PWGay
http://pwgay.vipserv.org/

O regulowaniu in vitro w rozporządzeniu mówi Terlikowski
http://pwgay.vipserv.org/viewtopic.php?f=16&t=3669
Strona 1 z 1

Autor:  Smith [ 22 paź 2012, o 18:23 ]
Tytuł:  O regulowaniu in vitro w rozporządzeniu mówi Terlikowski

Terlikowski: To skandal. Mam nadzieję, że w PO znajdą się ludzie sumienia
miszczuniu pisze:
Premier naprawdę dobrze wie, że to łamanie konstytucji. Za wszelką cenę postanowił jednak doprowadzić do tego, by z podatków także katolików finansować zabieg, który jest dla katolika niedopuszczalny, ponieważ poświęca życie dwudziestu osób, by mogła narodzić się jedna.
Poproszę o imiona i nazwiska tych dwudziestu osób lub chociaż ich krótki opis wyglądu: wzrost, kolor oczu, kolor skóry, sylwetkę... :mrgreen:

Dlaczego w Polsce dyskusję na temat zasadności finansowania in vitro ze środków publicznych prowadzi się wokół zagadnień religijnych, a nie ekonomicznych? Wszystkich pasjonuje to, czy procedura jest zgodna z dogmatami katolickimi, a prawie nikt nie debatuje nad tym, czy warto finansować dobra prywatne, jeśli podejrzewamy, że wiążą się z nimi pozytywne efekty zewnętrzne. Dlaczego w debacie o in vitro narracja ekonomiczna ustępuje religijnej? Jej używanie narusza jakieś tabu?

Autor:  Quarrel [ 22 paź 2012, o 18:41 ]
Tytuł:  Re: O regulowaniu in vitro w rozporządzeniu mówi Terlikowski

Problem kręci się wokół tego, że promuje się rodzenie dzieci zamiast wychowywania dzieci.

Autor:  im9today [ 22 paź 2012, o 19:14 ]
Tytuł:  Re: O regulowaniu in vitro w rozporządzeniu mówi Terlikowski

"Czemu religia zamiast ekonomia" to też sztuczne polaryzowanie sprawy, czemu jedną religię zastępować drugą ;) Finansowanie in vitro to problem, który można sobie rozpatrywać jak się komu podoba, Terlik wszystko widzi w jednym kontekście i nie przesadzałbym z tym "Czemu w Polsce...", jakby za którąś granicą wszystko było tak idealne, jak homo economicus :wink:

Autor:  im9today [ 22 paź 2012, o 19:18 ]
Tytuł:  Re: O regulowaniu in vitro w rozporządzeniu mówi Terlikowski

Quarrel pisze:
Problem kręci się wokół tego, że promuje się rodzenie dzieci zamiast wychowywania dzieci.


A jego rozwiązanie doskonale wpisuje się w taktykę PO, dawać każdemu po trochu i podobać sie wszystkim

Autor:  Chlopiec [ 23 paź 2012, o 02:42 ]
Tytuł:  Re: O regulowaniu in vitro w rozporządzeniu mówi Terlikowski

Jest tyle rzeczy, które można by było finansować, a się nie finansuje. Jest też mnóstwo rzeczy, które się finansuje, a można by było nie finansować.
Jakaś grupa ludzi sobie najpierw wybiera rzeczy, które państwo będzie finansowało (część osób protestuje, bo im się wybór nie podoba), po czym reszta ludzi się do tego stanu przyzwyczaja. Po pewnym czasie następuje zmiana i znów są protesty, bo nawet ci, którym wcześniej było to obojętne, przyzwyczaili się już, że coś mają finansowane. Jeszcze inni widzą potrzebę rozpoczęcia finansowania rzeczy, które dotąd nie były w grupie tych sponsorowanych przez państwo. I tak powstaje ciągły problem, którego nie byłoby, gdyby w ogóle uznać, że w żadne finansowanie nikt się nie będzie bawił.

