PWGay

Politechnika Warszawska w kolorach tęczy
Dzisiaj jest 19 wrz 2019, o 08:51

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1 ] 
Autor Wiadomość
Nieprzeczytany post: 19 sie 2006, o 15:28 
Offline
Użytkownik
Awatar użytkownika

Rejestracja: 6 cze 2006, o 09:35
Posty: 10
Lokalizacja: Gdańsk
http://film.onet.pl/0,0,1351400,1,600,artykul.html
(za "The New York Times")

Cytuj:
Więcej gejów na ekranach kin

Po tym jak Heath Ledger i Jake Gyllenhaal brawurowo zagrali kowbojów-kochanków w "Tajemnicy Brokeback Mountain", Hollywood dostrzegł potencjał tzw. gejowskiego kina. Tego lata obserwujemy prawdziwy "wysyp" homoseksualnych bohaterów na wielkim ekranie.

Do amerykańskich kin wszedł właśnie film "The Night Listener" z Robinem Williamsem grającym homoseksualistę. Gejowscy bohaterowie pojawiają się również w pierwszoplanowych rolach w obrazach "Quinceanera" oraz "Shock to the System: A Donald Strachey Mystery". To jeszcze nie wszystko – od dwóch tygodni wyświetlana jest niezależna komedia przygodowa "Another Gay Movie", a w nowojorskich kinach pojawił się gejowski romans "Vacationland". Homoseksualne role można też oglądać w niezależnych filmach "Little Miss Sunshine" i "The Groomsmen" – wcielają się w nie odpowiednio Steve Carell i John Leguiizamo.

- "Tajemnica Brokeback Mountain" przełamała bariery, które istniały w przemyśle filmowym od bardzo dawna – wyjaśnia aktor Chad Allen, który przyznaje się do swego homoseksualizmu. Gra też detektywa-geja w "Shock to the System". - Wcześniej istniały ogromne obawy, czy też przekonanie, że nie można opowiedzieć historii z gejowskimi bohaterami i zarobić na tym pieniędzy. Okazało się jednak, że dobrze zrobiony film z dobrym scenariuszem wszystko pokona. To nie jest zwycięstwo praw gejów, to zwycięstwo człowieczeństwa – dodaje aktor.

"Tajemnicy...", która otrzymała w tym roku nominację do Oscara za najlepszy film, udało się coś, co wcześniej nie udało się żadnemu homoseksualnemu romansowi: wkroczyła do głównego nurtu filmowego i tylko w samym USA zarobiła 83 miliony dolarów. Pojawia się więc pytanie, kiedy - i czy w ogóle - jakikolwiek gejowski film powtórzy tak spektakularny sukces komercyjny?

Stephen Gutwillig, szef Outfest, największego festiwalu gejowskich i lesbijskich filmów w Stanach, obserwuje zmiany popularności gatunku od 1999 roku. Jego zdaniem, obecnie widać coraz większe zainteresowanie homoseksualnymi wątkami w kinie.

- Podchodzę do tego optymistycznie, bo "Tajemnica Brokeback Mountain" wcale nie jest trudniejsza do skopiowania niż którykolwiek z wielkich hollywoodzkich hitów – tłumaczy. – Niby nikt nie wie jak to zrobić, ale filmowcy nigdy nie zaprzestają prób i wcześniej czy później odniosą kolejny sukces. Ten jeden film po prostu poszerzył definicję amerykańskiego arcydzieła filmowego - a jednocześnie bardzo dochodowego filmu.

Podczas gdy "Tajemnica..." miała artystyczne aspiracje, grubiański "Another Gay Movie" prezentuje humor w stylu "American Pie". Wszedł na ekrany kin pod koniec lipca, ale w dość nietypowy sposób. Najpierw pojawił się bowiem tylko w dwóch kinach – jednym w Los Angeles i jednym nowojorskim. W każdym zarobił po 16 tysięcy dolarów.

Dystrybutor, TLA Releasing, zdecydował więc po tygodniu prowadzić "Another Gay Movie" również do kin w San Francisco, Pasadenie i Filadelfii, a 11 sierpnia ma on trafić do kolejnych dziesięciu miast. Firma ma nadzieję, że dobre opinie i "szeptany marketing" doprowadzą do jeszcze szerszej dystrybucji obrazu.

