PWGay

Politechnika Warszawska w kolorach tęczy
Dzisiaj jest 5 lip 2020, o 12:24

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 20 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
Nieprzeczytany post: 6 lut 2006, o 02:04 
Offline
Ciasteczkowy skrytożerca
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2004, o 16:37
Posty: 2631
Lokalizacja: Agencja ds. Przerabiania Spinaczy Biurowych na Majtki z Drutu
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... 49042.html

Cytuj:
Chrystus z komórką: policja konfiskuje graffiti

Szymon Jadczak, Kraków 06-02-2006, ostatnia aktualizacja 05-02-2006 23:26

Interwencja policji w galerii sztuki w podkrakowskich Myślenicach. Funkcjonariusze zdjęli ze ścian i zabrali na komisariat dwa zdjęcia. Prokuratura ma sprawdzić, czy fotografie nie obrażają uczuć religijnych mieszkańców miasta

Myślenicka policja zainteresowała się sztuką natychmiast po doniesieniu złożonym przez trzech obywateli, którzy poczuli się obrażeni ekspozycją w galerii Wspólnota Myślenice. Zbulwersowała ich czynna od 17 stycznia wystawa zdjęć Bogny Becker pt. "Portrety z miasta. Fotografie graffiti", a właściwie dwa z 26 zdjęć przedstawiających graffiti z różnych miast Europy.

Pierwsza z fotografii budzących emocje ukazywała Matkę Boską otoczoną aureolą z unijnych gwiazdek i z rogami, na drugiej uwieczniony był Chrystus Miłosierny, trzymający w jednej ręce telefon komórkowy, a w drugiej papierową torbę z hasłem "Konsumpcja to opium dla mas". Pierwsze zdjęcie zostało zrobione w Barcelonie, a drugie w Wenecji, przedstawiały graffiti wykonane w technice wycinanego szablonu prószonego farbą na murze.

- Od dziesięciu lat fotografuję graffiti w całej Europie, mam ich w swojej kolekcji ponad 900. Dla mnie to forma komunikatu, synteza idei politycznych, anonimowa sztuka wielkich miast - uważa Becker. Innego zdania byli mieszkańcy Myślenic, którzy w piątek rano złożyli doniesienia na policję o "znieważeniu uczuć religijnych" oraz "naruszenie dobrego wizerunku Matki Boskiej i Jezusa".

Ze ściany do worka na śmieci

Reakcja policji była natychmiastowa. Już o godz. 10 w piątek siedzibę galerii w centrum handlowym Stara Cegielnia odwiedzili policjanci z wydziału dochodzeniowo-śledczego. Zrobili zdjęcia kontrowersyjnym malunkom i wyszli. Po czterech godzinach byli z powrotem. - Zabieramy te dzieła - zakomunikowali pełniącej dyżur w galerii wolontariuszce, po czym zapakowali oba eksponaty do worków na śmieci i wyszli, zostawiając protokół zatrzymania rzeczy.

- Potraktowano moje prace jak młotek, którym kogoś zabito, jak dowód zbrodni - mówi zdenerwowana Becker. - Decyzję o zatrzymaniu zdjęć podjęliśmy po uzgodnieniu z prokuraturą - wyjaśnia Zbigniew Filiczak, zastępca komendanta policji w Myślenicach. - Doszliśmy do wniosku, że jeśli mamy oceniać, czy doszło do obrazy uczuć religijnych, to trzeba zobaczyć graffiti na własne oczy - tłumaczy Jerzy Procner, prokurator rejonowy z Myślenic.

- Czy zatem nie lepiej byłoby przejść się do galerii, żeby zobaczyć całą wystawę, a nie tylko wyrwane z kontekstu prace? - Nie widzę powodu, żeby chodzić na tego typu wystawy - kończy rozmowę z "Gazetą" Procner.

Nadgorliwość zgodna z prawem

- Prawo karne rzeczywiście pozwala ścigać w naszym kraju za obrazę uczuć religijnych - przyznaje prof. Andrzej Rzepliński z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. - Policjanci więc mieli prawo zatrzymać zdjęcia. Ale na pewno możemy mówić w tym przypadku o nadgorliwości ze strony władzy. Przecież nie działo się nic, co wymagało takiej reakcji. To nie był pościg za przestępcą, nikt nie próbował niczego ukrywać. A zrobienie fotografii kontrowersyjnych prac w zupełności by wystarczyło.

Wątpliwości ma również ksiądz Robert Nęcek, rzecznik archidiecezji krakowskiej: - Boję się zarówno terroru nadwrażliwych, którzy wszędzie węszą spisek i zepsucie, jak i kiczu kiepskich estetów. Ale mieszanie do tego typu spraw policji nie jest chyba najszczęśliwszym pomysłem.

_________________
Ph'nglui mglw'nafh Cthulhu R'lyeh wgah'nagl fhtagn


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Nieprzeczytany post: 6 lut 2006, o 04:03 
Offline
Chłopiec
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 mar 2004, o 00:56
Posty: 4986
Lokalizacja: Elka
Pamiętajmy, że wedle zasad kościoła, które coraz bardziej nas zaczynają w tym kraju dotyczyć, grzechem (słowo "grzech" bardzo szybko zmienia się teraz w "przestępstwo") jest już sama zła myśl. O ile, w tej chwili ciężko wykryć, co człowiek sobie myśli (choć zawsze można wmówić komuś że coś myśli) to pierwszym etapem karania za to co nieuzewnętrzniane pewnie będzie wnikanie w to, co człowiek robi w domu - i czy np tymi czynami nie obraża uczuć religijnych innych ludzi. Np jeśli mam w domu Chryskta, który jest trzymadełkiem na moją komórkę, to jeszcze trochę i pewnie zostanie mi ono zabrane. Aż się boję myśleć, co się stanie z takim jednym znajomym moim i Hrabiego, który ma dom przepełniony dewocjonaliami... bynajmniej nie z powodu, nadmiernej wiary. Z łatwością może to zostać uznane za obrazę (mieszka na parterze, to jeszcze mu ktoś przez okno zajrzy i poczuje się urażony).
Oby tylko nikt się nie dowiedział, że co noc śnię sny erotyczne z Jezusem w roli głównej :P.

