PWGay

Politechnika Warszawska w kolorach tęczy
Dzisiaj jest 19 sie 2019, o 03:55

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 2524 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5 ... 169  Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł:
Nieprzeczytany post: 14 lut 2008, o 18:09 
Offline
Emanacja Pi i Sigmy
Awatar użytkownika

Rejestracja: 5 wrz 2007, o 15:04
Posty: 1680
Lokalizacja: Mchtr
Ojejku.. trzeba pić dużo ciepłych dobrych rzeczy.. albo iść do lekarza.. biedne Manowce

_________________
Polityczna poprawność - narzędzie obrony głupców.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Nieprzeczytany post: 12 mar 2008, o 20:57 
Offline
Czarownica nie z tej Ziemi
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 gru 2007, o 00:11
Posty: 680
Lokalizacja: Zakład Języków i Kultur Afryki
chyba mam zapalenie uszu ):

_________________
twoje zdanie mnie nie interesuje. mam własne.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Nieprzeczytany post: 27 kwie 2008, o 19:23 
Offline
Czarownica nie z tej Ziemi
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 gru 2007, o 00:11
Posty: 680
Lokalizacja: Zakład Języków i Kultur Afryki
a ja dziś miałam w herbaciarni dwie piękne akcje (na Krakowksim, bo tylko tam przychodzą takie zjeby).

akcja I, S - ja, B - jakaś baba

B: a te czekoladki to skąd są?
S: a powiem pani szczerze, że nawet nie wiem.
B: no bo tu napisane, że z Belgii!
S: no to pewnie z Belgii.
B: to pani chyba powinna wiedzieć co sprzedaje!

[nic nie odpowiedziałam, cisza, ja pakuję dwóm kobitkom herbaty, tamta wybiera, w końcu wzięła dwie malusie czekoladki i kładzie na ladzie]

S: to będzie pięć złotych.
B: to pani tak do ręki daje te czekoladki?! żadnej siatki?!
S: ale dlaczego się pani denerwuje? wystarczy poprosić, zaraz podam.
B: co pani tu w ogóle robi? skąd się pani tu wzięła?!
S: ale naprawdę nie musi mnie pani obrażać, nie jestem gorsza tylko dlatego, że pracuję w sklepie.
B: pani się zachowuje jak KRETYNKA! pani nie zna podstawowych zasad kultury!
S: proszę, żeby się pani uspokoiła. i proszę wyjść ze sklepu.
B: ja poproszę numer do pani kierownika! pani od jutra tu nie pracuje! tak to sobie pani może mówić do ludzie ze wsi, ale nie do mnie, ja jestem Z WARSZAWY!

w tym momencie ludzie w sklepie i barze zaczęli się wkurzać i jedna z tych dwóch babek mówi do niej ja jestem spoza warszawy, koleżanka też. pani to dopiero prezentuje kulturę, a jakiś facet ja jestem ze wsi, i uważa pani, że jestem od pani gorszy?. generalnie wszyscy zaczęli po niej jechać, ta zaczęła drzeć się na nich, na mnie, na moją koleżankę z pracy, w końcu wzięła ten numer do biura i wyszła wrzeszcząc, że jesteśmy gówniary! gówno! od jutra obie tu nie pracujecie!. i tego typu akcje, generalnie jakaś chora na łeb.

akcja II

jakaś babka wzięła trzy herbaty, na szczęście w miarę tanie, zapłaciła kartą. wstukała pin, ja czekam na wydruk. no i zawsze w takiej sytuacji kładę kartę za kasą, nie oddaję klientowi. i czekając na odpowiedź z banku zapakowałam herbatkę jakiejś innej babce. wracam do kasy (stałam dosłownie metr dalej), a tam karty nie ma, baby nie ma, a z terminala wydruk "transakcja odrzucona". musiałam z własnej kieszeni dołożyć do kasy 20zł. nie muszę mówić, że byłam z lekka wkurwiona (;

_________________
twoje zdanie mnie nie interesuje. mam własne.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Nieprzeczytany post: 27 kwie 2008, o 20:10 
Offline
Czarownica z tej Ziemi
Awatar użytkownika

Rejestracja: 3 paź 2005, o 15:39
Posty: 933
Lokalizacja: Tajne/poufne
A propos dziwnych akcji w sklepie. Swego czasu, gdy jeszcze pracowałem w kafei, takich sytuacji też kilka mi się przydarzyło. Oto kilka, które jeszcze jako tako pamiętam ;)

Sytuacja I.

