PWGay
http://pwgay.vipserv.org/

Biednej Ani ciąg dalszy...
http://pwgay.vipserv.org/viewtopic.php?f=16&t=4425
Strona 2 z 2

Autor:  Chlopiec [ 20 sty 2014, o 23:58 ]
Tytuł:  Re: Biednej Ani ciąg dalszy...

Nie wiedziałem, że są takie spodnie, jak marchewy. W takich na pewno byłoby mi źle. Ale za to może w rurkach byłoby mi jednak nienajgorzej?

Autor:  mithnae [ 21 sty 2014, o 00:04 ]
Tytuł:  Re: Biednej Ani ciąg dalszy...

@eheaha: a kto tu mówi o facetach w sukienkach (w zespole chyba nie ma być żadnych xieży)? Grodzka jest transseksualną kobietą.

@Klakstein i reszta: temat jest poważny, bo porykiwania posłanki Kempy mogą się wydawać śmieszno-straszne, ale dla mnie - patrząc na to co się dzieje w za miedzą na wschodzie i jak podobni ludzie mieszkają i żądzą w Polsce - są jednak bardzie straszne niż śmieszne: Z homoseksualistów Putin w niecały rok zrobił z udziałem cerkwi odpowiednika Żydów w III Rzeszy, których obwinia się o całe zło trapiące matuszkę Rossiję. I to nie są żarty. Anna Grodzka robi w Sejmie robotę dla mnie i dla każdego pedała na tym forum. Nawet z reszta gdyby nic nie robiła, tylko za to że tam jest, że odważyła się wejść w to bagno i udało jej się zostać wybraną, należy jej się bukiet 50 róż. Tylko przez to że będzie w tym zespole, nawet jeśli słowem się nie odezwie, obnaży i wypunktuje jego absurd.

A wy co? Rurki? Łydki? Ładne ubrany mężczyzna jest lepszy niż brzydko ubrany? No panowie, naprawdę na nic więcej was nie stać? Wąsy opadają...

Autor:  Kalkstein [ 21 sty 2014, o 00:28 ]
Tytuł:  Re: Biednej Ani ciąg dalszy...

@mithnae Czy ja gdziekolwiek napisałem że to źle że się pcha do tego zespołu? Po prostu uważam to za całkiem zabawną grę słów. Chyba naprawdę myślisz, że Grodzką uważam za jakiś wybryk natury... Nie jest tak. Staram sie jednak zachować jakiś dystans do całej sytuacji, bo już i tak zbyt wiele rzeczy biorę do siebie. Zresztą Grodzka też ma pewien stopień wywalenia na to co o niej mówią. Inaczej nie poszłaby do Sejmu.

Co do reszty: nie wiem czy będziemy określać marchewami czy rurkami. Jajkościski to nazwa oddająca najlepiej istotę problemu.

Autor:  Smith [ 21 sty 2014, o 01:51 ]
Tytuł:  Re: Biednej Ani ciąg dalszy...

mithnae pisze:
temat jest poważny
mithnae pisze:
wypunktuje jego absurd

No to albo jest poważny, albo jest niepoważny - i wtedy jest absurdalny. Dla mnie jest absurdalny i dlatego nie rozumiem Twojego oburzenia.

Wejście Anny Grodzkiej do zespołu Kempy i jej kolegów jest tymczasem równie mało poważne, co aprobujący list przedstawicieli Kościoła Latającego Potwora Spaghetti skierowany do zespołu przeciwdziałania ateizacji Polski.

A rurki są brzydkie. Ten temat jest poważny!

Autor:  eheaha [ 21 sty 2014, o 02:47 ]
Tytuł:  Re: Biednej Ani ciąg dalszy...

Quarrell, nie rozumiem dlaczego ktoś kto nie przyjmuje "pedalskiego" normotypu cywilizacyjnego od razu musi się jawić jako brunatny wielbiciel panów z wąsiskami. Naprawdę nie ma powodu, aby ze skrajności popadać w kolejną :) Znam homoseksualistów, którzy głosują na PiS (serio), a każdy z nas chyba zna takich chodzących do kościólka i przyjmujących sakramenty.

mithnae pisze:
Grodzka jest transseksualną kobietą.