Jego scenarzysta i reżyser, Todd Stevens, który nakręcił film za jedyne 500 tys. dolarów, przyznaje, że liczy na sukces finansowy filmu. Nie określiłby go jednak mianem "przełomowego". - Nawet nie starałem się tym filmem niczego przełamywać – stwierdza Stevens. - Postawiłem na jego grubiańskość i gejowski charakter. Nie chciałem przeszkadzać publiczności, dla której go zrobiłem.

Dla kontrastu, gejowski romans "Adam i Steve", również dystrybuowany tego lata przez TLA Releasing, w ogóle nie epatuje seksualnością. Nawet pocałunki pomiędzy dwoma głównymi bohaterami, granymi przez aktorów-homoseksualistów Craiga Chestera i Malcolma Getsa były - w porównaniu z tymi z "Tajemnicy..." – raczej nudne.

"Adam i Steve" zarobił w kinach 320 tysięcy dolarów. W filmie pojawiła się również ulubienica niezależnych filmowców Parker Posey i gwiazda "Gorączki sobotniej nocy", Chris Kattan.

- Z tym filmem chcieliśmy trafić do szerszej widowni, stąd wzięła się taka a nie inna obsada – tłumaczy Lewis Tice z TLA Releasing. – Na początek pokazaliśmy go w 11 komercyjnych kinach i ta strategia opłaciła się, bo w ciągu pierwszych kilku tygodni zarobił krocie.

Inna firma, Regent Releasing, podjęła się dystrybucji kolejnej gejowskiej komedii "The Mostly Unfabulous Social Life of Ethan Green". Film jest wyświetlany w USA już od dziewięciu tygodni i zarobił dotychczas 153 tysiące dolarów.

Wiele gejowskich filmów ma jednak problemy z przebiciem się poza małe artystyczne kina. Brakuje im wsparcia finansowego, które "Tajemnica..." dostała od Focus Features, firmy należącej do wytwórni Universal Pictures.

- Przeciętny multipleks w lokalnym centrum handlowym podejmuje decyzje repertuarowe w oparciu o dostawy od głównych wytwórni filmowych – wskazuje Paul Colichman, założyciel i prezes Regent Releasing, producent wielu niezależnych filmów. - Jeśli wielkie studio filmowe wypuszcza film z wielkimi gwiazdami, multipleks prawdopodobnie go weźmie. Biorą to, co od nich dostają. Dla gejowskich filmów najważniejsze są więc artystyczne kina.

Reżyserka Maria Maggenti, której 10 lat temu udało się z sukcesem pokazać w kinach swój pierwszy lesbijski film "The Incredibly True Adventure of Two Girls in Love", ma nadzieję, że jej kolejny obraz "Puccini for Beginners" będzie miał podobne szczęście. Nie jest jednak zbyt pewna siebie. - Myślę, że społeczeństwo w większości stało się bardziej otwarte. Ale sam przemysł filmowy się skurczył, przez co dystrybucja jest coraz trudniejsza – wyjaśnia.

Niezwykle ważne jest więc dobre przyjęcie filmu na festiwalach filmowych oraz w kinach (nawet po niewielkiej liczbie projekcji). Pozytywny rozgłos, nawet wśród bardzo "niszowych" odbiorców, pomaga w późniejszej dystrybucji na rynku "wtórnym" - głównie DVD.

Przykładowo, Regent Releasing zdecydowało się na umieszczenie "Shocked to the System" jednocześnie w kinach oraz w swojej płatnej telewizji Here!. - Tak długo, jak ludzie widzą produkt, nie ma znaczenia, czy oglądają go w swoich komputerach, komórkach, kablówkach czy w salach kinowych – uważają szefowie firmy.


