawowych dziedzinach nauki. Dodam nieskromnie, że są środowiska (matołów?), w których uchodzę za jednostkę kulturalną.
5. Cytat którego nie zrozumiałeś jest tak prosty, iż naprawdę nie wiem, czego ty tam właściwie nie zrozumiałeś? (A skoro mnie uczysz pisać, to sam pisz dobrze i np. bez błędów)
6. pduncz (!) – odp. na pytanie
7. O bzdurach – nieprawda, nikt nie napisał (dopiero teraz próbuje cysiek!) dlaczego niby te moje „bzdury” są bzdurami (naginasz rzeczywistość). A po drugie teksty były dwa (oba okazały się porażająco głupie, mimo iż reprezentują pewien obszar wiedzy, co starałem się udokumentować tekstami; i dlaczego 7z9 czuje się lepszy i mocniejszy od cytowanych przeze mnie osób trudno powiedzieć?).
8. Nie ma żadnych sprzecznych twierdzeń (uwziąłeś się, ale twój argument jest bezwartościowy i przemawia nie przeciw mnie, a przeciw tobie). Twierdzenia (słowa) mają wiele różnych znaczeń, zależnie od kontekstu i wiedzy (to co zrobiłeś z moją „krytyką” jest na poziomie oszołomstwa!). I to naprawdę nie moja wina, że nie umiesz czytać (i interpretować).
9. Jeszcze raz o chamstwie – traktujesz słowa, jakby raz i na zawsze odpowiadały jakiejś konkretnej rzeczywistości. Tak nie jest (patrz wyżej!).

Do M. – a kiedy to ja źle się zachowywałem wobec Ciebie??? Będziesz się tłumaczył!