Moim zdaniem - jeśli już coś musi być finansowane, to są rzeczy ważniejsze niż in vitro i za in vitro można się zabierać, jak te ważniejsze się już sfinansuje. In vitro nie jest sprawą pierwszej potrzeby. A np. jedzenie - jest. Dlatego ono powinno być finansowane przez państwo w pierwszej kolejności, no - może zaraz po podtrzymywaniu życia.

Autor:  Quarrel [ 23 paź 2012, o 19:55 ]
Tytuł:  Re: O regulowaniu in vitro w rozporządzeniu mówi Terlikowski

Chlopiec pisze:
Moim zdaniem - jeśli już coś musi być finansowane, to są rzeczy ważniejsze niż in vitro i za in vitro można się zabierać, jak te ważniejsze się już sfinansuje. In vitro nie jest sprawą pierwszej potrzeby. A np. jedzenie - jest. Dlatego ono powinno być finansowane przez państwo w pierwszej kolejności, no - może zaraz po podtrzymywaniu życia.
O mamo, a co się stało z Twoim dawnym poglądem, że słabsi, mniej zaradni, głupsi itp powinni być eliminowani ze społeczeństwa na zasadzie doboru naturalnego i że nie ma sensu im pomagać? 8)

Autor:  Chlopiec [ 23 paź 2012, o 21:29 ]
Tytuł:  Re: O regulowaniu in vitro w rozporządzeniu mówi Terlikowski

Quarrel pisze:
Chlopiec pisze:
Moim zdaniem - jeśli już coś musi być finansowane, to są rzeczy ważniejsze niż in vitro i za in vitro można się zabierać, jak te ważniejsze się już sfinansuje. In vitro nie jest sprawą pierwszej potrzeby. A np. jedzenie - jest. Dlatego ono powinno być finansowane przez państwo w pierwszej kolejności, no - może zaraz po podtrzymywaniu życia.
O mamo, a co się stało z Twoim dawnym poglądem, że słabsi, mniej zaradni, głupsi itp powinni być eliminowani ze społeczeństwa na zasadzie doboru naturalnego i że nie ma sensu im pomagać? 8)

Nic. Powyższe to próba indukcji u czytelnika poglądu podobnego do mojego, poprzez wskazanie w miarę uzasadnionego argumentu wpisującego się w trend, którego nie pochwalam. Ponieważ ludzie są przyzwyczajeni, że państwo prawie nikomu jedzenia nie funduje, a jedynie wprowadza pewne ulgi dla kupujących żywność (np. obniżoną stawkę VAT), będzie im dziwnie zgodzić się z poglądem, że stan rzeczy powinno się zmienić tak, by państwo zapewniało ludziom żywność. Jednocześnie zwolennicy dofinansowania różnych rzeczy przez państwo najczęściej twierdzą, że trzeba ludziom zapewniać te najważniejsze rzeczy, takie jak np. dach nad głową i opiekę zdrowotną. Zestawienie argumentu o tym, że żywność jest bardzo potrzebna do życia, a rzeczy niezbędne trzeba zapewniać, z przyzwyczajeniem, że żywności państwo ludziom nie funduje powinno powodować wątpliwość co do jednego (fundowania żywności) lub drugiego (fundowania rzeczy pierwszej potrzeby). Zdanie sobie sprawy z paradoksu tych poglądów może spowodować, że ktoś zauważy, że problem z regulacją dofinansowania in vitro wynika w większości z tego, że w ogóle państwo coś finansuje. Gdyby się w to całe finansowanie nie bawić - nie byłoby ani problemu, czy na in vitro warto wydawać pieniądze, ani czy lekarz ma obowiązek taki zabieg przeprowadzić. Co najwyżej problem pojawiałby się w gazetach w postaci artykułów pisanych na podobnej zasadzie, jak te, gdzie ubolewa się, że ludzie za dużo oglądają telewizji, albo za mało czytają książek.