_________________
Chłopiec pełen magii

count your blessings now
'fore they're long gone


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Nieprzeczytany post: 6 lut 2006, o 12:52 
Offline
Ciasteczkowy skrytożerca
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2004, o 16:37
Posty: 2631
Lokalizacja: Agencja ds. Przerabiania Spinaczy Biurowych na Majtki z Drutu
o, najwyrazniej cenzorzy sie rozkrecili:

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... 49291.html

Cytuj:
TVP zdjęło program krytykujący akcję w Katowicach

pi 06-02-2006, ostatnia aktualizacja 06-02-2006 10:56

Z ramówki TVP 1 został zdjęty magazyn "Reporterzy non stop" przygotowywany przez Agnieszkę Borowską. Decyzja zapadła po tym, jak wstrzymano krytyczny reportaż o przebiegu akcji ratowniczej w Katowicach - donosi Presserwis.


Specjalne wydanie programu "Reporterzy non stop" poświęconego tragedii w Katowicach miał zostać wyemitowany 1 lutego o godz. 17.20. Jak informuje Presserwis materiał przeszedł kolaudację i był zaakceptowany do emisji. Nie został jednak pokazany na antenie. Około 16 autorzy programu dostali informacje, że na wyraźne polecenie dyrektora TVP 1 Macieja Grzywaczewskiego program nie zostanie wyemitowany - pisze Presserwis. Ponadto podjęto decyzję o całkowitym wycofaniu "Reporterów non stop" z ramówki.

Po negocjacjach reportaż Agnieszki Borowskiej został pokazany po 22 w TVP 3.

Presserwisowi nie udało się skontaktować z Maciejem Grzywaczewskim, a kierownictwo redakcji audycji publicystycznych jedynki odmówiło komentarza.

_________________
Ph'nglui mglw'nafh Cthulhu R'lyeh wgah'nagl fhtagn


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Nieprzeczytany post: 6 lut 2006, o 20:34 
Offline
Rusałka
Awatar użytkownika

Rejestracja: 7 lis 2003, o 01:32
Posty: 1357
Lokalizacja: Elka
Oto jeszcze jeden kamyczek do ogródka:

"O dwóch takich, co ich pokazać nie chcieli"
Cytuj:
Są wyjątkowo jednomyślni, sprytni i czasami bezwzględni. Zdarza im się skłamać, by tylko dotrzeć do celu. Kto to taki? Bracia Kaczyńscy - w filmie "O dwóch takich co ukradli księżyc". Czy ta rola proroczo zapowiadała dzisiejsze "występy" dwóch najbardziej wpływowych polskich polityków? Telewizja publiczna wolała chyba uniknąć takich pytań i w ostatniej chwili zatrzymała emisję filmu.

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... 49729.html


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Nieprzeczytany post: 13 lut 2006, o 00:45 
Offline
Ciasteczkowy skrytożerca
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2004, o 16:37
Posty: 2631
Lokalizacja: Agencja ds. Przerabiania Spinaczy Biurowych na Majtki z Drutu
nie zebym jakos wybitnie szalal za blackmetalem, ale taka akcja to wola o pomste do nieba (albo i piekla ;>). kaze tym radnym ktos isc na ten koncert? zmusza ich do sluchania?
nie?
no to niech sie wala z laski swojej!
niedlugo to chyba pierdnac nie bedzie mozna zeby przez kogos nie zostalo to obwolane bluznierstwem/obraza uczuc religijnych/niemoralnoscia/obiektywnym nieuporzadkowaniem/ i etc*

http://serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,68586,3158651.html

Cytuj:
Grupa posądzana o satanizm ma zagrać w Łodzi
Krzysztof Kowalewicz 11-02-2006, ostatnia aktualizacja 10-02-2006 20:53

Występ zespołu Dark Funeral budzi kontrowersje. - To prowokacja wobec miasta - mówi zdenerwowany Mirosław Orzechowski, wiceprezydent Łodzi odpowiedzialny za kulturę. O sprawie dowiedział się dzięki "Gazecie".


Dark Funeral gra black metal. W Łodzi ma wystąpić 23 marca w klubie Dekompresja. Dzień później - w Katowicach. Grupa bazuje na brzmieniu silnie przesterowanych, szybkich partii gitar. Wokalista wykrzykuje w mało zrozumiały dla przeciętnego słuchacza sposób agresywne teksty przesycone satanistyczną symboliką i mrocznymi wizjami.

Dzwońcie do Radia Maryja!

Ryszard Nowak z Ogólnopolskiego Komitetu Obrony przed Sektami dobrze zna muzykę szwedzkiego zespołu. Jego zdaniem satanizm jest najsilniej popularyzowany właśnie przez muzykę, a ta trafia do coraz młodszych nastolatków. - Dolna granica wieku z 18 lat zmniejszyła się do 14. Młodych ludzi wciąga ta tajemniczość, za którą kryje się niestety tylko ideologia śmierci - wyjaśnia Nowak. - Plakaty satanistycznych zespołów są trudne do odczytania dla normalnych ludzi, ale wielbiciele tej muzyki bez trudu wiedzą, o co chodzi.

Początkowo pierwszy koncert miał być w Warszawie, ale organizatorzy - Empire Records - zrezygnowali. Obawiali się awantury w mediach i zaproponowali koncert łódzkiej Dekompresji.

Organizują tylko koncert w Katowicach. Łódzki na własne ryzyko przygotowują właściciele klubu Dekompresja. Prosili "Gazetę", żeby nie nagłaśniać sprawy. Mariusz Kmiołek, szef Empire Records, menedżer znanej na całym świecie grupy Vader, nie chciał z nami rozmawiać. - Co ty człowieku książkę piszesz! Zatelefonuj do Radia Maryja, tam ci wszystko wytłumaczą - powiedział i odłożył słuchawkę.

Właściciele Dekompresji zgodzili się na specyficzne wymagania muzyków ze Szwecji. Mają zapewnić szczególne środki bezpieczeństwa, bo podczas koncertu muzycy będą ziali ogniem. Klub musi przygotować na ten wieczór dodatkowe gaśnice i wiadra z lodowatą wodą. Muzycy Dark Funeral słyną z diabelskich scenografii na koncertach.