Wąpierz leży pogrzebany w fakcie, że kariera medialno - polityczna tej osoby jest następstwem tego, że Grodzka uchodzi za "faceta w kiecce", bo chyba nie z uwagi na względy merytoryczne. Ja nie widzę potrzeby ideologizowania seksualności, także w debacie publicznej. Mam wątpliwości co do tego, że przeciętny wyborca RP zna zasługi Pani Grodzkiej.

mithnae pisze:
temat jest poważny, bo porykiwania posłanki Kempy mogą się wydawać śmieszno-straszne, ale dla mnie - patrząc na to co się dzieje w za miedzą na wschodzie i jak podobni ludzie mieszkają i żądzą w Polsce - są jednak bardzie straszne niż śmieszne: (...) I to nie są żarty.

To nie są żarty. Ja myślę, że to już się stało, choć nie usankjonowane jeszcze prawnie. Odnoszę wrażenie, że jeszcze w latach 90 społeczeństwo postrzegało homoseksualistów jako śmieszne zjawisko żyjące gdzieś w podziemiu. Trudno jest mi ocenić czy to bardziej krzywe zwierciadło mediów, czy też ekspansja aktywistów właśnie sprawiła, że postrzeganie homoseksualistów przez społeczeństwo przekształciło się w otwartą wrogość na czym politycy próbują ugrać swoje. Z powodzeniem.

mithnae pisze:
Anna Grodzka robi w Sejmie robotę dla mnie i dla każdego pedała na tym forum.

Mam straszną alergię na wszelkich mesjaszy, którzy uważają że wiedzą co jest dla mnie dobre, choć przyznaję że mój stosunek nie dotyczy jedynie aktywistów co wszelkich polityków (tych noszących spodnie również).

mithnae pisze:
Nawet z reszta gdyby nic nie robiła, tylko za to że tam jest, że odważyła się wejść w to bagno i udało jej się zostać wybraną, należy jej się bukiet 50 róż.

Nawet 100 (to nie była ironia).

Autor:  Chlopiec [ 21 sty 2014, o 09:19 ]
Tytuł:  Re: Biednej Ani ciąg dalszy...

eheaha pisze:
Wąpierz leży pogrzebany w fakcie, że kariera medialno - polityczna tej osoby jest następstwem tego, że Grodzka uchodzi za "faceta w kiecce", bo chyba nie z uwagi na względy merytoryczne. Ja nie widzę potrzeby ideologizowania seksualności, także w debacie publicznej. Mam wątpliwości co do tego, że przeciętny wyborca RP zna zasługi Pani Grodzkiej.
Ostatnio nabieram poczucia, że społeczeństwo tak się coraz bardziej uzależnia od "taniej sensacji". Kariery medialne robią historie takie jak
"ktoś zapomniał postawić przecinka przy cenie majtek i wyglądało, że są 100-razy droższe" - artykuł w Gazecie i nie tylko.
"Facebook na rysunku zaznaczył polskę zamiast niemiec i napisał, że to niemcy", a jeszcze niedawno mała Madzia z sosnowca. Razem z historiami, kariery robią ludzie. Gdyby matkę Madzi uniewinniono, miałaby gwarantowane miejsce w sejmie. Łykamy już wszystko, co nam podadzą w mediach i chcemy tego coraz więcej.

Cytuj:
mithnae pisze:
temat jest poważny, bo porykiwania posłanki Kempy mogą się wydawać śmieszno-straszne, ale dla mnie - patrząc na to co się dzieje w za miedzą na wschodzie i jak podobni ludzie mieszkają i żądzą w Polsce - są jednak bardzie straszne niż śmieszne: (...) I to nie są żarty.

To nie są żarty. Ja myślę, że to już się stało, choć nie usankjonowane jeszcze prawnie. Odnoszę wrażenie, że jeszcze w latach 90 społeczeństwo postrzegało homoseksualistów jako śmieszne zjawisko żyjące gdzieś w podziemiu. Trudno jest mi ocenić czy to bardziej krzywe zwierciadło mediów, czy też ekspansja aktywistów właśnie sprawiła, że postrzeganie homoseksualistów przez społeczeństwo przekształciło się w otwartą wrogość na czym politycy próbują ugrać swoje. Z powodzeniem.
Wręcz odwrotnie. Teraz 20-latek może być swobodnie wyoutowany. Natomiast ludzie, którzy byli 20-latkami 30 lat temu outowali się dopiero w ostatnim dziesięcioleciu. Wcześniej potencjalne skutki wyoutowania były znacznie gorsze.
Teraz może więcej mówi się źle o gejach, ale to przede wszystkim dlatego, że w ogóle bardzo dużo się mówi o homoseksualiźmie. Dawniej nie mówiło się dużo, ale powszechna opinia o gejach była znacznie gorsza.