Koło 21.30. Akurat coś TP coś robiło, bo z 2 Mb/s nie zostało wiele, ale co ja na to poradzę. Siedziała sobie jakaś klientka (nota bene, diabelnie denerwująca) i w pewnym momencie przyszedł jej facet/mąż/kochanek (?) i poprosił o stanowisko. Skierowałem go na wolne stanowisko, odblokowałem komputer i zająłem się swoimi sprawami. Po kilkunastu minutach słyszę z sali tego gościa, że komp wolno chodzi. Się więc ruszyłem, podszedłem i zapytałem, o co chodzi. Że sieć wolno działa, a jemu się spieszy i w ogóle. Ja na to, że za dużego wpływu na to nie mam, ale jak chce, mogę go przenieść na inne stanowisko (tłumów nie było). On się zgodził, ja przeniosłem go na inne stanowisko. Po kilku minutach słyszę, że sieć wolno chodzi, a w dodatku nie ma Worda (bo nie był na każdym). Z lekka zdenerwowany, mówię, że w takim razie przeniosę go na jeszcze inne stanowisko, z Wordem. Jako że odblokowanie stanowiska może trwać nawet minutę (takie oprogramowanie) i nie mam na to wpływu żadnego, zaraz doszło do mnie, że co ja sobie myślę, że gościowi się spieszy... Ja tłumaczę, że komputer zaraz się odblokuje i nie mam na to wpływu. Facet nie słuchał, tylko powtarzał swoje jak mantrę, co i rusz dodając coś nowego. Ja zaś poprosiłem go, by poczekał cierpliwie i się uspokoił. On na to, że chyba nie usłyszał, co mówiłem. Powtórzyłem więc, co mówiłem, dodając, że może by zbadał słuch. Facet wybuchł, zaczął rzucać mięsem i groźbami karalnymi i w końcu wyleciał, a zaraz potem jego kobieta. Gościa więcej nie widziałem... :>


Sytuacja II.

W kafejce był punkt Fotoprintu, czyli można było zostawić zdjęcia do wywołania i odebrać. Popołudnie, przychodzi gość i chce odebrać zdjęcia. Daje mi kupony, ja szukam. Zdjęć nie ma. Normalnie w takich sytuacjach mówi się klientom, że zdjęć jeszcze nie ma, i że będą w najbliższym możliwym czasie. Że to było tuż przed Wielkanocą, to tym terminem był dopiero wtorek po świętach. Więc tłumaczę, że zdjęć jeszcze nie ma, że będą po świętach. A gość mi wyskakuje, że jak to, że mu obiecano, że będą, że mają być, że tak ma na kuponach i tak ma być. Ja dalej mówię, że nie mam na to żadnego wpływu, bo my tylko zbieramy zlecenia i wydajemy zrealizowane, a całą resztą zajmuje się Fotoprint. Dla świętego spokoju zadzwoniłem do naszego kuriera z F, żeby się dowiedzieć, co się stało. A się okazało, że kolej się spóźniła (laboratorium jest w Krakowie i zlecenia jadą pociągami) i że nie można było odebrać zleceń, bo za późno. Staram się to przekazać klientowi, tłumacząc przy okazji, że mojej winy tu nie ma ani trochę, że dzwoniłem do kuriera, że sytuacja jest taka a nie inna. Gość się wielce zdziwił, że jak to nie mamy żadnego wpływu, że co ja sobie myślę, żebym w ogóle podał numer do kuriera, to on będzie wiedział, co to za przewoźnik i temu podobne brednie. Poprosiłem więc gościa, by się uspokoił i że zdjęcia na pewno będą na wtorek po świętach. Gość pomarudził i w końcu sobie poszedł. Oczywiście we wtorek nie przyszedł... A jak w końcu przyszedł, to się okazało, że Fotoprint zrealizował tylko jedno zlecenie (w sumie były 4), a reszta wróciła. Myślałem, że znowu się zacznie, a tu nie, że nie szkodzi, że wszystko w porządku, że poczeka, że on już sobie pokrzyczał i mu głupio... Kopara w dół... :D