Eksplozja śmietnika

Wiceprezydenta Łodzi Mirosława Orzechowskiego, odpowiedzialnego za kulturę, zapytaliśmy co sądzi o przygotowaniach do koncertu. Nic o nich nie wiedział! Z przerażeniem oglądał oficjalną stronę internetową grupy. - Odbieram to jako prowokację wobec miasta i jego mieszkańców - zdenerwował się. - To skandal, na który nie możemy sobie pozwolić. Taka twórczość nie ma nic wspólnego z kulturą. To jest jak eksplozja śmietnika. Sprawdzę z dyrektorami wydziałów Urzędu Miasta, czy mamy możliwość niedopuszczenia do tego koncertu.

Kwestia satanizmu nie jest w Polsce unormowana prawnie. Nikt nie może zakazać zorganizowania takiego koncertu. - Trudno o wprowadzenie jakichś zapisów, bo musiałyby być bardzo precyzyjne - ubolewa Małgorzata Bartyzel, łódzka posłanka Prawa i Sprawiedliwości.


*- niepotrzebne skreslic

_________________
Ph'nglui mglw'nafh Cthulhu R'lyeh wgah'nagl fhtagn


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Nieprzeczytany post: 13 lut 2006, o 01:58 
Offline
Chłopiec
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 mar 2004, o 00:56
Posty: 4986
Lokalizacja: Elka
Ja się ostatnio zastanawiałem jak to z tym satanizmem oficjalnie jest. Mamy tu taką małą aferę, że chcą kościół mi pod blokiem budować, a mieszkańcy nie chcą tego kościoła. No i miałem plan pójść na spotkanie apropo budowy i przedstawić się jako członek okolicznego stowarzyszenia satanistycznego, powiedzieć, że mamy na osiedlu kilku wyznawców i że o ile nie mamy nic przeciwko budowie obiektu innej wiary niz nasza (bo przeciez jest wolnosc wyznaniowa), to obawiamy sie, ze zostaniemy posądzeni przez księży z kościoła o obraze uczuc religijnych, bo czesto urzadzamy nocne rytualy, w okolicach planowanej budowy. Oczywiscie niegrozne, bo dotad nikt sie jeszcze na nas nie skarzyl, wiec wszystko byloby ok, bo ludzie w okolicy mili, ale ksieza to mogliby zaczac nam przeszkadzac i urazac NASZE uczucia religijne... Pomyslalem tez zeby poprosic o jakies zobowiazanie, ze kosciol nie bedzie przeszkadzal w funkcjonowaniu naszego stowarzyszenia... Bylem bardzo ciekaw co by sie stalo, a fakt proby budowania kosciola w mej okolicy silnie mnie motywowal.

Niestety, bardziej mnie zmotywowal promotor do pisania pracy dyplomowej i nie zdazylem nawet sprawdzic, czy po pierwszym zdaniu nie wezwaliby policji by mnie aresztowala.

_________________
Chłopiec pełen magii

count your blessings now
'fore they're long gone


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Nieprzeczytany post: 21 lut 2006, o 14:59 
Offline
Ciasteczkowy skrytożerca
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2004, o 16:37
Posty: 2631
Lokalizacja: Agencja ds. Przerabiania Spinaczy Biurowych na Majtki z Drutu
no to ruszamy oficjalnie z Ministerstwem Cenzury (a tfu! nowym urzedem, oczywiscie wprowadzonym w celu odchudzenia administracji, ktory ma bronic biedne dziateczki przed przemoca i deprawacja) juz bez zadnych zaslon dymnych:

http://www.stopklatka.pl/wydarzenia/wyd ... p?wi=29947

Cytuj:
PiS pracuje nad nową ustawą medialną

Wedle projektu, każdy program telewizyjny czy kolorowe czasopismo będzie musiało być sklasyfikowane i opatrzone informacją, dla jakiego odbiorcy jest przeznaczone.

Przy klubie parlamentarnym Prawo i Sprawiedliwość powstał projekt ustawy, nazywanych przez posłów antypornograficznym. Ma obowiązywać telewizję, wydawców komiksów i gier komputerowych, portali internetowych i kolorowych czasopism. Każdy program telewizyjny, płyta czy tygodnik będzie musiał być sklasyfikowany i opatrzony informacją, dla jakiego odbiorcy jest przeznaczony. Do przestrzegania nowej ustawy PiS chce powołać kolejny centralny urząd - Centrum Dobrych Mediów (CDM)- wynika z informacji, do których dotarł "Newsweek Polska".

Szef urzędu wraz z sześcioosobową radą będzie oceniał, czy przestrzegana są wymagania nowej ustawy. Każdy wydawca, które źle oznakuje swój produkt (w specjalnym kwestionariuszu wysyłanym do CDM - opłata 100 zł) i pozwoli aby treści pornograficzne dotarły do nieletnich, zostanie ukarany grzywna pieniężną do 5 tys. zł.

Wg "Newsweeka" to jednak dopiero początek zmian jakie chce wprowadzić PiS.

Programy telewizyjne skierowane do osób powyżej 15 roku życia mogłyby pojawiać się tylko w telewizji pomiędzy godziną 23 a 6 rano.

Np. taki los mógłby spotkać program Kuby Wojewódzkiego, który zdaniem autorów ustawy należy do audycji "podjudzających publiczność". Dotyczy to również filmów. Wystarczy, że znalazłaby się np. scena pobicia - w takim przypadku żadna telewizja nie mogłaby danego filmu wyemitować w czasie ustawowo "chronionym".

PiS chce również, aby przed każdym filmem, teleturniejem czy talk-show prezenter informował, kto nie powinien w tym czasie zasiadać przed odbiornikiem telewizyjnym.

Projekt niebawem ma trafić do Sejmu, a jego celem jest ochrona dzieci przed przemocą i wulgaryzmem.