Do cyśka:
Ad1 nieprawda (moje względem twojej), geje często różnią się w zachowaniu (postrzeganiu) od osobników hetero – kwestia różnic hormonalnych pomiędzy nimi; do tego dochodzą ogromne niekiedy trudności w akceptacji swojej seksualności (kultura, społeczeństwo, religia), co nie pozostaje bez wpływu na resztę życia (w tym punkcie było jeszcze o zainteresowaniu medialnym światem gejów – kwestia sensacji).
Ad2 nieprawda – to że pojawiają się osoby takie i siakie w niczym nie umniejsza, że statystycznie rzecz ujmując coś jednak przeważa; o stresie (druga nieprawda!) i jego wpływie na ludzki mózg (więc także na osobowość) i na organiczne zmiany w mózgu w wyniku stresu można np. poczytać w Świecie Nauki” (Numer Specjalny, październik 2003).
Ad3 to oczywiście była przesada (zamierzona), ale coś jednak na rzeczy jest – we wrogim świecie udaje się przetrwać najlepszym, a świat dla gejów z reguły jest bardziej wrogi niż dla innych.
Ad4 znam osobiście (to nie moja zasługa) kilka osób, które silnie uczestniczą w życiu kulturalnym kraju, dzięki czemu wiem, że osób homoseksualnych w tzw. kulturze jest więcej niż się wydaje; do tego dochodzą świadome przemilczenia w literaturze przedmiotu dotyczące preferencji seksualnych zmarłych (historycznych) twórców. (Odsyłam… np. do prof. M. Janion)
Ad5 nieprawda wobec twojej nieprawdy, albowiem socjologicznie rzecz ujmując geje są lepiej uposażeni (i wykształceni, to drugie oczywiście mnie nie dotyczy) – odsyłam na Socjologię na UW.
Ad6 większość o urodę jednak dba (czasem przesadnie), z prostej przyczyny – jest nas (tj. gejów) mniej, więc trzeba się bardziej postarać, by kogoś znaleźć (mniejszy ten zbiór, z którego możemy brać); stąd oczywiście większe starania, by zwrócić na siebie uwagę (tradycyjnie odsyłam na UW, Socjologia, Psychologia).
Ad7 proporcjonalnie jako grupa społeczna więcej (!)
Ad8 no na tym, to ja się niestety znam (łatwo gadać że nie, gdy samemu nie ma się żadnej z tematu wiedzy – nie piszę o tobie, ale np. piszę do fanatyka 7z9, który nigdy nie zaakceptuje, że coś mogę wiedzieć więcej); nieprawda wobec twojej nieprawdy – Biblia, wbrew pozorom, w żadnym miejscu nie potępia homoseksualizmu, nie może tego robić, bo homoseksualizm jest jak najbardziej współczesną jednostką psychologiczną i seksuologiczną, innymi słowy homoseksualizm jest cechą naszej tożsamości płciowej, a szanowni autorzy Biblii z oczywistych względów nie mieli, bo i nie mogli mieć o tym wszystkim zielonego pojęcia (tożsamość seksualna jako taka w wiedzy ludzkiej (i co ciekawe boskiej) wówczas nie istniała!), zatem potępienia biblijnego nie należy rozumieć literalnie (zachowania homoseksualne w ówczesnym świecie uchodziły za rzecz dotyczącą ludzkich wyborów, tzn. każdy jest hetero, ale niektórzy np. w celach zabawy (lub w innych) uprawiają seks homo); potępienie biblijne dotyczy (o czym coraz głośniej) seksu rytualnego (Stary Testament), a w niektórych przypadkach rzekomo potępiających homoseksualność, w ogóle tak naprawdę nie ma mowy o homoseksualności (mamy tu do czynienia z naginaniem tekstu do własnych wyobrażeń i potrzeb) – np. w Księdze Rodzaju, w historii dotyczącej Lota, Sodomy i aniołów, wcale nie idzie o akt pedalstwa (i jego potępienie) a o zupełnie inne sprawy (chodzi o grzech niegościnności i próbę homoseksualnego gwałtu); za dużo tego, by o wszystkim tu napisać (a muszę się brać do innej roboty), zainteresowanych odsyłam do działu Krytyka Teologiczna (na rynku, w sensie że w księgarni, widziałem ostatnio na ten temat książkę dr. Helminiaka, badacza Biblii, psychologa i co najzabawniejsze księdza katolickiego); następna rzecz – Jezus akurat sam cudzołożył, co przekonująco dowodzi prof. Mynarek, natomiast Pawła nie można łączyć (przy wiedzy większej niż ta szkolna) z Jezusem Ch., bo już nawet dwieście lat temu badacze Pisma Świętego całkiem trafnie zauważyli, że jeśli Jezus jest chrześcijaninem, to Paweł nim nie jest (i odwrotnie), obecnie cała teologia, wyłączywszy katolicki beton, który potrzebuje czasu, głosi, iż wskazania moralne (i poglądy) Jezusa i Pawła są całkowicie sprzeczne (a do tego dochodzą jeszcze listy Pawła, które nie są listami Pawła, a i o Jezusie wiemy nie z pierwszej ręki, tak naprawdę to nawet nie wiemy czy istniał (istnieje tylko w pismach chrześcijańskich, a jeśli jest o nim jakaś wzmianka w piśmie niechrześcijańskim, to jest to zawsze późniejszy dodatek, wiedzą o tym nawet Polacy (piszę nawet, bo w Polsce krytyczna wiedza teologiczna jest w powijakach), np. Z. Kosidowski; to są naprawdę rzeczy b. skomplikowane, z doświadczenia wiem, że mało kto się na tym zna i nie mogę tego dalej męczyć, bo w ciągu najbliższego tygodnia nie odszedłbym od klawiatury (zresztą i tak nikt by tego nie przeczytał!).
Nie mam czasu, więc odpiszę jeszcze tylko na:
Ad12 wydaje się, że jednak jest coś takiego jak obiektywne piękno – pokazywano niemowlakom (na zdjęciach) różne twarze, twarze brzydkie (w ogólnym rozumieniu) i ładne (sens medialny, np. chłopaki z reklamy), ładne twarze przyciągały, wzbudzały zainteresowanie malców, na brzydkie nie chciano patrzeć; oraz – pokazywano w bardzo różnych kulturach wyrysowane kobiece sylwetki, zainteresowanie wzbudzały zawsze te same proporcje ciała (pewnie to taka informacja na temat zdrowia i kondycji).
Czy to co napisałem było niezrozumiałe? Albo (nawet jeśli się ktoś ze mną nie zgadza) – czy ja reprezentuję jakiś obszar wiedzy, czy też wypisuję bzdury (jeśli bzdury, to jakie i kiedy?)? Czasem czegoś nie wiemy, więc wydaje nam się coś bzdurne (mikroby, dla przykładu, jeszcze całkiem niedawno uchodziły za „bzdury”, warto o tym pamiętać!). Może zamiast od razu (a priori) robić ze mnie debila, warto się zastanowić, czy i ja nie mogę mieć racji? To pytanie dedykuję wszystkim ludziom dobrej woli (których istnienie jest hipotetyczne).
Na inne sprawy znowu nie mam czasu… (Ale jestem chamski!)
Hr.
PS1 Racja nie zawsze jest tam, gdzie większość.
PS2 Rzadko który antysemita wie, iż jest antysemitą, rzadko który rasista wie, że jest rasistą.
PS3 A wrogość, to b. zła cecha.
PS4 A poprawę najlepiej zaczynać od siebie (ja to zrobiłem, nikomu nie naubliżałem, choć mnie korciło, by nazwać trekkera filologicznym ignorantem, za to wyrwanie zdań z kontekstu – celowo nie zacytował całego zdania, choć było krótkie!).