Autor:  Quarrel [ 21 sty 2014, o 14:26 ]
Tytuł:  Re: Biednej Ani ciąg dalszy...

U nas jest tak, że o cokolwiek nie zapyta się tzw "ulicy" to odpowiedź będzie jedna - "oczywiście że zabronić! zakazać! karać!" wypowiedziane ze ściągniętymi ustami i zmarszczonym czołem.
Kiedyś wrogiem numer jeden byli m.in. mężczyźni w długich włosach - "bo kto to widział..." itp


Jednak sądzę, że niekoniecznie ci którzy są nagłośniejsi to są ci, których jest w społeczeństwie najwięcej...

Autor:  Kalkstein [ 21 sty 2014, o 16:27 ]
Tytuł:  Re: Biednej Ani ciąg dalszy...

Chlopiec pisze:
mithnae pisze:
To nie są żarty. Ja myślę, że to już się stało, choć nie usankjonowane jeszcze prawnie. Odnoszę wrażenie, że jeszcze w latach 90 społeczeństwo postrzegało homoseksualistów jako śmieszne zjawisko żyjące gdzieś w podziemiu. Trudno jest mi ocenić czy to bardziej krzywe zwierciadło mediów, czy też ekspansja aktywistów właśnie sprawiła, że postrzeganie homoseksualistów przez społeczeństwo przekształciło się w otwartą wrogość na czym politycy próbują ugrać swoje. Z powodzeniem.
Wręcz odwrotnie. Teraz 20-latek może być swobodnie wyoutowany. Natomiast ludzie, którzy byli 20-latkami 30 lat temu outowali się dopiero w ostatnim dziesięcioleciu. Wcześniej potencjalne skutki wyoutowania były znacznie gorsze.
Teraz może więcej mówi się źle o gejach, ale to przede wszystkim dlatego, że w ogóle bardzo dużo się mówi o homoseksualiźmie. Dawniej nie mówiło się dużo, ale powszechna opinia o gejach była znacznie gorsza.


O ile mogę się wypowiedzieć jako ktoś kto ma te radosne dwadzieścia lat- o homikach mówi się teraz więcej niż nawet pięć lat temu. Temat tych ~5% ludzkości stał się tak niesamowicie pasjonujący, że generalnie uczyniono z niego niekończącą się debatę. A ja chcąc nie chcąc muszę być w tym bagnie po szyję...

Co do zmiany podejścia- kiedyś uznawano że to coś dziwnego. Ludzie się nie ujawniali, bo pedalstwo było po prostu czymś nienormalnym, innym. I jak każdej innej dziwnej rzeczy ludzie się homików bali. Pamiętam co babcia opowiadała mi o jednej z pracujących z nią kobiet, kiedy wydało się że ta woli inne kobiety...
Dzisiaj odnoszę wrażenie, że sprawa wygląda nieco inaczej. Wiadomo już wszem i wobec że takie osoby są. Że jest ten jakiś odsetek ludzi wolących grać z kolegami w dwie wieże niż płodzić dzieci po bożemu. I ludzie jako ogół mają o nich jakieś pojęcie, najczęściej wykreowane przez media.

Polaryzacja to w moim odczuciu słowo-klucz. Społeczeństwo przyjmuje rózne postawy w zależności od ogólnych tendencji, korzystania z mediów, zhomiczenia i stopnia syndromu wyparcia (nadal wydaje mi się że mamy w ONR nadreprezentację). I rozdziela się na przeciwne obozy. Jedni próbują zgrać na tolerancji za wszelką cenę swoje, a drudzy z braku Żyda znaleźli w LGBT źródło zła wszelkiego i gender.

I niestety, odsetek trzeźwo myślący jest niewielki :(

Autor:  Chlopiec [ 21 sty 2014, o 19:47 ]
Tytuł:  Re: Biednej Ani ciąg dalszy...