_________________
Ph'nglui mglw'nafh Cthulhu R'lyeh wgah'nagl fhtagn


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Nieprzeczytany post: 21 lut 2006, o 15:15 
Offline
Ciasteczkowy skrytożerca
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2004, o 16:37
Posty: 2631
Lokalizacja: Agencja ds. Przerabiania Spinaczy Biurowych na Majtki z Drutu
o i jeszcze jedno - tym razem na tapecie hipopotyczna mozliwosc urazenia czyichs uczuc przez ktora odwolano w lublinie festiwal filmowy zwiazany z akcja "T-shirt dla wolnosci".

kurde, no przeca zalamac sie mozna? nie da sie nic poradzic na to? jakas banda swietojebliwych studencin ze zidiocialym klecha na czele wysyla list protestacyjny i sa w stanie zablokowac wszystko, co im sie uwentualnie nie spodoba? co za paranoja ksozmarna.

http://serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,68586,3174444.html

Cytuj:
Odwołano festiwal, bo Staszczyk "jest Żydem"

Sylwia Szewc, Lublin 21-02-2006, ostatnia aktualizacja 21-02-2006 12:58

Przez koszulki z napisami "Nie płakałem po papieżu", "Usunęłam ciążę", "Jestem Żydem" nie odbędzie się w Lublinie festiwal "Prawa człowieka w filmie"

Festiwal organizowany przez Helsińską Fundację Praw Człowieka miał się rozpocząć w środę w Akademickim Centrum Kultury UMCS "Chatka Żaka". Zaplanowano pokazy filmów, dyskusje, wystawy fotografii i kiermasze. Miała być też wystawa zdjęć sławnych osób pozujących w prowokacyjnych koszulkach Fundacji dla Wolności, np. Kazimiera Szczuka z napisem "Mam okres", Muniek Staszczyk - "Jestem Żydem", Tomasz Raczek - "Jestem Murzynką". Koszulki miały być podczas festiwalu sprzedawane. Jednak ani sprzedaży, ani wystawy nie będzie.

- Po zapoznaniu się z licznymi opiniami uznaliśmy, że wystawa oraz treści wydrukowane na koszulkach mogą naruszać uczucia i poglądy wielu osób. Dlatego wydaliśmy zakaz jej prezentacji oraz rozdawania i sprzedaży koszulek podczas festiwalu - poinformował wczoraj rektor UMCS prof. Wiesław Kamiński.

Na jego decyzję wpłynęła akcja protestacyjna, jaką w sobotę wieczorem rozpoczęło lubelskie Centrum Duszpasterstwa Młodzieży. Na swojej stronie internetowej CDM zamieściło wzory listów protestacyjnych do Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka i rektora UMCS oraz wypowiedź metropolity lubelski abp. Józefa Życińskiego:

„Zamiast uniwersalnych praw człowieka otrzymujemy próbę przekształcania dramatu w dowcip wątpliwej jakości. Żeby wprowadzić na koszulkach napis »Mam AIDS « albo »Usunęłam ciążę «, trzeba cierpieć na zanik pewnych elementarnych ludzkich uczuć. Normalnie dramat przyjmowany jest milczeniem, solidarnością, powagą. Jeśli u kogoś zanikną uczucia, z dramatu robi się dowcip i wtedy jest to prosta droga do cynizmu, a zabicie dziecka nigdy nie może być powodem do dumy. Jeśli ktoś jest chory na AIDS, to nie jest temat do dowcipów na tym poziomie. Jeśli zatrzemy różnicę między dramatem a dowcipem, to będzie właśnie uderzać w istotę człowieczeństwa, czyli będzie dokładnie zaprzeczenie ducha Helsinek. Obawiam się, że te koszulki nie są demonstracją wolności, ale dokładnym jej zaprzeczeniem”.

Ks. Mieczysław Puzewicz, który opiekuje się młodzieżą z Centrum, uważa sam festiwal za znakomity. Ale pomysł pokazywania koszulek z napisami, które w jego ocenie obrażają wiele osób, nazywa "kompromitującym". Jego zdaniem organizatorom zabrakło wyobraźni i taktu.

- Zdjęcia tych koszulek pojawiały się na billboardach w całym kraju i nikogo to nie obeszło. Te tiszerty zawierają pewien element prowokacji na rzecz wolności wyboru czy wolności wypowiedzi, ale tu nic złego się nie dzieje. Na pewno nie jest to też obrażanie pamięci Papieża. Są granice wolności słowa, ale uważam, że nikt ich nie przekroczył - ripostuje prof. Zbigniew Hołda z Uniwersytetu Jagiellońskiego, członek zarządu Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

Wczoraj Fundacja zdecydowała się odwołać festiwal. "Wystawa miała być próbą podjęcia dyskusji na temat kondycji wolności wypowiedzi w Polsce. Decyzja Rektora musi być uznana za niedopuszczalną formę ingerencji w tę wolność" - napisał prezes Fundacji Marek Antoni Nowicki.

Tadeusz Sobolewski, krytyk filmowy "Gazety": - Uważam, że Lublin bardzo wiele stracił. Festiwal tworzy pewną przeciwwagę dla mediów, które często przedstawiają obraz pesymistyczny, żywią się sensacją. Te filmy pokazują ludzi działających na różnych polach, w różnych krajach, dotykają najbardziej bolesnych punktów świata - narkotyków czy AIDS. Towarzyszy temu idea praw człowieka, która dziś nie jest oczywista, bo poczucie demokracji zanika.

Następnym miastem, w którym ma się odbyć objazdowy festiwal "Prawa człowieka w filmie", jest Gdańsk (24-26 marca).


uch, od siebie napisalem cos takiego:

Cytuj:
Szanowny Panie Rektorze!

Z wielkim smutkiem zapoznalem sie z panska decyzja odwolujaca festiwal
"Prawa czlowieka w filmie" i zwiazana z nim wystawe koszulek. Postawa
taka wpisuje sie w haniebny, a niestety bardzo ostatnio popularny,
zwyczaj wykorzystywania troski o uczucia religijne dla blokowania
wolnosci slowa.

Podjeta przez Pana decyzja jest tym bardziej niepokojaca, ze zostala
wydana z pozycji rektora uniwersytetu. Uniwersytet zas to instytucja
tradycyjnie bedaca ostoja wolnosci wypowiedzi i miejscem spotkania wielu
roznych, czesto sprzecznych badz kontrowersyjnych pogladow.

Niedopuszczajac do przeprowadzenia wystawy i festiwalu na terenie UMCS
niejako podkopuje pan idee pluralizmu swiatopogladowego i kulturowego,
od dawna wiazana z najwiekszymi osrodkami akademickimi. Zakaz ten wydaje
sie tym bardziej niezrozumialy, ze organizatorem calego przedsiewziecia
jest Helsinska Fundacja Praw Czlowieka - organziacja o dlugoletniej
tradycji dzialan na rzecz przestrzegania praw czlowieka, cieszaca sie w
calym swiecie olbrzymim zaufaniem i szacunkiem.