Pamiętam, że jak pierwszy raz, już chyba kilka lat temu, dowiedziałem się, że jest jakiś problem z in vitro i finansami, to w ogóle nie wiedziałem o co może chodzić. Najpierw myślałem, że skandal - jaki niektórzy publicyści głosili - miałby polegać na tym, że jakichś ludzi miałoby się zmuszać do in vitro. W mojej podstawowej świadomości nie funkcjonuje w ogóle myśl, że ktoś miałby mi, czy komuś fundować in vitro. I właściwie cokolwiek innego - no chyba, że przestawię się na myślenie wyzyskiwawcze.

A - i jeszcze czy nie ma sensu. Generalnie, tak państwowo, masowo, to mi się wydaje, że nie ma sensu. Sens pomagać "słabszym" jest wtedy, gdy robi się to bardzo indywidualnie i gdy ma się realny wpływ na to, czy ten, któremu się pomaga, skorzysta z pomocy zgodnie z założeniami pomagającego. No i oczywiście uważam, że pomaganie powinno być w pełni dobrowolne.

Autor:  Solaris [ 23 paź 2012, o 22:20 ]
Tytuł:  Re: O regulowaniu in vitro w rozporządzeniu mówi Terlikowski

Chlopiec pisze:
Moim zdaniem - jeśli już coś musi być finansowane, to są rzeczy ważniejsze niż in vitro i za in vitro można się zabierać, jak te ważniejsze się już sfinansuje. In vitro nie jest sprawą pierwszej potrzeby. A np. jedzenie - jest. Dlatego ono powinno być finansowane przez państwo w pierwszej kolejności, no - może zaraz po podtrzymywaniu życia.

Finansowanie in vitro jest tańsze. Ponadto finansowanie in vitro jest sprawą polityczną, można zatem się pokłócić, poudawać, że się ma poglądy, kogoś opluć, a kogoś poprzeć - słowem, pouprawiać politykę.
miszczuniu pisze:
Premier naprawdę dobrze wie, że to łamanie konstytucji. Za wszelką cenę postanowił jednak doprowadzić do tego, by z podatków także katolików finansować zabieg, który jest dla katolika niedopuszczalny, ponieważ poświęca życie dwudziestu osób, by mogła narodzić się jedna.

Łamanie konstytucji to zagadnienie prawne; nie jestem konstytucjonalistą, ale sądzę, że nie jest to łamanie konstytucji tak samo, jak dotacja na budowę Świątyni Opatrzności Bożej. Organy państwowe podejmują suwerenne decyzje w ramach przyznanych im ustawami kompetencji.
Co do finansów natomiast: dopóki podatki nie są dobrowolną składką mieszkańców przeznaczaną na zakup tego, co jest im potrzebne, musimy niestety zaakceptować fakt, że:
- podatki katolików idą m. in. na finansowanie in vitro,
- podatki muzułmanów i ateistów idą m. in. na finansowanie budowy Świątyni Opatrzności Bożej; są religie, dla których to po prostu świętokradztwo, a nie tylko marnotrawstwo,
- podatki gejów idą m. in. na finansowanie Frondy oraz uczelni promujących Camerona,
- podatki homofobów idą m. in. na organizowanie Parad Równości,
- podatki łysych idą m. in. na organizowanie egzaminów cechowych dla fryzjerów,
- podatki warszawiaków idą na finansowanie m. in. mieszkańców Kraśnika (mówimy o kwocie łącznie ok. 1.000.000.000 PLN rocznie!),
- podatki pracujących idą na finansowanie meneli,
i tak dalej...

Autor:  Chlopiec [ 24 paź 2012, o 14:56 ]
Tytuł:  Re: O regulowaniu in vitro w rozporządzeniu mówi Terlikowski

W temacie:
Obrazek

Strona 1 z 1 Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
http://www.phpbb.com/