Na górę
  
 
 Tytuł:
Nieprzeczytany post: 13 gru 2004, o 19:41 
Offline
Wiedźma jak ta lala
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 sty 2004, o 02:03
Posty: 1208
Lokalizacja: pl_PL.UTF8
Hrabia pisze:
6. pduncz (!) – odp. na pytanie


Hmm? ale o co chodzi? *ziew*

- Ty masz swoją rację,
- ja mam swoją rację,
- Ty masz energię i jakąś podejrzanie dziwną motywację, by mnie do racji swojej racji przekonywać,
- ja nie jestem już tak naiwny jak bywałem, a kłócenie się w niebogłosy o niewiele mnie obchodzące bzdury jakoś mnie nie jara, nawet mimo zabawności inwektyw którymi można się przy okazji w pseudointelektualnym uniesieniu pookładać.

więc po co mnie budzisz?


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Nieprzeczytany post: 13 gru 2004, o 21:56 
Jeszcze raz krótko o krytyce (dla szczególnie zainteresowanych): w sensie politechnicznym nie może oczywiście jednocześnie coś być i czegoś nie być, nie może „krytyka” być i jej nie być, ale w sensie filologicznym jak najbardziej może (i nie ma w tym sprzeczności logicznej), bowiem „krytyka” w sensie potocznym, a krytyka w sensie filologicznym, to są dwie zupełnie różne rzeczy, a w takim razie może jedna z nich być, a drugiej nie być (jednocześnie!) – nie ma w tym niezgodności. (Jak ktoś nie rozumie, to mnie to już nie obchodzi) A problem interpretacji moich tekstów nie jest problemem politechnicznym (matematycznym) a filologicznym właśnie, bo jest to problem języka i jego interpretacji (rozumienia), najwyraźniej jednak mówimy dwoma różnymi językami.
Hr.


Na górę
  
 
 Tytuł:
Nieprzeczytany post: 13 gru 2004, o 22:49 
Offline
Wiedźma jak ta lala
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 sty 2004, o 02:03
Posty: 1208
Lokalizacja: pl_PL.UTF8
7z9 pisze:
Prof. Bralczyk z całą pewnością powie Ci także imć Hrabio, że "cię" pisze się z wielkiej litery.


głuptasie, pomyśl: licentia poetica! znowu nie zrozumiałeś zupełnie - ścisły umyśle - to taki sposób na subtelne pokazanie rozmówcy, że póki sobie nie zasłuży na szacunek (np dużym penisem), nie powinien się spodziewać niczego ponad pogardę. Polecam anatomię na Akademi Medycznej.

7z9 pisze:
Nurtuje mnie "nasz" "rasizm" - może to wyjaśnisz?


a może lepiej już nie?

7z9 pisze:
/me tęski za dawnymi czasami...


to oznaka początku starości! ;P (a za komuny byłam szczuplejsza!)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Nieprzeczytany post: 14 gru 2004, o 00:08 
Offline
Emanacja Pi i Sigmy
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 lis 2003, o 14:54
Posty: 2058
na prośbę krzyspa, jakze zasadną - *klik* najwyżej mnie padre ochrzani

_________________
niestety Trekker ma dysklawiaturozę
[edit] oraz jest leniwy, mimo że ma Firefoxa


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 15 ] 

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group