Dlatego pragne wyrazic swoj stanowczy protest przeciwko podjetej przez
Pana decyzji, ktora jest niczym innym tylko zamachem na przyslugujaca
kazdemu wolnosc wyrazania wlasnych opini.

Z powazaniem


jak komus sie nie chce tworzyc to prosil bym, zeby przekleic i wyslac na adres wieslaw.kaminski@umcs.lublin.pl

niech se dziadyga nie mysli :/

_________________
Ph'nglui mglw'nafh Cthulhu R'lyeh wgah'nagl fhtagn


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Nieprzeczytany post: 22 lut 2006, o 00:26 
Offline
Wiedźma jak ta lala
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 sty 2004, o 02:03
Posty: 1208
Lokalizacja: pl_PL.UTF8
cysiek pisze:
niech se dziadyga nie mysli :/


niech spieprza. posłałem.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Nieprzeczytany post: 25 lut 2006, o 15:03 
Offline
Rusałka
Awatar użytkownika

Rejestracja: 7 lis 2003, o 01:32
Posty: 1357
Lokalizacja: Elka
Komentarz w sprawie lubelskiej wystawy T-shirtów dla wolności:

http://wiadomosci.o2.pl/?s=512&t=5865

Cytuj:
o2.pl: Nie obrażaj siebie samego

Jeśli jesteś Arabem, Żydem, gejem, nie chodzisz do kościoła, usunęłaś ciążę, nie płakałaś po papieżu albo nie daj Boże, chorujesz na AIDS – lepiej nie jedź do Lublina, gdy chcesz obnosić się ze swą innością. Narazisz się na gniew biskupa, restrykcje władzy – a wszystko w imię i tolerancji i poszanowania praw innych. Również twoich praw.

Właśnie w imię poszanowania wartości w Lublinie kilka dni temu doszło do bezprecedensowego wydarzenia. Rektor Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej Wiesław Kamiński zamknął wystawę, prezentującą zdjęcia, na których znani w Polsce ludzie paradowali w koszulkach z napisami. Wystawa nosiła tytuł „T-shirt dla wolności” i inaugurowała festiwal dotyczący praw człowieka, organizowany przez Helsińską Fundację Praw Człowieka.

Wystawa zamknięta, spór otwarty

Rektor, po licznych protestach środowisk związanych z Centrum Duszpasterstwa Młodzieży, uznał że napisy na T-shirtach Agnieszki Holland, Piotra Najsztuba, Kazimierza Kutza i innych VIP-ów: Jestem Arabem, Jestem Żydem, Nie chodzę do kościoła, Usunęłam ciążę czy Nie płakałem po Papieżu to nie wołanie za wolnością i tolerancją a wręcz przeciwnie. A już rozprowadzanie takich koszulek to czysta prowokacja. W odpowiedzi organizatorzy odwołali cały festiwal, uznając działanie rektora za naruszenie wolności słowa. Za to działacze Amnesty International i Fundacji dla Wolności rozdali koszulki. Ubrani w nie studenci urządzili na UMCS demonstrację i tak z zamkniętej wystawy zrobił się otwarty spór o granice wolności.

Adresat, adresat!

Rektor, który zamknął wystawę, odgrzał niechcący poważną dyskusję o granicach wolności, jaka przetoczyła się ostatnio przez Europę, w tym Polskę. Wtedy powodem były osławione karykatury Mahometa, zamieszczone najpierw w duńskiej lokalnej gazecie a potem przedrukowywane przez wiele europejskich dzienników, w tym „Rzeczpospolitą”, jako akt solidarności z dziennikarzami. I wtedy, i teraz pojawia się to samo pytanie: co i jak można narysować bądź wydrukować, by korzystanie z przywileju wolności wypowiedzi nie naruszało uczuć innych ludzi.

Popatrzmy kto jest adresatem przekazu w obu wypadkach, a wszystko stanie się klarowne. Z takiej perspektywy rysunek był policzkiem dla wyznawców islamu – prorok z turbanem w kształcie bomby, niezależnie od skrótowej trafności zobrazowania metod działania islamskich fundamentalistów, mordujących w imię Boga, był obraźliwy dla muzułmanów.

Jednak karkołomne jest udowadnianie, że obraża kogokolwiek człowiek sam mówiący poprzez T-shirt o swojej własnej inności i – a niech będzie, jak chcą tego ci, którzy przeciwko T-shirtom protestują – własnej ułomności. Tak jak nietrudno przyznać rację muzułmanom, że karykatura Mahometa był prowokacją, tak jak można zgodzić się, że taką prowokacją mogła być słynna rzeźba Doroty Nieznalskiej z genitaliami przybitymi do krzyża, wreszcie tak jak Madonna z Lourdes na okładce „Machiny” mogła być uznana z obraźliwa dla chrześcijan – to tak samo trudno zgodzić się, że wyznanie: Nie płakałam po Papieżu a tym bardziej Jestem Arabem czy Mam AIDS może obrażać kogokolwiek. Pierwsza osoba w każdym wypadku jednoznacznie określa adresata.

Prowokacja, cynizm, pokuta

Oczywiście – takie wyznanie, choćby i na T-shircie, jest jakaś formą prowokacji. Arcybiskup Józef Życiński, który opowiedział się za zamknięciem wystawy, uważa że takie stwierdzenia jak Mam AIDS albo Usunęłam ciążę, to przejaw zaniku elementarnych ludzkich uczuć. - Z dramatu robi się dowcip wątpliwej jakości i wtedy jest to prosta droga do cynizmu, a zabicie dziecka nigdy nie może być powodem do dumy – uważa Życiński. Nikt poza bezpośrednio zainteresowanymi nie wie przecież, czy hasło Usunęłam ciążę to przejaw cynizmu czy może pokuty i rodzaj samobiczowania? A koszulka z napisem Mam AIDS nie jest formą ostrzeżenia?