Od razu skojarzył mi się felieton o naszym polskim filmowym podwórku przy okazji premiery "Kochanków z Marony" (a właściwie przeglądu filmów gejowskich w Polsce). Pozwolę sobie też zacytować:

http://film.onet.pl/0,0,1342330,1,3322,artykul.html

Cytuj:
Erotyka w polskim kinie

Są tacy, którzy myślą tylko o jednym. Ale nie Polacy. Polacy wręcz przeciwnie – nawet, gdy uprawiają seks czy inną działalność intymną myślą o Bogu, ojczyźnie, honorze, kadrze narodowej, koalicji rządowej, krewnych, zaborach i karze za grzechy. Nie potrafimy się cieszyć z prostych przyjemności, zwłaszcza erotycznych, a najlepiej widać to po kinie polskim. Udany seks można w nim zliczyć na palcach jednej ręki, o ile w ogóle jest co liczyć. Generalnie, sceny erotyczne rozgrywają się tutaj w konwencji "Zerżnę cię, głupia dziwko!" albo "Nie mogę się z tobą kochać, bo muszę iść do powstania".

I tym defektem, bidą tej gry miłosnej, tłumaczyłbym – bardziej nawet niż panującą homofobią – fakt, że nie doczekaliśmy się w polskim kinie nurtu gejowskiego czy queerowego. Skoro nasi twórcy nie umieją sobie poradzić z "typową" seksualnością, to co dopiero mówić o tej bardziej złożonej? W Warszawie zakończył się przegląd "Teddy on Tour", będący podsumowaniem dwudziestolecia (!) istnienia nagrody Teddy, przyznawanej na Międzynarodowym Festiwalu w Berlinie filmom tyczącym mniejszości seksualnych (do Warszawy przyjechał m.in. Wieland Speck, pomysłodawca nagrody, a zarazem jeden z szefów Berlinale). Przez chwilę medialna histeria wokół Parady Równości udzieliła się również Lunie, w której impreza miała miejsce. A to plakatów nie wolno było powiesić na zewnątrz, a to kino zatrudniło ochroniarzy, którzy sprawdzali, czy widzowie nie wnoszą na salę materiałów wybuchowych. Szybko jednak wszyscy się wyluzowali, bo okazało się, że można (trzeba) rozmawiać na "te tematy" bez wszechpolskich kompleksów.

Teddy ma za sobą 20 lat, my mamy co najmniej 20 lat przed sobą. Przegląd otworzył specjalny pokaz "Kochanków z Marony" Izabelli Cywińskiej, których już, niezmiennie histeryczne, media uznały za propagandę gejowską. Podczas gdy homoerotyczna energia tego dzieła wyczerpuje się w męczących niedopowiedzeniach. Człowiek czeka, aż się chłopcy zwyczajnie pocałują, a oni tymczasem wyginają sobie usta palcami i taplają się ubrani w błocie. Kiepsko to wyglądało w porównaniu z pozycjami zagranicznymi, które bez chowania głowy w piasek czy błoto poruszały kwestie homofobii, coming outu (bombowa "Uroczystość" Daniela Stedmana, trwająca ledwie cztery minuty), codziennych problemów związków jednopłciowych... A nawet odważnie kwestionowały jednoznaczność tzw. orientacji seksualnej ("Letnia sukienka" Francoisa Ozona, świetna krótkometrażówka a la Dogma "Interwencja" Jaya Duplassa).

Kto chciał, ten mógł zobaczyć także parę pouczających dokumentów ("Na krańcu tęczy" Jochena Hicka, pokazujący niewesołą sytuację gejów i lesbijek w krajach różnych m.in. w Polsce; "Paragraf 175", "Pułapka z celuloidu", "Przed Stonewall" itd.) i parę mniej fajnych filmów. Ale nie każdy chciał. Kilku moich znajomych szeptało mi potem, że bali się przyjść, bo to by ich "zdemaskowało". Mogłem im wtedy odpowiedzieć: "A jak uczestniczysz w przeglądzie filmów azjatyckich, to oznacza od razu, że jesteś Azjatą?". Ale nie odpowiedziałem, bo mamy tu do czynienia z problemem, który głęboko muszą przeorać "strategie emancypacyjne". Nie da się go zbyć bon motem. Może kiedyś dożyję czasów, w których Polak uprawiający seks czy idący do kina nie będzie aż tak intensywnie myślał o Bogu, ojczyźnie, zaborach...?


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1 ] 

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group