Kalkstein pisze:
O ile mogę się wypowiedzieć jako ktoś kto ma te radosne dwadzieścia lat- o homikach mówi się teraz więcej niż nawet pięć lat temu. Temat tych ~5% ludzkości stał się tak niesamowicie pasjonujący, że generalnie uczyniono z niego niekończącą się debatę. A ja chcąc nie chcąc muszę być w tym bagnie po szyję...
Co do zmiany podejścia- kiedyś uznawano że to coś dziwnego. Ludzie się nie ujawniali, bo pedalstwo było po prostu czymś nienormalnym, innym. I jak każdej innej dziwnej rzeczy ludzie się homików bali. Pamiętam co babcia opowiadała mi o jednej z pracujących z nią kobiet, kiedy wydało się że ta woli inne kobiety...

"Dziwne" to nie jest dobre słowo. Dziwne, to jest gdy ktoś je chodzi z parasolem w słoneczny dzień (mimo, że do tego go wymyślono).
Dawniej ludzie mieli swoje negatywne zdanie na temat homoseksualizmu i nikt nie próbował im powiedzieć, że jest inaczej, więc nie trzeba było rozmawiać. Bycie homoseksualistą dyskwalifikowało człowieka z różnych dziedzin życia - im dawniej, tym silniej - i dotyczy to większości zachodnich państw świata. Z czasem kary śmierci dla gejów zmieniano na kary więzienia, a później kary więzienia likwidowano ale nigdy nie działo się to tak po prostu, tylko zawsze w wyniku pojawiających się dyskusji o homo.
15 lat temu było nie do pomyślenia, by 18-latek wyoutował się w liceum, a teraz się outują. Dlaczego, skoro tak jak i wtedy mogliby ukrywać się i przy każdym słowie "pedał" śmiać się z innymi i udawać, że ich to nie dotyczy? To nie jest tak, że nagle homoseksualiści stali się bardziej odważni, tylko tak, że negatywne konsekwencje wyoutowania się znacząco zmalały.

Jeszcze mi przyszło do głowy porównanie: Bycie gejem w Polsce kilkadziesiąt lat temu było jak bycie szpiegiem w obcym kraju. Zostaniesz złapany i po tobie, chyba że uda się uciszyć tego, kto cię odkrył. Teraz jest to jak przynależność do jednego z rywalizujących gangów - masz duże szanse, że obroni cię ktoś z twojego gangu i nie będziesz zupełnie sam.

Autor:  Solaris [ 10 lut 2014, o 08:15 ]
Tytuł:  Re: Biednej Ani ciąg dalszy...

Chlopiec pisze:
Kalkstein pisze:
O ile mogę się wypowiedzieć jako ktoś kto ma te radosne dwadzieścia lat [...] A ja chcąc nie chcąc muszę być w tym bagnie po szyję...
Co do zmiany podejścia- kiedyś uznawano że to coś dziwnego. Ludzie się nie ujawniali, bo pedalstwo było po prostu czymś nienormalnym, innym. I jak każdej innej dziwnej rzeczy ludzie się homików bali. Pamiętam co babcia opowiadała mi o jednej z pracujących z nią kobiet, kiedy wydało się że ta woli inne kobiety...

Dawniej ludzie mieli swoje negatywne zdanie na temat homoseksualizmu i nikt nie próbował im powiedzieć, że jest inaczej, więc nie trzeba było rozmawiać. Bycie homoseksualistą dyskwalifikowało człowieka z różnych dziedzin życia

@Kalkstein: z tym bagnem, to nie przesadzajmy ;) Przecież możesz pozostać w szafie, ożenić się, prawda? Możesz nawet zapisać się do ONR!
Trwa walka ideologiczna, a to już jest postęp, bo do do walki potrzeba dwóch stron. Gdyby nie ta walka, krępująca i hałaśliwa, może nie miałbyś wyboru.
@Chlopiec: zgadzam się, dodałbym jeszcze, że ogólnie mniej akceptowano inność. Jakąkolwiek inność. I zmiana w tym względzie to dla mnie nawet większy postęp niż zmiana w nastawieniu do homików.

Strona 2 z 2 Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
http://www.phpbb.com/