Wiadomo, że nie można do końca wierzyć napisom na T-shirtach. Gdyby tak było, to wszyscy ci tatusiowaci faceci, paradujący po plażach w koszulkach Sex instruktor. Trzy pierwsze lekcje gratis wywoływaliby zachwyt pań i protesty impotentów. Ale ani na plaży, ani w Lublinie nie chodzi o dosłowność. T-shirt jako jedna z najbardziej osobistych form rozpowszechniania swoich poglądów zawsze będzie mniejszą czy większą prowokacją. A im większy skrót myślowy, tym prowokacja większa. Jednak w żadnym wypadku nie była to przecież prowokacja wymierzona w kogokolwiek. Nikt nie obnosił się z napisami: nienawidzę Arabów, Żydów, heteroseksualistów czy papieża. Znów kłania się adresat.

Inni wiedzą lepiej


Wolność jednostki kończy się tam, gdzie zaczynają się prawa innych – tej definicji podważy nikt o zdrowych zmysłach, bo jest on jasna, logiczna i oczywista. Jeśli jednak spojrzeć na nią przez pryzmat tego, co stało się w Lublinie, okazuje się, że - idąc tokiem rozumowania rektora UMCS - w dążeniu do wolności i obronie wartości doszliśmy do absurdu. Jeśli JA jestem Żydem, JA mam AIDS, JA usunęłam ciążę to naruszam uczucia i poglądy innych. A więc nie wolno obrażać samego siebie, bo to obrażanie innych. Pozostaje jeszcze kwestia granicy, czy napis na T-shircie to jeszcze dopuszczalna autoironia, czy już autoobraza. Jak pokazuje jednak lubelski przykład, nie ma się tym co przejmować. Zawsze znajdą się tacy, którzy wiedzą to lepiej.


Jarosław Kałucki


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Nieprzeczytany post: 25 lut 2006, o 15:52 
Offline
Ciasteczkowy skrytożerca
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2004, o 16:37
Posty: 2631
Lokalizacja: Agencja ds. Przerabiania Spinaczy Biurowych na Majtki z Drutu
a w Zyciu Warszawy na ten temat rozmowa z naszym ulubionym pedalskim socjologiem ;>

http://www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?p ... s_id=81345

Cytuj:
Skandaliczne kneblowanie ust
Z profesorem Ireneuszem Krzemińskim, socjologiem, rozmawia Marcin Szymaniak

Po protestach środowisk katolickich rektor lubelskiego UMCS zamknął na uczelni wystawę „Koszulki dla wolności” z takimi napisami jak: „Jestem Żydem”, „Usunęłam ciążę”, „Nie płakałem po papieżu”. Czy na miejscu rektora też by Pan tak postąpił?

Chyba pan żartuje. Ta decyzja to po prostu skandal, wypaczenie idei uniwersytetu. Podstawową wartością dla działania wolnego społeczeństwa, wolnej kultury i wolnej nauki jest wolność słowa. Rektorowi mogą się nie podobać te napisy, ma do tego prawo. By z tego prawa skorzystać, mógł na przykład ogłosić odezwę, w której nie zostawiłby na wystawie suchej nitki. Ale zlikwidowanie tej ekspozycji uważam za skandaliczne i niegodne wyższej uczelni. Przecież to jest zaprzeczenie idei, która leży u podstaw uniwersytetu: swobody dyskusji, debaty, formułowania poglądów. Oczywiście, że niektóre poglądy mogą nam się wydawać głupie, bluźniercze, nonsensowne. Zakładamy jednak, że na tyle jesteśmy przekonani do naszych racji, iż możemy na to pozwolić. A drogą do poszukiwania prawdy będzie swobodna dyskusja. Poglądy złe, głupie i szkodliwe zwalczamy, ale nie zakazami i karami, tylko argumentami, debatą, perswazją.

A może niektóre poglądy są tak skrajne, że nie wystarczy perswazja? Arcybiskupowi Życińskiemu nie spodobał się np. napis „Usunęłam ciążę”, bo to usprawiedliwianie aborcji, a ta jest – według doktryny Kościoła – po prostu morderstwem.

Absolutnie mnie to nie przekonuje. Uważam, że Kościół przeżywa obecnie dramatyczny moment. Ten Kościół, który był jednym z twórców wolności w Polsce, który w czasach komunizmu dawał przykłady wielkoduszności, wyrozumiałości, dyskusji z „grzesznymi” poglądami, od chwili powstania wolnego państwa zajął kompletnie przeciwstawne stanowisko: stanowisko kościoła władzy. Ono polega na niszczeniu, dręczeniu, moralnym likwidowaniu jakichkolwiek zdań, które są przeciwne myśli kościelnej, ba, nie tylko zdań, ale i ludzi, którzy inne zdanie mają.. Wielki promotor wolności z czasów PRL stał się promotorem jej ograniczania.

Ale tu wchodzi w grę kwestia konsekwencji. Skoro Kościół uznaje prawo do aborcji za prawo do zabijania, to w tym kontekście logiczny jest chyba sprzeciw wobec propagowania tego prawa?

Wobec tego musielibyśmy się zgodzić, że także każdy inny ma prawo uznać coś za zbrodnicze, i stosownie do tego wprowadzać zakazy dotyczące czegoś dla nas ważnego. Ostatnio mieliśmy tego przykład: zorganizowane protesty muzułmanów przeciwko dość niewinnym karykaturom Mahometa a może nawet mniej Mahometa, ile podkładających bomby muzułmanów opublikowanym w duńskim piśmie. Przecież te rysunki, o ile wiem, w żadnym razie nie były kpiną z islamu jako religii. Różne religie mogą oczywiście domagać się od swoich wiernych lojalności i określonej postawy, ale wchodzi tu przecież w grę jeszcze coś innego – kwestia ładu demokratycznego. Bez wolności słowa ład ten jest zawsze zagrożony w swoim istnieniu. Pamiętajmy, że tylko społeczeństwo pluralistyczne buduje dobrą demokrację. W tym ustroju ścierają się różne systemy wartości, nieraz całkiem odmienne, a nawet przeciwstawne. I naszym zadaniem jest wykształcenie takiego mechanizmu, który pozwalałby im pokojowo współżyć.

Tylko że jest to bardzo trudne. Weźmy taki przykład: Iran ma obecnie w planach przygotowanie wystawy najlepszych karykatur o zagładzie Żydów. Nie domagałby się Pan zakazu, gdyby taką wystawę planowali polscy antysemici?