Sytuacja III

Jeden chłopak (gej), w wieku ok. 23-24 lat, przychodził sobie od czasu do czasu celem posiedzenia na stosownym czacie. Razu pewnego, przy pełnym obłożeniu, rzeczony chłopak siedział na czacie. Jako administrator miałem podgląd na pulpit klientów, z czego czasem sobie korzystałem dla zabicia czasu. Chłopak szukał kogoś na numerek na teraz, ale coś za bardzo mu nie szło. Po ok. pół godzinie, nie znajdując nikogo, przyszedł zapłacić. Na odchodnym zaś powiedział, że co ja sobie myślę, że Internet tak wolno chodzi i że nigdy więcej tu nie przyjdzie... :D

_________________
Nie będziemy tego poprawiać. Wszyscy tak robią!
Ludzie się naoglądali telewizji HD i teraz chcą nie wiadomo czego…


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Nieprzeczytany post: 27 kwie 2008, o 20:36 
Offline
Emanacja Pi i Sigmy
Awatar użytkownika

Rejestracja: 5 wrz 2007, o 15:04
Posty: 1680
Lokalizacja: Mchtr
Głupie Babsko pisze:
B: ja poproszę numer do pani kierownika! pani od jutra tu nie pracuje! tak to sobie pani może mówić do ludzie ze wsi, ale nie do mnie, ja jestem Z WARSZAWY!


:lol: :lol: :lol: .. to Ci dopiero kobieta... musi być naprawdę niskich lotów, jeśli jako swoją główną zaletę podaje miejsce urodzenia :P Ja bym podał przynajmniej wykształcenie, albo że mnie ludzie (co niektórzy) szanują... a ta z miastem hihih :P

Manowce pisze:
...no i zawsze w takiej sytuacji kładę kartę za kasą, nie oddaję klientowi. i czekając na odpowiedź z banku zapakowałam herbatkę jakiejś innej babce. wracam do kasy

Trochę twoja wina :P Nie powinno się odchodzić od terminala i zostawiać karty :P w każdym razie ja bym się bał tak zrobić. Teraz kobieta zabrała swoją kartę, ale co jakby ktoś inny ją capnął ?:P
Tak czy siak przykro mi, że straciłaś 20zł :P

Co do klientów to takie dziwaki są wszędzie. Ja miałem klientów co się kłócili, że w barze np. kawa jest za drogo. Zamawiali bez patrzenia na cenę, jak przychodziło do płacenia to się awanturowali i nie chcieli płacić tylko w zamian żądali telefonu do managera :P

Tak swoja drogą to ciekawe skąd się wziął ten wykrzykiwany na odchodnym Od jutra już tu nie pracujesz.
Ciekawe też czemu nie znam nikogo kto w taki sposób przestał pracować :P

_________________
Polityczna poprawność - narzędzie obrony głupców.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Nieprzeczytany post: 27 kwie 2008, o 21:09 
Offline
Czarownica nie z tej Ziemi
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 gru 2007, o 00:11
Posty: 680
Lokalizacja: Zakład Języków i Kultur Afryki
Gidja pisze:
Trochę twoja wina :P Nie powinno się odchodzić od terminala i zostawiać karty :P w każdym razie ja bym się bał tak zrobić. Teraz kobieta zabrała swoją kartę, ale co jakby ktoś inny ją capnął ?:P
Tak czy siak przykro mi, że straciłaś 20zł :P

ale ja stałam dosłownie metr od kasy, ja nie wiem kiedy ona to zdążyła zrobić, zresztą na sali jeszcze koleżanka była, bo to się działo na Krakowskim. a sprawę zgłoszę kierownictwu, nie ma to-tamto.

_________________
twoje zdanie mnie nie interesuje. mam własne.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Nieprzeczytany post: 27 kwie 2008, o 21:42 
Offline
Emanacja Pi i Sigmy
Awatar użytkownika

Rejestracja: 5 wrz 2007, o 15:04
Posty: 1680
Lokalizacja: Mchtr
Manowce pisze:
ale ja stałam dosłownie metr od kasy,

I nie zwracałaś uwagi na karcie tylko na pakowanej herbacie :P Metr to duża odległość jeśli w pobliżu Ciebie jest przebiegły złodziej :P

_________________
Polityczna poprawność - narzędzie obrony głupców.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Nieprzeczytany post: 28 kwie 2008, o 00:14 
Offline
Chłopiec
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 mar 2004, o 00:56
Posty: 4986
Lokalizacja: Elka
Pomimo, że nigdy nie byłem kelnerem/ekspedientem ani żadnym takim, w niejednym kelnerze/ekspediencie się kochałem (:P) i w związku z tym co nieco wiem o ich pracy.
Zasady typu "finest service" zabraniają mówić niektórych rzeczy, które powiedziała Manowce albo Artill.

manowce pisze:
B: to pani tak do ręki daje te czekoladki?! żadnej siatki?!
S: ale dlaczego się pani denerwuje? wystarczy poprosić, zaraz podam.