Mógłbym protestować przeciwko wystawie, ale nie domagałbym się jej zamknięcia. I żądałbym od mojego państwa, aby nie uczestniczyło w narzucaniu jakiejkolwiek woli czy poglądu obywatelom, choćby nawet był to pogląd większości. Pogląd większości przeciwstawiony innemu poglądowi, który reprezentuje nawet jeden jedyny człowiek, to poglądy równoważne, jak dowodził de Tocqueville.
Nie jestem jednak aż tak radykalnym obrońcą wolności słowa, by negować konieczność pewnych minimalnych ograniczeń. W praktyce europejskiej mamy z takimi do czynienia. Dotyczą przede wszystkim pochwalania zbrodni nazistowskich i stalinowskich.

W Austrii skazano właśnie historyka Davida Irvinga na więzienie tylko za negowanie w przeszłości holocaustu...

Austria jest pewnym wyjątkiem ze względu na szczególny stosunek Austriaków do nazizmu przed wojną i w jej czasie. Jeżeli jakiekolwiek ograniczenia wolności słowa są w Europie postulowane, to wiążą się właśnie ze zbrodniami totalitaryzmów – tą straszliwą lekcją, która zachwiała kulturą europejską. W większości krajów zakazy obejmują jednak tylko podżeganie do nienawiści i szerzenie nienawiści w czynny sposób. Panuje dość powszechna zgoda, że ograniczenia dla swobody wypowiedzi muszą być nieliczne i bardzo precyzyjnie określone.

Przeciwnicy aborcji wykorzystują właśnie te ograniczenia dotyczące nazizmu i pytają: „Skoro nie można pochwalać holocaustu, to dlaczego można aprobować aborcję, czyli holocaust nienarodzonych?”.

Tej kwestii nie chcę w ogóle poruszać. Moim zdaniem, pogląd Kościoła katolickiego na życie nie może być poglądem obowiązującym w państwie.

Liberalni intelektualiści przyjmują bez zastrzeżeń, że pamięć o holocauście jest dla Żydów świętością. Czy na tej zasadzie nie mogliby spróbować zrozumieć katolików? Pojąć, że ostatnia okładka „Machiny”, z piosenkarką Madonną jako Matką Boską, też jest odbierana jako cios w coś świętego?

Nie widzę tu żadnego problemu. Pan Bóg ma na pewno więcej poczucia humoru niż niektórzy katolicy.

Ale o tym katolicy nie muszą wiedzieć. Dlaczego nie chronić ich uczuć religijnych, skoro – jak widać – jest to dla nich takie ważne?

Obrażanie uczuć religijnych to coś, co właściwie jest niezdefiniowane. To byt płynny, niejasny. Pana uczucia mogą być obrażone w zupełnie innym punkcie niż kogokolwiek innego. I dlatego, jeżeli nie ma zachęcania do nienawiści, to nie widzę żadnego powodu do interwencji. Sądzę, że lepiej będzie, jak nasz Kościół zajmie się antysemityzmem i szerzeniem prawdziwie nienawistnych postaw przez część księży, ale i przez znane ośrodki, takie jak niektóre radiostacje.

W obecnej konfiguracji politycznej państwo będzie jednak i tak coraz mocniej chronić „uczucia religijne”. Premier Marcinkiewicz przeprosił nawet muzułmanów za karykatury Mahometa...

Chyba widzę tu jakieś nieporozumienie umysłowe. Dlaczego premier miałby przepraszać za publikacje niezależnej gazety? To wygląda jak jakiś relikt z przeszłości komunistycznej. Nie widziałem jakiegokolwiek powodu do takich przeprosin. Całe to zajście i napaść na „Rzeczpospolitą” wydają mi się całkowicie nieuzasadnione.

Boi się Pan, że pod rządami Kaczyńskich państwo będzie coraz silniej narzucać ideologię narodowo-katolicką, tłumiąc przeciwne poglądy?

Tak, obawiam się o wolność słowa, a i inne swobody obywatelskie, jak wolność stowarzyszeń i zgromadzeń. Zagrożenie dla nich staje się coraz bardziej realne. Przejawia się to i w decyzjach rządzących, i w języku, jakim się posługują. To smutne, bo jestem głęboko przekonany, że państwo nie ma prawa opowiadać się za jakąkolwiek opcją, choćby to była opcja znakomitej większości. Państwo nie powinno ograniczać możliwości ekspresji poglądów żadnej jednostce, choćby była ona zupełnie osamotniona. Bo przecież tak naprawdę nie wiadomo, czy w przyszłości nie okaże się, że to właśnie ta jednostka miała rację. Czy nie bywało tak wielokrotnie w historii?

_________________
Ph'nglui mglw'nafh Cthulhu R'lyeh wgah'nagl fhtagn


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Nieprzeczytany post: 25 lut 2006, o 17:42 
Offline
Chłopiec
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 mar 2004, o 00:56
Posty: 4986
Lokalizacja: Elka
Generalnie mamy tu przypadek krytykowania jakiegos typu odmienności. Krytyka może być na wielu poziomach. W Lublinie krytykują tych co nie boją się powiedzieć, że nie płakali po papiezu czy też tych co usunęli ciążę. W całej polsce krytykuje się tych co kochają homoseksualnie, a na PWG częstym jest krytykowanie np mojego bezemocjonalnego toku myślenia.
Do wszystkich tych krytyk mam podobny stosunek: możesz sobie tak myśleć. Ja oceniam tylko czy te poglądy mają jakieś sensowne podstawy, czy też bazują na "przyzwyczajeniu do zwyczajności" czy może wynikają z czegoś co ktoś sobie ubzdurał (np istnienie mafii gejowskiej).

Nie chce zmieniac tej pieknej liczby, (odwrócone 6)... Fajnie by bylo jakby "ci inni" sie nie wtracali, ale juz takie zycie, ze jak ktos cos mysli, to zazwyczaj propaguje swe poglady i stara sie wcielic je w zycie.

_________________
Chłopiec pełen magii

count your blessings now
'fore they're long gone


Ostatnio zmieniony 26 lut 2006, o 04:12 przez Chlopiec, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Nieprzeczytany post: 26 lut 2006, o 13:22 
Offline
Czarownica nie z tej Ziemi
Awatar użytkownika

Rejestracja: 2 lut 2004, o 17:39
Posty: 600
Lokalizacja: Amsterdam
http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbc ... N/60224028

Cytuj:
W poniedziałek Duszpasterstwo Akademickie UMCS będzie w uczelnianym budynku zachęcać gejów do leczenia. Władzom UMCS to nie przeszkadza. Przeszkadzała za to wystawa zdjęć znanych ludzi w koszulkach z kontrowersyjnymi napisami, m.in. "jestem gejem”.