Powyższe stwierdzenie oznacza, że wmawiasz pani, że się denerwuje. Twierdzisz, że pani powinna poprosić, tak jakby zrobiła coś bez poproszenia. A ona tylko zdziwiła się (może i nieco zbulwersowała), że czekoladki bez torebki. Można było odpowiedzieć "oj, przepraszam, już podaję" ale lepiej by było: "zazwyczaj tak, ale jeśli Pani sobie życzy, to podam torebkę."

Cytuj:
B: co pani tu w ogóle robi? skąd się pani tu wzięła?!
S: ale naprawdę nie musi mnie pani obrażać, nie jestem gorsza tylko dlatego, że pracuję w sklepie.

O ile w zamyśle pytanie o to co robisz w sklepie i skąd się wzięłaś jest wyrazem dezaprobaty dla Twojej pracy, to nie jest jeszcze bezpośrednią obrazą. Tymczasem Twoja odpowiedz brzmi tak, jakbyś właśnie czuła się źle z tym, że pracujesz w sklepie. A to przecież nic złego. Herbata ładnie pachnie itd. Twierdząc, że Pani "nie musi Cię obrażać" stwierdzasz, że czujesz się obrażona i że Pani się źle zachowała. Faktycznie, zachowała się nienajlepiej ale chyba jako sprzedawca nie powinnaś zwracać pani na to uwagi.
Dalszej czesci rozmowy nie mam co komentowac - mozna bylo sie juz klocic, skoro doszlo do takiego momentu. A pani się wkopala tym stwierdzeniem, ze jest z Warszawy, a nie ze ze wsi. To byl jej duzy blad.

Moim zdaniem bycie dobrym sprzedawca to umiejetne służenie klientowi - tak by ten czuł się dobrze, dużo kupił i jeszcze by się nie płaszczyć. Czasami kierunki te są sprzeczne ale dobry sprzedawca umie je łączyć. Wykazywanie pewnego rodzaju podleglosci klientowi nie jest niczym haniebnym. Nawet jesli widac z daleka, ze klient jest idiota. Dobry sprzedawca umie wyczuc, kiedy moze z klientem zazartowac, a kiedy nie i kiedy moze do niego mowic na "Ty". Czasami fajnie mozna sobie zazartowac z kogos, kto tego nie zrozumie i nie bedzie wiedzial, ze sie z niego zartuje.
Podsumowujac - mozna byc unizonym sprzedawca bedac przy tym kims znacznie wiecej wartym niz obslugiwany klient. Umiejetnosc takiej pracy jest sama w sobie czyms wartosciowym.

Artill - A Ty nie powinienes sugerowac klientowi, ze ma problem z uszami.

W powyższym temacie można sobie posłuchać rozmówek ludzi z telefonicznych linii informacyjnych. Są wyszkoleni, ale czasami i im nerwy puszczają.
Pozdrawiam.

PS. Manowce - spróbuj złapać kobietę od karty.

_________________
Chłopiec pełen magii

count your blessings now
'fore they're long gone


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Nieprzeczytany post: 28 kwie 2008, o 00:38 
Offline
Czarownica z tej Ziemi
Awatar użytkownika

Rejestracja: 3 paź 2005, o 15:39
Posty: 933
Lokalizacja: Tajne/poufne
Chlopiec pisze:
Artill - A Ty nie powinienes sugerowac klientowi, ze ma problem z uszami.


Wiem o tym doskonale, trochę mnie wtedy poniosło, co nie zmienia faktu, że pewnie bym to powtórzył drugi raz, gdyby można było cofnąć czas. Takiego 'klienta' nie życzę nikomu...

_________________
Nie będziemy tego poprawiać. Wszyscy tak robią!
Ludzie się naoglądali telewizji HD i teraz chcą nie wiadomo czego…


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Nieprzeczytany post: 28 kwie 2008, o 19:36 
Offline
Emanacja Pi i Sigmy
Awatar użytkownika

Rejestracja: 5 wrz 2007, o 15:04
Posty: 1680
Lokalizacja: Mchtr
Jako że pracowałem w sklepie to wtrącę swoje trzy grosze :P

Ogólnie uwagi Chłopca są trafne (chodź nie zawsze starcza zimnej krwi by zachować sie tak jak mówi), poza jedną :
Chłopiec pisze:
Twierdząc, że Pani "nie musi Cię obrażać" stwierdzasz, że czujesz się obrażona i że Pani się źle zachowała. Faktycznie, zachowała się nienajlepiej ale chyba jako sprzedawca nie powinnaś zwracać pani na to uwagi.

Klient może narzekać na sklep, na towar, na firmę itd. Ale nie ma prawa obrażać pracownika! W takim momencie rozmowę powinno się natychmiast skończyć, poprosić klienta o opuszczenie sklepu bądź wezwać ochronę.

_________________
Polityczna poprawność - narzędzie obrony głupców.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Nieprzeczytany post: 28 kwie 2008, o 23:03 
Offline
Wiedźma jak ta lala

Rejestracja: 3 sie 2006, o 01:26
Posty: 1112
Lokalizacja: #intj / #intp
Jako że można marudzić.

Studentka trzeci raz oddała mi opis, który będę musiał zwrócić. Kpina. :x

_________________
,,Niewłaściwie dobrane słowa potrafią stworzyć wspaniałą przeszkodę dla umysłu'', F. Bacon.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Nieprzeczytany post: 28 kwie 2008, o 23:14 
Offline
Emanacja Pi i Sigmy

Rejestracja: 12 lis 2007, o 19:28
Posty: 1620
Surion pisze:
Jako że można marudzić.

Studentka trzeci raz oddała mi opis, który będę musiał zwrócić. Kpina. :x
Wim coś o tym.... ja już czasami nie wiem czy poprawiać, czy przyjac i na siłe 3 postawić czy wywalic prosto do śmietnika.

Zwyklle zwracam do skutku :D


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Nieprzeczytany post: 28 kwie 2008, o 23:16 
Offline
Emanacja Pi i Sigmy
Awatar użytkownika

Rejestracja: 5 wrz 2007, o 15:04
Posty: 1680
Lokalizacja: Mchtr
Sugeruję nie przyjmować dopóki przynajmniej nie zmienią pierwszej strony :P

_________________
Polityczna poprawność - narzędzie obrony głupców.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Nieprzeczytany post: 28 kwie 2008, o 23:26 
Offline
Wiedźma jak ta lala

Rejestracja: 3 sie 2006, o 01:26
Posty: 1112
Lokalizacja: #intj / #intp
U nas mogę zaliczyć bez dawania punktów. Ale nie robię tego, póki nie ma choć odrobiny własnej pracy i dobrych wniosków :)

_________________
,,Niewłaściwie dobrane słowa potrafią stworzyć wspaniałą przeszkodę dla umysłu'', F. Bacon.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
Nieprzeczytany post: 29 kwie 2008, o 11:12 
Offline
Czarownica nie z tej Ziemi
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 gru 2007, o 00:11
Posty: 680
Lokalizacja: Zakład Języków i Kultur Afryki
Chłopcze, żeby móc ocenić to, czy wmawiam pani, że się denerwuje, czy ona faktycznie się zdenerwowała, musiałbyś posłuchać jakim tonem do mnie mówiła i jak się zachowywała. suchy zapis wymiany zdań nie jest pełnym przedstawieniem sytuacji. poza tym nie przytoczyłam wszystkiego słowo w słowo, więc może się wydawać, że to z mojej winy powstała kłótnia, a tak nie było. zresztą, jeżeli również wszyscy klienci wokoło od samego początku tylko kręcili głowami słuchając tej pani, to chyba jednak coś jest na rzeczy.

a co do bycia uniżonym klientem - jestem tam po to, żeby pomóc im wybrać herbatę, a nie po to, żeby mogli na mnie wyładowywać frustracje. i takoż na sklep, towar, czy nawet jakość obsługi mogą narzekać, ale nie mają prawa wyzywać mnie personalnie.

podsumowując: winna się nie czuję niczemu.

_________________
twoje zdanie mnie nie interesuje. mam własne.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 2524 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5 ... 169  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group