Rektor zdjął wystawę koszulek przed tygodniem, bo skrytykował ją arcybiskup Józef Życiński. Teraz UMCS nie widzi nic niewłaściwego w planach duszpasterstwa. I to, mimo że namawianie do leczenia homoseksualistów będzie się odbywać w murach uczelni.
Agnieszka Kozak, pracownik naukowy KUL, to jeden z gospodarzy poniedziałkowej katechezy. Organizuje ją Wspólnota Jezus Żyje Wśród Studentów, działająca w ramach Duszpasterstwa Akademickiego UMCS. Kozak zapewniła nas, że zna przynajmniej trzy przypadki osób, które poradziły sobie z problemem skłonności homoseksualnych.
- Ta wspólnota wiele razy chciała organizować spotkania w akademikach. Zawsze odmawiałam, bo uczelnia jest neutralna światopoglądowo - mówiła nam w czwartek Anna Pajdzińska, prorektor UMCS. - Ustalę, kto wydał zgodę na to spotkanie.
Zgody nie wydał nikt. Duszpasterstwo po prostu wynajęło pomieszczenia w uczelnianym budynku - w Centrum Kultury i Języka Polskiego. A pani prorektor w międzyczasie zmieniła zdanie. - Nie widzę przeszkód, by spotkanie się tam odbyło. To jest jeden z poglądów na homoseksualizm. A uniwersytet powinien być miejscem dyskusji - przekonywała wczoraj.
Tymczasem homoseksualizm od 15 lat nie jest już uznawany za chorobę. - Jeśli posługujemy się słowem "leczenie”, to nie mamy na myśli leczenia farmakologicznego. Ale psychoterapię i pracę nad sobą - zapewnia o. Wiktor Tokarski, bernardyn, duszpasterz wspólnoty.

Zbigniew Raj, seksuolog
Homoseksualizm nie jest chorobą i nie można go leczyć. To niemożliwe. Proszę wyleczyć heteroseksualnego mężczyznę z tego, że podobają mu się kobiety i przestawić go na mężczyzn. To tak samo niemożliwe.
[/quote]

_________________
Perhaps I can help there? Well Andrew, there's something I can probably explain: God is a made up person, mister silly sausage!


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Nieprzeczytany post: 26 lut 2006, o 14:24 
Offline
Rusałka
Awatar użytkownika

Rejestracja: 7 lis 2003, o 01:32
Posty: 1357
Lokalizacja: Elka
Wygląda na to że UMCS chce się przyłącyć do KUL. Swoją drogą niezły przykład hipokryzji władz uczelnianych. Wystawę laicką z t-shirtami zamknięto (za kontrowersyjność), a prelekcję o leczeniu homoseksualizmu ( "duby smalone" i chimery pierwszej klasy) organizowana przez środowiska katolickie jest dozwolona. Pani prorektor zapewnia że uczelnia jest neutralna światopoglądowo i jest miejscem dyskusji. Chyba pod warunkiem żę będzie to dyskusja według obowiązującej linii światopoglądowej.

Martwi mnie też to, że czytelnicy "Dziennika Wschodniego", w sporej części pochodzący z małych miasteczek i wsi Lubelszczyzny, nie zrozumieją sedna sprawy. Po przeczytaniu artukułu, czy nawet zamieszczonej wypowiedzi seksuologa, nadal będą skłonni przyznać rację pani prorektor i leczyć gejów. Taki urok tej części Polski.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Nieprzeczytany post: 26 lut 2006, o 15:34 
Offline
Czarownica nie z tej Ziemi
Awatar użytkownika

Rejestracja: 2 lut 2004, o 17:39
Posty: 600
Lokalizacja: Amsterdam
Naprawdę zadziwia mnie Wasze zaskoczenie. Oczywiście, że przeginają! W momencie, kiedy w świeckim (rzekomo) kraju na ścianach szkół i urzędów wisi chociaż jeden krzyż, następuje przegięcie w jedną, bardzo konkretną, stronę. To nie jest tak, że mi ten krzyż przeszkadza jakoś specjalnie, ale proszę, bez hipokryzji. "Neutralny religijnie", hahahahahahahaha. Naprawdę nie ma sensu oburzenie, kiedy księża zaczynają de facto dyktować cały porządek w tym kraju, wtykają nosy we wszystko, decydują o polityce i rozdziale budżetowych pieniędzy. Zaczęli od indoktrynacji w szkole podstawowej (chociaż może i w przedszkolach wiszą krzyże? nie pamiętam z własnego przykładu), aż osiągnęli punkt, kiedy ludzie już nie oburzają się, że podpisano konkordat, że krzyż jest obowiązkową dekoracją każdego światopoglądowo neutralnego urzędu, Sejmu, Senatu, miastem regularnie przeciągają procesje fanatyków, których uczucia są tak niezwykle ważne, że za ich urażenie grozi kara więzienia; z pieniędzy państwowych odbywają się renowacje kościołów, księża nie płacą podatków podobnie jak inni obywatele, nikt nie ma kontroli nad finansami Kościoła, Radiem z Ryjem, ND i TV Trwam, Dorota Nieznalska któryś rok znana jest wyłącznie z tego, że ma wytoczony proces o męskiego członka na znaku plus, który co prawda za cholerę nie wygląda jak krzyż, ale mógłby... ludzie oburzają się, że rektor neutralnego światopoglądowo *uniwersytetu* zakazuje wystawy *koszulek* i zachęca do "dyskusji" o "leczeniu" czegoś, co nie jest chorobą.

A może po prostu znamy swoje miejsce w hierarchii i wiemy, że jesteśmy tak podległymi kościołowi półludźmi, że *nie zasługujemy* na to, żeby nas w ogóle pytać o zdanie, czy nie urażają naszych uczuć procesje, krzyże w urzędach etc., zaś małżeństwo jest uświęconym tradycją i moralnością związkiem mężczyzny i kobiety?

_________________
Perhaps I can help there? Well Andrew, there's something I can probably explain: God is a made up person, mister silly sausage!


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 20 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group